Beskid Wyspowy: Dobrociesz – Kopiec – Kobyła – Łopusze Wschodnie i Zachodnie

Beskid Wyspowy: Dobrociesz – Kopiec – Kobyła – Łopusze Wschodnie i Zachodnie

Druga wycieczka w 2017 roku. Jest 6 stycznia, czyli Święto Trzech Króli. Dzień wolny od pracy, ale nie wolny od górskich wycieczek. Na polu lekki mrozik -15 stopni. Śniegu trochę przez ostatnie dni spadło, więc w końcu mamy zimę taką jakiej oczekujemy. Wybieramy się w Beskid Wyspowy na Łopusze Wschodnie i Zachodnie, a rozpoczynamy w miejscowości Dobrociesz w gminie Iwkowa. Trasa nie jest zbyt wymagająca, liczy zaledwie 15 kilometrów.

Znajdujemy się w gminie Iwkowa. Mieszkamy tutaj, więc wystarcza nam przejechać kilka kilometrów, żeby dostać się na miejsce startu. Jest nim polana pod Kopcem, która świetnie nadaje się do oglądania wschodów słońca. Umiejscowiona jest tam drewniana wiata turystyczna, a poniżej kilka domów. Kilkaset metrów dalej jest także wyciąg narciarski, ale to już w miejscowości Wojakowa. W okolicy przebiega Szlak Suszonej Śliwki, który idealnie oddaje charakterystykę gminy. My rozpoczynamy przy szlaku koloru żółtego. Pojawił się on na tych terenach całkiem niedawno i prowadzi spod Rogozowej na Łopusze Wschodnie.

Trasa naszej wycieczki wygląda tak:

Dobrociesz szlak Kopiec szlak Kobyła szlak Łopusze Wschodnie Szlak niebieski Łopusze Zachodnie Szlak niebieski Łopusze Wschodnie szlak Kobyła szlak Kopiec szlak Dobrociesz

Długość: 15 kilometrów
Czas wycieczki: 4g:09m:30s
Suma podejść: 430 m
Suma zejść: 400 m
Trasa w GPS: kliknij

Wędrujemy kawałek szlakiem żółtym i zdobywamy szczyt Kopiec. Jest on z lewej strony oznaczony kamiennym słupkiem i opisany swoją nazwą. Bardzo łatwo go przegapić, dlatego jak idziemy od polany, z lewej strony mamy drewniany dom to szczyt jest kawałek dalej. Od samochodu to jakieś 800 metrów.

Wracamy na szlak i teraz idziemy w kierunku Kobyły. Śniegu nie ma aż tak bardzo wiele, dlatego całkiem dobrze się idzie. Często się zdarza, że ktoś przejedzie tą drogą skuterem śnieżnym i nieco odśnieży. Cały czas prowadzą nas pojedyncze ślady. Tutaj mamy jeszcze jakieś domy, a ludzie muszą dostawać się do nich idąc właśnie tą trasą. Do jednego z nich dochodzimy, a przy nim mamy pomnik upamiętniający partyzantów 16. pp AK grupy ?LIMBICZA? poległych 23.11.1944 w Rajbrocie z rąk faszystów.

Kilka chwil później zdobywamy Kobyłę. Ten szczyt jest całkowicie poza szlakiem. Idąc od powyższego domu skręcamy w lewo na pierwszą napotkaną drogę. Nią idziemy może 200 metrów i skręcamy w prawo. Szukamy tam najwyższego punktu i kamiennego słupka.

Z Kobyły schodzimy drogą do żółtego szlaku. Tam skręcamy w lewo. Maszerujemy chwilę przez las i dochodzimy do tabliczek. W tym miejscu przychodzi do nas szlak czarny z Rajbrotu. Przechodzi on przez warty uwagi cmentarz wojenny numer 300. Jest on z okresu I wojny światowej. O tabliczki zadbała gmina Iwkowa i PTTK Nowy Sącz.

Przez las idziemy dość długi czas. Widoków brak, bo cały czas drzewa, a poza tym chmury i padający śnieg. Wychodzimy wreszcie z niego i docieramy do kolejnych tabliczek i szlaku niebieskiego, który wiedzie z Rajbrotu, tak jak wcześniej ten czarny. Zaczynają się domy, a przy nich psy, które nie chcą nas przepuścić.

Przez dłuższy czas mamy teraz asfalt. Prowadzi nas już szlak koloru niebieskiego. Najpierw zdobywamy Łopusze Wschodnie, które nie jest oznaczone. Najwyższy punkt znajduje się przy drodze w lesie. Potem przechodzimy obok pięknej kaplicy, która nas fascynuje.

Szlak niebieski skręca w prawo, więc my idziemy razem z nim. Teraz szykujemy się do zdobycia wyższego o prawie 60 metrów Łopusza Zachodniego. Najpierw przechodzimy przez polanę, a potem stajemy przy krzyżu upamiętniającym katastrofę lotniczą z 29 maja 2002 roku. Awionetka z czterema osobami w środku, leciała z Krakowa do Łososiny Dolnej. Przez fatalną pogodę w okolicy południa samolot rozbił się powodując ogromny huk.

Za krzyżem jest droga w prawo i właśnie w nią trzeba skręcić, żeby dotrzeć na Łopusze Zachodnie. Nazwa odnosi się do wielkiej ilości łopuchów (lepiężnik biały) pospolicie rosnących na zboczach góry. Część mieszkańców mówi na szczyt Patryja z racji istnienia tam niegdyś wieży triangulacyjnej. Szlak niebieski odchodzi w lewo, a my w prawo zwykłą drogą. Zdobywamy pierwsze wzniesienie myśląc, że to właśnie Łopusze Zachodnie, jednak trzeba iść jeszcze na kolejne wzniesienie, jeszcze wyższe. Tam nie ma żadnego oznaczenia, ale już mamy większą pewność, że zdobyliśmy szczyt.

Wracamy tym samym szlakiem do samochodu. Najpierw niebieskim, a potem żółtym. Pogoda nic się nie zmienia. Dalej mamy ponad -10 stopni. Trasa nie jest długa, dlatego szybko ją przechodzimy. Jesteśmy tutaj pierwszy raz, chociaż te Łopusza kusiły nas od bardzo dawna. Wycieczka do polecenia każdemu, zwłaszcza na rower.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Serdecznie zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterzeGoogle+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress