Beskid Wyspowy: Najłatwiejszy i najkrótszy szlak na Mogielicę

Jeśli zastanawiasz się czy jest możliwe chodzenie po górach z 10-tygodniowym dzieckiem to odpowiadam, że tak. Po kilku wycieczkach z wózkiem po płaskim terenie zmieniliśmy go na chustę i to był strzał w dziesiątkę. W chuście możemy dojść w każde miejsce, a dla dziecka jest ona bezpieczniejsza. Jednym z łatwiejszych szczytów do zdobycia jest właśnie Mogielica, a że śnieg już stopniał to nie było żadnych przeciwwskazań, żeby ruszyć bezpiecznie na szlak.  

Wiązać chustę nauczyliśmy się na konsultacjach i dzięki filmom instruktażowym w Internecie. Nasza chusta mierzy ponad 5 metrów, bo głównie ja noszę Maję na sobie. Na Angelikę musielibyśmy kupić jeszcze jedną tylko krótszą. Na podejście wybraliśmy zielony szlak z Polany Wyrębiska od strony Przełęczy Słopnickiej. Jest to najłatwiejszy i najszybszy sposób dotarcia na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. W jedną stronę mamy mniej niż 4 kilometry. Szlak najpierw prowadzi po płaskim. Uchodzimy kawałek i docieramy do leśniczówki Andrzeja Florka, która podczas walk stawała się miejscem spotkań organizacji konspiracyjnych i żołnierzy Armii Krajowej. Prowadzono tutaj szkolenia w posługiwaniu się bronią ze zrzutów. Z okazji świąt narodowych organizowano okoliczne uroczystości i defilady. Prowadzi nas kolor zielony, szlak rowerowy i ścieżka historyczno-edukacyjna 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK im. kpt. Juliana Krzewickiego. Na stronie gminy Słopnice – slopnice.pl możemy przeczytać, że trasa nosi imię ostatniego komendanta Obwodu AK Limanowa, kpt. Juliana Krzewickiego ?Filipa?, który w latach 1943-1945 często przebywał na limanowskich kwaterach między Mogielicą i Kostrzą. Z końcem 1944 roku masyw Mogielicy stał się miejscem obozowania I batalionu 1 PSP AK. W rejonie Jurkowa i Chyszówek stacjonowało dowództwo pułku. Między poszczególnymi partyzanckimi formacjami, znajdowały się punkty kontaktowe w postaci leśniczówek, gajówek oraz gospodarstw. Na podstawie zgromadzonym materiałów źródłowych, udało się zrekonstruować historię sprzed siedemdziesięciu lat.

Po minięciu szlabanu i przejściu kilkudziesięciu metrów dochodzimy do kolejnego punktu. Tym razem są to obelisk i krzyż partyzancki. W czasie II wojny światowej stał tutaj ołtarz, gdzie odprawiono Msze Święte między innymi z okazji Dnia Niepodległości. Po zakończeniu działań wojennych miejsce to zostało zapomniane i odwiedzane było tylko przez nielicznych ludzi znających historię. Szlak prowadzi lekko w górę po kamieniach. Widoków nie ma żadnych, ponieważ jest to najmniej atrakcyjny szlak na Mogielicę. 

Po pięknym poranku pogoda z godziny na godzinę się pogarsza i zapowiadane są opady deszczu. Po drodze spotykamy kilka osób. 2 przy podejściu i 2 pod wieżą. W międzyczasie mija nas jakiś biegacz. Po ponad godzinie dochodzimy na szczyt, jednak przed wejściem na wieże idziemy najpierw do krzyża. W oddali majaczą Tatry schowane lekko za chmurami. Pod nimi ciut lepiej widoczne Gorce z wieżą na Gorcu i na Lubaniu. Idziemy w kierunku szczytu. Angelika wychodzi na pierwszą wieżę widokową po okresie ciąży. Strach lekki jest. Ja zostaję na dole, bo nie chcemy ryzykować. Zresztą byłem tutaj 2 razy ostatnio sam więc widoki się raczej nie zmieniły. Zmieniło się natomiast wiele na dole. Coraz więcej drzew zostało wyciętych, a pielgrzymi w Wielki Piątek zostawili na Mogielicy kilka krzyży. Jak tak dalej pójdzie to z dołu będzie bardzo dobry widok. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *