Beskid Żywiecki: Sopotnia Wielka – Pilsko – Rysianka – Romanka – Sopotnia Wielka

Beskid Żywiecki: Sopotnia Wielka – Pilsko – Rysianka – Romanka – Sopotnia Wielka

Wycieczka na drugi co do wielkości szczyt w Beskidzie Żywieckim to był idealny pomysł na spędzenie wolnego czasu z okazji 15 sierpnia. Do towarzystwa oczywiście chcieliśmy zdobyć Panią Rysiankę i zobaczyć co dokoła schroniska piszczy, bo dawno tam nie byliśmy. W tym roku 15 dzień miesiąca wypadł w poniedziałek, takie przedłużenie weekendu. Paczką znajomych pojechaliśmy w godzinach lekko przed świtem w drogę do Sopotni Wielkiej.

Z domu wyruszyliśmy około trzeciej i zameldowaliśmy się na miejscu po dobrych dwóch godzinach jazdy w Sopotni Wielkiej nieopodal wodospadu. Wędrówkę rozpoczynamy w pobliżu sklepu za szlakiem żółtym. Na Pilsko wybrali się z nami też Iwona i Rafał, a także Halinka, która miała za zadanie mówić ile przeszliśmy i w jakim czasie, czyli po prostu nasza ulubiona Pani z aplikacji na telefon. Rafała już poznaliście podczas ubiegłorocznej, zimowej wycieczki na Niemcową, a Iwona wybrała się z nami po raz pierwszy.

Początek szlaku żółtego i czarnego
Szlak żółty na Przełęcz Przysłopy

Od parkingu ruszamy szlakiem żółtym po asfalcie. Po kilkuset metrach skręcamy w prawo i przemierzamy trasę za gruntową drogą. Już w pierwszej kolejności obchodzimy Łuszczową 799 m n.p.m po północnej stronie i wychodzimy z lasu na niewielką polanę, nieopodal tuż pod Łabysówką 904 m n.p.m..

Na Przełęczy Przysłopy
Teraz szlakiem czarnym. Przełęcz Buczynka

Na Przełęczy Przysłopy zmieniamy szlak na czarny. On przez blisko trzy kilometry prowadzi nas do kolejnej zmiany, ale o tym później. Na przełęczy wychodzi nam piękne słońce w towarzystwie dość gęstych chmur, które wróżą albo morze mgieł albo totalne mleko na szczycie. Jak na razie próbujemy swoich sił pod ostry odcinek, który dość szybko pokonujemy.

Podejście szlakiem czarnym
Widoki w dół
Szlak czarny Przełęcz Przysłopy – Przełęcz Buczynka

Mamy już lekko ponad 1000 m n.p.m. i wkraczamy na Halę Malorkę, na której znajduje się szczyt Malorka 1051 m n.p.m. Z niej można ustrzelić najbliższe widoki, tj. kopułę szczytową Pilska, Babią Górę, liczne szczyty Beskidu Żywieckiego, a nawet Beskid Mały. Nam niestety nie było dane oglądać najlepszych widoków, ale cóż, to znowu taka zachęta do powrotu.

Hala Malorka
To my :). fot. Rafał
Wejście na Halę Uszczawne
Hala Malorka, a z prawej strony szczyt Malorka
Malorka

Dalej wędrujemy w drugą cześć, czyli na Halę Uszczawne, a następnie po lekkim podejściu przechodzimy nieopodal szczytu o takiej samej nazwie, mierzącym 1145 m n.p.m. Czarny szlak omija ten szczyt, ale z mapy wynika, że można dotrzeć do najwyższego punktu tego wzniesienia i spokojnie powrócić na szlak.

Przy Przełęczy Buczynka
Widok na Pilsko

My tym razem nie próbujemy, mkniemy cały czas przed siebie. Dochodzimy do szlaku zielonego, który poprowadzony jest z Sopotni Wielkiej tylko ciut wyżej niż my się zatrzymaliśmy. Jest to już ostatni szlak jaki prowadzi nas do Schroniska PTTK na Hali Miziowej. Wędrujemy cały czas lasem, jedynie co to przechodząc nieopodal Buczynki 1205 m n.p.m. jednocześnie maszerujemy polaną na Hali Jodłowcowej. Z lewej strony mijamy Polanę Górową i bazę namiotową, która jeszcze jest czynna i ma tam lokatorów. -> www.chatki.com.pl/gorowa.html

Przez las
Kierunek na Polanę Górową
Schronisko na Hali Miziowej

Po kilkunastu minutach zagadani docieramy przed schronisko. Już z daleka go zauważamy i mkniemy co sił w nogach na śniadanie. Zostajemy kilkanaście minut, bo za oknem i tak nie widać nic. Wychodząc ze schroniska mówimy, że nie jest dobrze, możemy tego dnia nie mieć widoków z Pilska, ale sprawdzając pogodę dzień wcześniej byliśmy tego świadomi. Tym razem ruszamy za żółtym szlakiem. Szczerze? Jak dla mnie on jest najbardziej atrakcyjny. I najlepiej mi się nim idzie. Chociaż nie jest łatwo, dlatego że trzeba się wspinać na kamienie. Kto ma krótsze nogi to musi uważać, żeby nie zaliczyć gleby na śliskich, wystających kamieniach.

Opuszczamy Halę Miziową
Żółty szlak na Pilsko
Hala Miziowa – Góra Pięciu Kopców
Słupek graniczny ze Słowacją

Po ponad dwudziestu minutach docieramy na polski szczyt Pilska (Góra Pięciu Kopców) 1542 m n.p.m.. Oczywiście sama śmietanka na naszym szczycie, więc ruszamy przed siebie i kierujemy się na słowacki szczyt, który jest wyższy od naszego o 15 metrów. Poruszamy się po kamieniach między sosenkami przez dosłownie kilka minut i docieramy do krzyża i ołtarza polowego na Pilsku 1557 m n.p.m.. Szału z widokami nie ma, ale i tak jest lepiej niż na niższym szczycie. Widać lekko słowackie tereny i tym teraz musimy nacieszyć oczy.

Droga na Pilsko. Widać już krzyż
Widoki ze szczytu
Na Pilsku
Pierwsi turyści

Robimy sobie pamiątkowe zdjęcie grupowe na szczycie i zostajemy na chwilę. Co jakiś czas przychodzą nowe osoby, ale z widokami mają coraz gorzej, bo chmury cały czas się przesuwają. Jedni nawet stwierdzili, że przeczekają dwie godziny leżąc pod krzakiem, bo w pogodzie zapowiadali, że w południe powinny być przejaśnienia i chmury mają się rozejść. No my nie mogliśmy podjąć takiej decyzji, dlatego że mieliśmy inne plany na ten dzień.

Kolejna zdobycz 🙂

Nie zastanawiając się długo ruszamy w kierunku Góry Pięciu Kopców 1542 m n.p.m. Stamtąd za niebieskim szlakiem w kierunku Głównego Szlaku Beskidzkiego, czerwonego, który doprowadzi nas do Schroniska PTTK na Rysiance. Tak, więc początkowo wraz ze szlakami żółtym i czarnym schodzimy przez kilka minut. Następnie po kilku kolejnych minutach zostawiliśmy kolor czarny, którym można dotrzeć do Schroniska PTTK na Hali Miziowej. Nasza ekipa jednak kieruje się na zachód stromym odcinkiem. Cieszymy się, że jednak idziemy w tym kierunku, a nie odwrotnie. Dochodzi do nas wspomniany szlak czerwony i wraz z nim zdobywamy Tanecznik.

Schodzimy w dół
I spokojnie po prostym
Szczyt Brts

Dalej już przechodzimy obok Munczolika 1356 m n.p.m. Dalej kierując się przed siebie wchodzimy na Halę Cudziechową. Na niej oglądamy troszkę widoków i zauważamy, że nad Pilskiem są już lekkie przejaśnienia. Mijamy Brts mierzący 1339 m n.p.m. Po to wychodziliśmy w górę, żeby zaraz za szczytem schodzić lekko w dół. Droga jest przyjemna i spacerkiem fajnie się idzie. Docieramy na Trzy Kopce 1216 m n.p.m. i zaraz za nimi zostawiamy szlak niebieski i tylko za Głównym Szlakiem Beskidzkim zmierzamy dalej.

Szlak czerwony
Podejście na Rysiankę
Widoki spod Rysianki
I schronisko

Niestety szlak nie jest jakoś specjalnie widokowy, bo cały czas idziemy pomiędzy drzewami. Dopiero przed samym schroniskiem wchodzimy na polanę na Hali Rysianka. Już od dołu widać wielu turystów. Oczywiście robimy krótki odpoczynek. Widoki są piękne.

 🙂 Relaks na Rysiance 🙂

Achhhhhhh

Ruszamy dalej i teraz mamy dwa warianty do wyboru. Albo niebieskim, szybkie zejście, ale długie dreptanie asfaltem do samej miejscowości lub wędrówka przez Romankę 1366 m n.p.m. i Kotarnicę 1156 m n.p.m. do Sopotni Wielkiej tylko i wyłącznie za szlakiem. Wybieramy oczywiście drugi wariant. Niewiele pewnie dłuższy z lekkimi podejściami. Pierwsze co to przechodzimy przez Halę Pawlusią i docieramy na Przełęcz Pawlusią 1176 m n.p.m. Kolejno drogą obok lasu idziemy przez Halę Łyśniowskę. Tutaj trzeba uważać, żeby nie przejść dalej za drogą, bo wyprowadzi Was na środek hali jak nas. Ale mimo wszystko chwilę za przełęczą trzymać się drogi przy lesie. Nią dotrzecie do Martoszki, szczerze powiedziawszy nie szczytu, ale wypiętrzenia w grzbiecie Romanki 1366 m .np.m.. Martoszka znana też jako Zamkowski Wierch, ta druga nazwa znana raczej z map Geoportalu. A po drodze takie widoki.

Zejście z Rysianki
Widok na Romankę
Babia Góra
Beskid Śląski

Za kilka minut docieramy na Romankę 1366 m n.p.m. Nie jest to szczyt widokowy, bo całkiem zalesiony jednak jest dość wybitny i należy do wyższych w Beskidach. Dalej całą ekipą ruszamy za niebieskim szlakiem.

Romanka

Obchodzimy Majcherkową 1355 m n.p.m. z prawej strony. Przechodzimy dalej przez Halę Majcherkową mając piękne widoki.

🙂

Dalej przez las docieramy do rozejścia się szlaków. My uderzamy już czarnym do miejscowości. Przechodzimy nieopodal Kotarnicy 1156 m n.p.m. i przez jakąś godzinkę schodzimy w dół. Po drodze przechodzimy przez niewielką Polanę Łobozie, a na samym końcu przez Polanę Kutkula, na której pasie się byk, więc jak szybko go zobaczyłam tak pięć razy szybciej byłam na dole. W sumie nie za wesoło patrzył, więc się długo nie musieliśmy zastanawiać. Ale w dobrych humorach zeszliśmy w miarę o przyzwoitej godzinie do Sopotni Wielkiej. Jeszcze podeszliśmy do Wodospadu Sopotnia, który w promieniach pięknie wyglądał. A w sumie sami zobaczcie i po prostu odwiedźcie to miejsce, bo warto.

Wodospad w Sopotni Wielkiej

Dziękujemy za przeczytanie. 🙂 Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, TwitterzeGoogle+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie i polecajcie znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Trasa jaką wędrowaliśmy

Sopotnia Wielka szlak Przełęcz Przysłopy Szlak czarny Przełęcz Buczynka Szlak zielony Hala Miziowa szlak Szlak zielony Pilsko Szlak niebieski Szlak czerwony Trzy Kopce Szlak czerwony Rysianka szlak Romanka Szlak niebieski Kotarnica Szlak czarny Sopotnia Wielka

Informacje

* Data wycieczki 15.08.2016
* Dystans 28 km
* Czas trwania 10g:11m:16s
* Łącznie w górę 1466 m
* Łącznie w dół 1466 m

Do zobaczenia na szlaku!

5 thoughts on “Beskid Żywiecki: Sopotnia Wielka – Pilsko – Rysianka – Romanka – Sopotnia Wielka

  1. Oj tak wtedy pogoda dopisała – 2 dni wcześniej „robiłem Romankę i Pilsko z Sopotni bardzo podobną trasą jak Wasza tylko w drugą stronę i niestety na szczycie mleko 🙁

  2. Wybaczcie dociekliwość, ale widzę, że najczęściej we wpisach nazywacie kosodrzewinę „sosenką/sosenkami”. Przyznam, że spotykam się z takim czymś jedynie na Waszym blogu. Owszem kosodrzewina należy do rodzaju sosna i jej inna nazwa botaniczna to m.in. sosna górska, ale nazywana jest po prostu kosodrzewiną lub kosówką. A „sosenka”?.. To jakiś Wasz regionalizm? Pozdrawiam.

    1. Odkąd pamiętamy w naszych rejonach jak starsi ludzie wracali z wyższych gór to tak właśnie kosodrzewinę nazywali. 🙂

    1. Dokładnie tak 🙂 Idąc szlakiem spotkamy tylko jedną tabliczkę ze szczytem i jest to właśnie Brts czyli Palenica. Czasem na mapach możemy się spotkać z albo taką albo taką nazwa :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress