Beskid Sądecki: Wschód słońca na Koziarzu

Wtorek 25.10.2016, dostajemy propozycję od Moniki i Artura, pozytywnie zwariowanych góromaniakow, żeby spędzić wspólnie czwartkowy wschód słońca w Beskidzie Sądeckim na Koziarzu. Pierwsza myśl jest taka, że to super pomysł, druga, że chyba wtedy jesteśmy umówieni z jedną Parą Młodą na górskie zdjęcia po ślubie, na którym także je robiliśmy. Potem okazuje się, że ten dzień mamy wolny. Angelika trochę choruje jednak daje radę. Patronat nad naszą wyprawą sprawuje marka Neverland, która nie pozwala, żeby nam było zimno podczas wschodu słońca zaopatrując nas w śpiwory, kubki termiczne i czapki.

Jest czwartek. Godzina 2:30. Nasi towarzysze z Bytomia od 22:00 poprzedniego dnia już na szlaku. My dołączymy do nich nad ranem. Na parking w Tylmanowej przyjeżdżamy przed godziną 4 i patrzymy na mapę:

Tylmanowa  Jaworzynka  Koziarz  Jaworzynka – Błyszcz bez szlaku –  Dzwonkówka  Krościenko nad Dunajcem / 27.10.2016, 17 km, w górę 880 m, w dół 852 m

Ruszamy szlakiem zielonym na Koziarz. W Tylmanowej w końcu powstał uczciwy parking na przeciwko mostu. Podczas naszej wędrówki pod górę nic się nie dzieje. Maszerujemy w ciemności oświetlając sobie drogę światłami czołówek. Na początku przy wodzie patrzymy w boczną ścieżkę, ktoś świeci latarką. Po chwili gasi ją, a my słyszymy tylko łamanie gałęzi. Ktoś chce nas wystraszyć? Mijamy Potok Klępowski i ostatni zniszczony drewniany dom. W nim tak jakby ktoś chodził. Trzask, łomot, uderzenie młotkiem, znowu światło. Tym razem w innym miejscu. My idziemy dalej wychodząc coraz wyżej. Za nami lekki świst. Walczymy z błotem prawie na całej długości. Droga jest bardzo zniszczona. O 5:30 jesteśmy na Koziarzu. Witamy się z Moniką i Arturem, dla których była to długa i zimna noc. W oddali połyskują światła Nowego Sącza.

Światła Nowego Sącza

My oczekujemy poranka umilając sobie czas rozmową. Wschód nie zapowiada jednak cudów. Jest pochmurno, a poprawy pogody nie widać. Przed 7 przychodzą na wieże Tomek z Kamilem. Oboje mieszkają na Podhalu, jeden w Zakopanem, drugi w Nowym Targu. Ekipa podziwiająca świtanie w Beskidzie Sądeckim powiększa się. Pięknie dokoła wieży wyglądają pomarańczowe drzewa. Tylko to nam pozostaje i oczywiście świetne towarzystwo. Widoki jednak mamy całkiem okazałe. Widzimy pasmo Beskidu Sądeckiego, sąsiedni Lubań, który od czasu do czasu wyłania się zza chmur. Krajobrazy sięgają nawet okolic Nowego Sącza, a przy obecnych warunkach typu „szału ni ma” to jest coś. 🙂

Widoki z Koziarza
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Po 8 ewakujuemy się z Koziarza w towarzystwie Moniki i Artura. Chłopaki jeszcze zostają z nadzieją na zmianę pogody. Prognozy zapowiadały piękny dzień. Razem wychodzimy jeszcze na Błyszcz pod ołtarz papieski i tam się żegnamy z naszymi nowymi znajomymi. Oni wracają zielonym do Tylmanowej. My natomiast robimy sobie zupę na naszej kuchence, a potem ruszamy dalej.

Wieża na Koziarzu
Droga z Koziarza na Błyszcz
Teraz w lepszej jakości
Potem idziemy na Dzwonkówkę
Ołtarz na Błyszczu

Schodzimy na przełęcz między Błyszczem, a Koziarzem, czyli pod Jaworzynkę i skręcamy w prawo na szlak żółty. Idziemy tą blotnistą drogą już po raz 4 jeśli dobrze pamiętam. Jest to szlak jeden z najpiękniejszych w Beskidzie Sądeckim, jednak niszczony przez ciężkie sprzęty ściągające drzewa. I znowu nasuwa się pytanie czemu ściąga się drzewa tutaj, gdzie jest szlak.

Jesień w Beskidach
Beskid Sądecki
Na trasie
Pieniny
Jesiennie
🙂
Gospodarstwa
Zniszczone szlaki
„Quady”, które rozjeżdżają szlaki

Na tym szlaku mija się wiele gospodarstw. Od strony Obidzy można wysoko dojechać samochodem, a potem kilkanaście minut i już się jest na Koziarzu. Po drodze kilka razy ostro podchodzimy i schodzimy w dół. Przypomina mi się wędrówka Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego w maju 2015. Tędy właśnie on prowadzi. Co jakiś czas wychodzimy w widokowych miejscach. Pogoda miała się poprawiać, a tutaj zaczyna padać. Monika z Arturem pewnie już jadą w stronę Katowic. Po 13 mieli być w domu.

Podejście na Dzwonkówkę

Idąc, mijamy z prawej rezerwat „Pusta Wielka” i źródełko z wodą, które kolejny raz nie możemy znaleźć. Liczymy, że jest ono dokładnie na szlaku, a tutaj pewnie trzeba szukać gdzieś w okolicy. Dochodzimy na Dzwonkówkę, szczyt przez nas bardzo lubiany. Mierzy on 982 m n.p.m. Chwilę odpoczywamy. Napotykamy na salamandrę plamistą, stałą bywalczynie Beskidu Sądeckiego.

Na szlaku 🙂
Salamandra plamista – stała bywalczyni

Idziemy teraz czerwonym szlakiem, odcinkiem Głównego Szlaku Beskidzkiego do Krościenka nad Dunajcem. Trasa jest błotnista i prowadzi nas początkowo cały czas przez las. Przechodzimy przez Przełęcz Siodełko i zdobywamy szczyt Groń. Nie jest on jednak jakoś wybitny. Kolejne wzniesienie to Stajkowa i opuszczamy beskidzki las. Wchodzimy w obszar graniczny między Beskidem Sądeckim, a Pieninami. Szlak czerwony po opuszczeniu lasu poprawia się i nie ma już takiego błota. Śmiało możemy wytrzeć buty, chociaż nie jest to łatwe mimo mokrej trawy.

Widoczki podczas zejścia czerwonym szlakiem do Krościenka nad Dunajcem
Czerwony szlak

Schodzimy nieco niżej i tam jakiś mieszkaniec wycina krzaki, inni robią coś w polu. Tutaj widoki są przyjemniejsze, jak i aura poprawiła się na trochę lepszą. Towarzyszy nam Potok Zagórski i wychodzimy na asfaltową drogę prowadzącą do centrum Krościenka. Pierwszy raz widzimy tutaj wyciąg narciarski Stajkowa.

Dojście na asfalt

Pięknie prezentuje się to urokliwe miasteczko położone nad Dunajcem. Skręcamy w lewo i już idziemy w kierunku mostu, który łączy Krościenko nad Dunajcem ze Szczawnicą. Jakby go nie było to Szczawnica byłaby odcięta od świata, przecież dalej są tylko Jaworki i dokoła góra. Trzeba by było wykorzystać zamkniętą dla ruchu Drogę Pienińską i jeździć przez Słowację i też nie wiadomo jakby to wyglądało, przecież tam jest wąsko.

Dunajec
Przechodzimy przez most

Jesteśmy już na rynku. 2 minuty w sklepie i idziemy na busa. Odjazd za 5 minut, więc idealnie. Jedziemy tylko do Tylmanowej. Tam mamy zostawiony samochód.

Rynek w Krościenku

Dziękujemy za przeczytanie. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na FacebookuTwitterzeGoogle+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie i polecajcie znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Może Ci się spodobać:

Wieża na Koziarzu nową atrakcją Głównego Szlaku Beskidu Sądeckiego
Wyświetleń 518
Na Głównym Szlaku Beskidu Sądeckiego pojawiła się nowa atrakcja. To nowa wieża widokowa ulokowana w paśmie Radziejowej, na szlaku Dzwonkówka - Łącko. Będzie można podziwiać z niej Sądecczyznę, Tatry...
Korona Ziemi Sądeckiej: Bryjarka, Bereśnik, Dzwonkówka, Błyszcz, Okrąglica Północna
Wyświetleń 135
W sobotę - 17 stycznia wybraliśmy się w Beskid Sądecki, żeby przejść kolejny odcinek Głównego Szlaku Beskidu Sądeckiego i zdobyć kolejne perełki do Korony Ziemi Sądeckiej. Wybrał się z nami Kamil ...
Wieża widokowa w Dąbrówce Szczepanowskiej
Wyświetleń 622
Całkiem niedawno, 20 minut od Tarnowa w miejscowości Dąbrówka Szczepanowska powstała drewniana wieża widokowa, która daje turystom możliwość oglądania Tatr. Budowla znajduje się na szczycie Golgota 39...
Do Schroniska pod Bereśnikiem i kilkugodzinna trasa do Łącka
Wyświetleń 196
Spakowaliśmy się wczesnym rankiem i ruszyliśmy przez centrum Szczawnicy w poszukiwaniu żółtego szlaku na Bereśnik. Szło się w miarę dobrze, chociaż dzień zaczynał się tak jak miniony. Szliśmy tym szla...
Beskid Sądecki: Tatrzańskie panoramy z Dzwonkówki
Wyświetleń 90
Wczorajsza wycieczka w rejony Szczawnicy była naszą pierwszą, którą odbyliśmy w zimowej atmosferze i już na sam początek trafiliśmy na wyśmienitą pogodę. Kilka, a może nawet kilkanaście stopni mrozu i...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *