Beskid Niski: Margoń, Kozie Żebro, Tokarnia i Czerszla na szlaku żółtym

Beskid Niski: Margoń, Kozie Żebro, Tokarnia i Czerszla na szlaku żółtym

Jak to mówią piątek, piąteczek, piątunio, albo piątek weekendu początek. Praca, studia, praca, studia. Jest! W pracy wolne, a na uczelni przecież sesja, więc między nauką jest sporo czasu, żeby gdzieś wybyć z domu, a piątek 12 lutego jest idealnym dniem do spędzenia go w Beskidzie Niskim. Wreszcie jest upragniony wyjazd, a piękna pogoda i śnieg wynagradzają nam te długie oczekiwanie.

Samochód parkujemy oczywiście na parkingu kościelnym w Nawojowej, zabieramy plecak, aparat i udajemy się na małe zakupy do sklepu, a i tak nam jest po drodze. W plecaku piszczy bida, a trasa zapowiada się na dość długą. Bierzemy bułki i ogóry kiszone idealne na wycieczkę. Ser biały mamy już w naszym ekwipunku. Wychodzimy z budynku i szukamy uliczki, która doprowadzi nas do Popardowej Niżnej przez dobre dwa kilometry. Od drogi krajowej numer 75 biegnącej do Nowego Sącza należy skręcić w prawo na wcześniej wspomnianą Popardową Niżną.

W Nawojowej

Na ogrodzeniu dostrzegamy znaki ścieżki czerwonej, za którymi podążymy i poprowadzą nas do szlaku żółtego. Idziemy cały czas asfaltem i mijamy po prawej budynek gminy, szkołę, a po lewej stronie aptekę.

Idziemy ścieżką
Do przodu

Idziemy obok pięknej kapliczki z Maryją, a dalej przez most nad rzeką Kamienicą. Przechodzimy z Beskidu Sądeckiego w Beskid Niski, bo właśnie rzeka Kamienica oddziela od siebie oba pasma. Dziś coś mało w niej wody, ale pewnie z biegiem czasu i nadejściem wiosny trochę jej tutaj przybędzie.

Kapliczka
Kamienica
Droga do Popardowej Niżnej

Droga prowadzi nas cały czas po asfalcie i wije się pod górę. Mijamy lasek, kolejne gospodarstwa, znowu lasek i po kilkudziesięciu minutach zmieniamy szlak na kolor żółty. Idziemy coraz wyżej w okolicę nienazwanego szczytu, który mierzy 546 m n.p.m. Mamy tam piękny widok na Beskid Sądecki z Wilczymi Dołami (786 m n.p.m.), czy Makowicą (948 m n.p.m.); Beskid Wyspowy i Pasmo Łososińskie z Babią Górą (728 m n.p.m.), Jaworzem (921 m n.p.m.) i Sałaszem (909 m n.p.m.) czy Mogielica (1171 m n.p.m.); Pogórze Rożnowskie z najbliżej leżącymi szczytami takimi jak Dąbrowska Góra (583 m n.p.m.), Klimkówka (512 m n.p.m.); Beskid Niski z Jodłową Górą (715 m n.p.m.) i wiele, wiele innych szczytów , które w tych pasmach leżą i dobrze je widać, ale ich nie wymieniłam. Pięknie prezentuje się także miasto Nowy Sącz.

Zniszczona tabliczka
Widok na Beskid Wyspowy i Pogórze Rożnowskie
Trzy ścieżki
Nowy Sącz i Nawojowa
Nowy Sącz

Od samego rana mamy dość dobrą pogodę, słońce z częściowym zachmurzeniem i towarzyszącym śniegiem. Czym wyżej to jest go więcej, a my oczywiście z tego się cieszymy, bo nie mieliśmy go tej zimy za wiele. Ścieżka czerwona skręca w lewo i schodzi do Kamionki Wielkiej. Przechodzimy dalej asfaltem między drzewami, a następnie zmieniamy podłoże na drogę gruntową, która jest zamarznięta. Bardzo dobrze nam się idzie, a po przejściu ponad pięciu kilometrów od samego początku wyprawy dochodzimy w okolicę szczytu Skalnik (669 m n.p.m.). Przed nim siadamy i jemy śniadanie.

Nasza droga
Zima jest
www.mynaszlaku.pl
Beskid Wyspowy

Dalej w przysiółku Groń dochodzimy do drogi asfaltowej i ukazuje nam się miasto Nowy Sącz, a także Pogórze Rożnowskie, Beskid Niski z siostrami Jodłową Górą (715m n.p.m.) i Rosochatką (753m n.p.m.). Jeśli chodzi o zaliczenie Jodłowej Góry i Rosochatki do odpowiedniego pasma to jest z tym mały problem, bo nie ma jasnego przekazu czy należą one jeszcze do Pogórza Rożnowskiego czy już do Beskidu Niskiego.

Jodłowa Góra po lewo, Rosochatka po prawej

Pogoda nam się coś psuje nad Beskidem Sądeckim. Da się zauważyć, że zaczyna padać śnieg i idzie on w naszą stronę. Ogólnie to robi się ciemniej i zimniej. Dostajemy telefon od Pana Tadeusza z naszej Komisji Krajoznawczej, że mamy dzisiaj wieczorem spotkanie naszego zespołu.

🙂

Przechodzimy nieopodal Kaniej Góry. Spokojnym tempem dreptamy po śniegu, a jest go tak w sam raz. Nie ma żadnych śladów, jednak nam to w tym przypadku nie przeszkadza. Przechodzimy obok wzniesienia Margoń Wyżna (774 m n.p.m.) i schodzimy lekko w dół, oczywiście tylko dlatego, aby mieć podejście na Sapalską Górę (831 m n.p.m.). Mijamy także za niedługo Jaworzynkę (821 m n.p.m.).

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Po około 14 kilometrach wędrówki w dzisiejszym dniu jesteśmy w okolicach Koziego Żebra (888 m n.p.m.), szkoda tylko, że w ogóle nie ma na trasie żadnych tabliczek. Nie wiadomo czy minęliśmy już szczyt, gdzie w ogóle jesteśmy. Żadnych charakterystycznych punktów na trasie. Widoków już nie mamy, ale słońce, które wyszło wtedy, kiedy byliśmy w lesie zachęcało do dalszej wędrówki. Mieliśmy po prostu przed sobą las jak z bajki i oczywiście naszych marzeń. To jest to! Minęliśmy szczyt Tokarnia (830 m n.p.m.) i zaczęliśmy schodzić cały czas dość ostro w dół, oczywiście Mateusz pędził co sił w nogach.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Spotkaliśmy się na samym dole. Czekała na mnie miła niespodzianka. Zastawione na chusteczce jedzonko, czyli świeże bułeczki z ziołowym serkiem, ogóreczkami kwaszonymi i gorącą herbatką z termosu. Miłe zaskoczenie zwłaszcza, że głodomor już był opadnięty trochę z sił i potrzebował jedzenia, oczywiście mowa o mnie :). Popatrzyliśmy na mapę co przed nam. Zbytnio nie wiedzieliśmy, gdzie się dokładnie znajdujemy, ale stwierdziliśmy, że jesteśmy pod Czerszlą (877 m n.p.m.). I tak też było, w przekonaniu o tym miejscu uświadomiło nas wyjście praktycznie pionowe pod szczyt. To było wyzwanie, zwłaszcza, że z każdym krokiem ślizgaliśmy się i osuwaliśmy w dół. Czy ktoś mówił o tym, że na Lackową (997 m n.p.m.) jest ostre wyjście? Tak? No to tu też! Jest tu chyba ze 40 stopni nachylenia.

www.mynaszlaku.pl

Po wyjściu na szczyt spokojnie idziemy sobie dalej na Kopiec (878 m n.p.m.), który oddalony jest jakieś trzy kilometry od Koziego Żebra (888 m n.p.m.). Przed nami oczywiście zejście. Chcemy Wam też powiedzieć, że dla wygodnych, którzy nie chcą się namęczyć, jest opcja trawersu Czerszli i Kopca. Na mapie zobaczycie dość dobrą drogę i nią dojdziecie do asfaltu, który idzie od Boguszy.

www.mynaszlaku.pl

Niestety wycieczkę musimy już powoli kończyć, więc nie możemy iść dalej szlakiem. Jesteśmy przed dołączeniem szlaku niebieskiego. Szlak żółty idzie dalej do Florynki. My drogą wewnętrzną już bez żadnego szlaku udajemy się na Przełęcz nad Kamianną (687 m n.p.m.). Może nie do końca jest to zrozumiałe, ale jak otworzycie mapę to zobaczycie o co nam chodzi. Jeszcze raz; mijamy Kopiec (878 m n.p.m.), dochodzimy do asfaltu przed dojściem niebieskiego szlaku, skręcamy w prawo i schodzimy na przełęcz. Po dojściu do drogi głównej i minięciu szlabanu skręcamy w prawo i asfaltem kierujemy się na przystanek w miejscowości Łabowa. Tam czekamy na busa i jedziemy po godzinie 15 do Nawojowej.

Czekamy na busa

Bardzo dziękujemy za wspólne wirtualne wędrowanie. Więcej zdjęć znajdziecie w poniższej wycieczkowej galerii. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie i polecajcie znajomym. Może akurat ktoś tym szlakiem się tutaj wybierze.

Trasa jaką wędrowaliśmy

Nawojowa Szlak czerwony(ścieżka) Popardowa Niżna  Kozie Żebro (888 m n.p.m.)  Kopiec (878 m n.p.m.) – Przełęcz nad Kamianną – Łabowa

Informacje

* Data wycieczki 12.02.2016
* Dystans 25 km
* Czas trwania 8g:11m:52s
* Łącznie w górę 810 m
* Łącznie w dół 790 m
* Parking przy kościele w Nawojowej

Do zobaczenia na szlaku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress