Beskid Śląski: Szczyrk Biła – Magura – Schronisko i Chatka na Klimczoku – Klimczok

Po ostatnim kilkudniowym łazikowaniu po Górach Bystrzyckich i Górach Stołowych w Sudetach, wyruszyliśmy w nieco mniej odległe pasma górskie, a konkretnie w Beskid Śląski, Beskid Żywiecki i Beskid Mały. Plany mieliśmy już sprecyzowane przed wyjazdem. Najpierw Klimczok, potem Rysianka i Krawców Wierch, a w drodze powrotnej Leskowiec. Wszystkie te szczyty udało nam się zdobyć, a na początku zaczynamy od Beskidu Śląskiego. Tam zatrzymujemy się w Szczyrku i ruszamy na szlak. W kalendarzu 17.09.2018. 

Dzielnica Biła w Szczyrku jest początkiem naszej wycieczki. Miejsce postojowe znajdujemy naprzeciwko miejscowego sklepu spożywczego po drugiej stronie drogi, przy ulicy Jagodowej. Pakujemy się i początkowo przed sobą mamy szlak koloru żółtego i zielonego. Przez dłuższy czas prowadzi nas droga asfaltowa. Po lewej stronie mijamy Beskid Sport Arena, a kawałek wyżej po prawej mamy pętle autobusową i pierwsze tabliczki na trasie wskazujące dalszą drogę. 

Asfalt się kończy i wchodzimy na płyty, które wyprowadzają nas poza ostatnie gospodarstwa prosto na leśną ścieżkę. Na Klimczok 1117 m n.p.m. mamy nieco ponad jedną godzinkę, także spokojnym spacerkiem dotrzemy na szczyt w ciągu 2 godzin. Żegnamy ulicę Jagodową, przekraczamy potok, który spływa aż spod samych Trzech Kopców 1082 m n.p.m. i rozpoczynamy lekkie podejście zielonym szlakiem. Trasa prowadzi nas cały czas po szerokiej drodze, która początkowo nie oferuje niczego ciekawego, ale im wyżej wychodzimy tym robi się ładniej. Pojawiają nam się widoki na sąsiednie wzniesienie, a zwłaszcza na Skrzyczne – najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. 

Na Pięciu Drogach 943 m n.p.m. łączymy się ze szlakiem niebieskim, który z centrum Szczyrku prowadzi na Siodło pod Klimczokiem 1042 m n.p.m. Mijamy go i bez większych wzniesień kontynuujemy kolorem zielonym. Wycieczkę tym szlakiem można sobie jeszcze bardziej uatrakcyjnić. W miejscu, gdzie mamy ostro skręcić w lewo już na ostatniej prostej przed schroniskiem na Klimczoku idziemy prosto bez szlaku. Łatwo zobaczyć to miejsce na mapie ale i w terenie. Co jest w tym takiego atrakcyjnego? Mamy możliwość zdobycia Magury 1109 m n.p.m. i obejrzenia widoków sięgających Małej Fatry. Tuz po dojściu do szlaku żółtego i czerwonego na kamienistej drodze skręcamy w lewo. Kilka metrów podejścia i jesteśmy już na prostej, skąd widoczne jest również miasto Bielsko-Biała. Przy dobrej przejrzystości jest szansa obejrzenia Tatr. Widzieliśmy je kilka lat termu. 

Po około 2 godzinach przekraczamy progi schroniska na Klimczoku. Na polu jak i w środku jest pusto. Całe schronisko dla nas, dlatego korzystamy z tych przywilejów i bez kolejki kupujemy magnes oraz żurek. Rozsiadamy się też tuż przy oknie. W tle słychać regionalną muzykę co nadaje klimatu temu miejscu. Po dłuższej chwili przychodzą kolejne osoby, ale my w tym czasie jesteśmy już gotowi do dalszej drogi. Schronisko na Klimczoku bardzo lubimy. Zawsze jest tutaj cicho i spokojnie. Patrzymy jeszcze dokładnie na mapę chociaż dobrze wiemy jak będzie wyglądać nasza dalsza droga. 

Zanim jeszcze rozpoczniemy ostre podejście na Klimczok to zatrzymamy się na Przełęczy Kowiorek. Inna nazwa tego miejsca to Siodło pod Klimczokiem i spotkany wcześniej szlak niebieski dochodził właśnie do tego miejsca. Przed nami teraz ostatnie podejście już na sam szczyt. W okresie zimowym należy iść przy granicy lasu z powodu narciarzy. Teraz można sobie wybrać optymalne dla siebie podejście. Wyjście na Klimczok zajmuje nam 20 minut. To o 10 minut dłużej niż na tabliczce. Ten czas przeznaczamy na odwiedzenie drewnianej Chatki na Klimczoku. Główną atrakcją tego miejsca jest spora kolekcja kamieni przywiezionych z różnych szczytów Polski oraz całego świata. 

Jesteśmy już na Klimczoku. Szczyt obfituje w piękne widoki, o których się przekonujemy. Wiele osób ruszyło na szlak, żeby przy tak pięknej pogodzie odpocząć w górach. Dobrze widać Skrzyczne – najwyższy szczyt pasma, w którym obecnie jesteśmy, Babią Górę – najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego, a także nieco niższe Pilsko oraz Romankę. Oczywiście tradycyjny widok to schronisko na Klimczoku oraz szczyt Magura. 

Schodzimy z powrotem na Przełęcz Kowiorek. Do wyboru mamy kilka możliwości: Szyndzielnia, Przełęcz Kołowrót, Szczyrk, oraz Przełęcz Karkoszczonka. My skręcamy w prawo i chwilę maszerujemy czerwonym szlakiem. Potem odbijamy w lewo i idziemy chwilę bez szlaku ostro w dół. Chcemy trafić z powrotem na szlak zielony, którym rano wychodziliśmy na górę i tak się dzieje. Od tego momentu spokojnie schodzimy nim przez około 15 minut w dół prosto do samochodu. Tam jesteśmy po godzinie 14. Samochodem jedziemy początkowo po pizzę do Wisły, potem na pocztę do Rajczy, a na koniec do Pani Ewy do Ujsół. Tam zatrzymamy się na 3 noce i będzie to nasza baza wypadowa na kolejne dni. Na miejscu gospodyni wita nas jak zawsze bardzo miło. Jesteśmy u niej już drugi raz w tym roku. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl oraz wsparcia naszej pracy. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *