Beskid Sądecki: Rytro – Schronisko Cyrla – Makowica

Siedziałem w samochodzie i myślami byłem już w Krościenku nad Dunajcem, z którego miałem iść na Dzwonkówkę i Bereśnik. Sam nie wiem czemu w ostatniej chwili zmieniłem plany i w Starym Sączu pokierowałem się do Rytra. Może nie chciało mi się tyle jechać, a potem wracać ponad 60 kilometrów. I tak musiałem wyrobić się przed godziną 13, bo przecież trwają Igrzyska Olimpijskie, a o 13:30 zaczynały się skoki narciarskie na skoczni normalnej.

Jest 10 lutego, godzina 7:15. Zatrzymuję się w Rytrze przy stacji kolejowej. Dawno nie startowałem z tej miejscowości, a tylko przez nią przejeżdżałem w drodze do Piwnicznej-Zdroju. Parkingów tutaj mamy kilka. Przy drodze głównej przed stacją benzynową, przy kościele, pod zamkiem postoje płatne lub tak jak ja zostawiłem samochód właśnie przy ryterskiej stacji. 

Ruszam szlakiem koloru czerwonego w stronę Cyrli. Jest to odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego i Głównego Szlaku Beskidu Sądeckiego. Już kilka razy tędy szliśmy, więc dobrze znamy to strome podejście. Idę drogą główną i zaraz skręcam w lewo na most. Przechodzę nad rzeką Poprad i staję przed tablicą informacyjną. Z lewej strony na wzgórzu dobrze widoczny jest już zamek – perełka Rytra. 

Podchodzę asfaltem stromo pod górę i odbijam w prawo. Wchodzę do lasu i maszeruję nim dobrych kilka minut. Szlak jest przedeptany ponieważ z góry codziennie schodzą mieszkańcy mające swoje domy prawie pod samą Cyrlą. Nie zazdroszczę im. Wychodzę coraz wyżej, a tam krajobrazy robią się bardzo zimowe, mimo niewielkich ilości śniegu w dolinach. 

Wychodzę na łąkę, z której przy dobrej pogodzie można obejrzeć kawał świata. Podchodzę pod kapliczkę i dołącza do mnie ścieżka niebieska idąca z Głębokiego przez Kretówki. Nieco wyżej przychodzi kolejna ścieżka, tym razem o kolorze żółtym. Nią możemy dojść do Życzanowa lub widokowo na Makowicę tuż obok gospodarstw. Ja na podejście wybieram dalej szlak czerwony. 

Docieram do Schroniska na Cyrli. Nie wchodzę do środka, bo nie mam po co. To miejsce jest chętnie odwiedzane przez turystów zwłaszcza z Nowego Sącza, ponieważ łatwo i szybko można do niego dotrzeć. Cyrla ma klimat, ma miłych gospodarzy i dobre jedzenie. Dojście z Rytra zajmuje około 90 minut. Cały czas idzie się pod górę, także można się namęczyć. Ja sobie ubrałem spodnie zimowe, grubą kurtkę, a w połowie drogi kurtka powędrowała do plecaka. 

Idę dalej i po kilkunastu minutach lekko pod górę docieram do rozejścia szlaków. W prawo droga prowadzi na Halę Pisaną i Halę Łabowską. Prosto można zejść przez Wilcze Doły do Nawojowej. Ja skręcam w lewo i kieruję się na Barcice. Moim celem jest Makowica – szczyt niezbyt popularny. Świadczy o tym stan ścieżki, którą szła przede mną tylko jedna osoba. 

Makowica to szczyt górski o wysokości 948 m w zachodniej części Pasma Jaworzyny Krynickiej w Beskidzie Sądeckim. Na szczycie znajdują się wychodnie skalne. Jest on zalesiony i pozbawiony widoków, również większość stoków jest zalesiona, ale widoki roztaczają się z polan Makowicy. W stokach góry odkryto też kilka jaskiń, którym nadano nazwy „Sucha Szczelina”, „Lisia Jama”, „Jama Brudasów”, „Jama pod Cyrlą”.

Schodzę w dół niebieskim szlakiem w poszukiwaniu żółtej ścieżki. Korzystam z GPS-a w telefonie i z nowo zainstalowanej aplikacji do nawigacji. Przechodzę pod domami. Jest taka mgła, że nic nie widać. Kieruje się płytami prosto do Rytra. Jeszcze upewniam się u mieszkańców spotkanych na drodze czy zejdę tędy do miejscowości. Okazuje się, że są 2 możliwości. Albo drogą szeroką, którą dojeżdżają do góry miejscowi, albo kawałek dalej nieco węższą. Schodzę do Rytra po godzinie 12 i melduję się na parkingu przy samochodzie. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *