Beskid Wyspowy: Droga różańcowa na Ćwilin

Beskid Wyspowy: Droga różańcowa na Ćwilin

Jesień w pełni dlatego wyruszam drogą różańcową na Ćwilin, drugi co do wysokości szczyt po Mogielicy w całym Beskidzie Wyspowym. Miejsce to bardzo lubię. Czemu? Jest tam piękna polanka, z której są takie widoki, że grzech nie obejrzeć. Od Beskidu Sądeckiego przez Tatry po Beskid Żywiecki. 

Na Ćwilin można dostać się w ekspresowym tempie, bo już w ciągu 45 minut. Z Przełęczy Gruszowiec to zaledwie 2 kilometry. To podejście od północnej strony jest bardzo strome. Nieco łagodniej jest od strony południowej. Zaczyna się wtedy w Wilczycach i podchodzi drogą różańcową. Tak właśnie zaplanowałem podejście. Też nie trwa ono zbyt długo, a widoki można zobaczyć już po mniej więcej 80 minutach. 

Parking znajduje się po prawej stronie jadąc od Jurkowa. Gdy zobaczymy oznaczenie drogi różańcowej to skręcamy w prawo. Według znaku jest to teren prywatny jednak stoi na nim już kilka samochód. Rowerzyści szykują się do wyjazdu na trasę, a ja do wymarszu na szlak. Pogoda jest przepiękna i ma być taka cały dzień. Trasa biegnie około 300 metrów po polnej drodze, a następnie rozpoczyna się już leśne podejście w większości po błocie. Miejsc widokowych na trasie nie ma żadnych, jednak przekonuję się, że jest to bardzo popularna trasa wędrówek. Mijam się z kilkoma osobami. Co jakiś czas można zobaczyć kolejną stację różańcową i odmówić krótką modlitwę. Po ponad czterech kilometrach staję na ćwilińskiej polanie, a tam już czekają piękne widoki. Tam też jest ołtarz kończący drogę różańcową.

Niegdyś Ćwilin tętnił życiem pasterskim, mieszkańcy Gruszowca, Jurkowa, Wilczyc i Łostówki wypasali na nim wielkie stada owiec. Pozostałością dawnego pasterstwa jest szczytowa Polana Michurowa, zwana też halą na Ćwilinie. Obecnie hala w wyniku zarastania lasem jest dużo mniejsza. Z osuwiskiem i potokiem Rosłaniec spływającym po wschodniej stronie obniżenia pomiędzy Ćwilinem a Małym Ćwilinkiem związana jest legenda. Według niej do ogromnej przepaści, jaka istnieje pod Ćwilinem, rzucił się młodzieniec z rozpaczy spowodowanej zawodem miłosnym. Od tego czasu słychać było w tym miejscu jęki, zgrzytanie zębami. Pewnego razu dziewczyna, która go zdradziła, zbierając jagody znalazła się przypadkowo nad tą głębią i zobaczyła go. Miał zjeżone włosy, a z ust buchał mu płomień. Przestraszona zaczęła uciekać, upiór jednak dopędził ją i wciągnął w przepaść. Od tego czasu przerażające odgłosy ucichły, a otwór przepaści zamknął się.

Na Ćwilinie tego dnia widoki są piękne. Jest też sporo ludzi. Sąsiednia Mogielica wyróżnia się na horyzoncie, a Tatry majaczą w oddali nad pasmem Gorców. Zejście niestety musi być tą samą trasą, czyli drogą różańcową. Bez szlaku można wrócić do centrum Wilczyc lub kolorem niebieskim do Jurkowa, ale potem trzeba liczyć na stopa. Po zejściu na parking można się było zdziwić. Cały był zajęty, a niektórzy stawali już na łące. Patrząc na rejestrację to 3/4 turystów to mieszkańcy Krakowa. 

Trasa ogólnie jest przyjemna i krótka, bo w jedną stronę liczy ponad 4 kilometry. Podejść mamy w granicach 300-400 metrów. Na początku mamy darmowy parking. W weekendy może być zajęty, natomiast w tygodniu ciężko kogoś tam spotkać. Mimo znaku o zrywce drzewa to nie widać żadnego ciężkiego sprzętu. Trasa jest momentami błotnista, prowadzi cały czas przez las. Na szczycie jest polana widokowa, tablice informacyjne z mapą i piękne widoki na Tatry, Gorce i Beskid Żywiecki. Można także na Ćwilinie zrobić ognisko w wyznaczonym miejscu. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.