Beskid Żywiecki: Żabnica – Prusów – Hala Boracza – Żabnica Skałka

Beskid Żywiecki: Żabnica – Prusów – Hala Boracza – Żabnica Skałka

Drugi dzień w Beskidzie Żywieckim i kolejna trasa, która jest dla nas nowością. Planujemy wybrać się z Żabnicy niebieskim szlakiem na Prusów i dalej na Halę Boraczą i do schroniska, które się na tejże hali znajduje. Wybieramy się po godzinie 7:00 na punkt startowy. Kilkanaście kilometrów dzieli nas od naszej kwatery w Ujsołach.

W Żabnicy zatrzymujemy się w miejscu, gdzie rozpoczyna się szlak niebieski i tutaj, gdzie tabliczki szlaku czerwonego informują nas ile mamy do przejścia nim do kolejnego punktu. Warto właśnie tam zostawić samochód i zrobić pętlę przez Prusów, Halę Boraczą i Abrahamów. Znajduje się tam małe miejsce postojowe na 3-4 samochody. Akurat się udaje, że oprócz nas zatrzymało się tam tylko jedno auto. Z tego miejsca albo można iść tak jak my, niebieskim szlakiem, albo czerwonym na Rysiankę, do której mamy ponad 4 godziny drogi. Można zatrzymać się również koło kościoła oddalonego o kilka kilometrów, ale w tym przypadku trzeba kawałek wrócić.

Szlakowskazy
Parking w Żabnicy przy tabliczkach

Nasza trasa podczas wędrowania w drugim dniu przedstawia się tak:

Żabnica Szlak niebieski Prusów Szlak niebieski Hala Boracza Szlak czarny Żabnica Skałka / 14.11.2016, 10 km, w górę 550 m, w dół 440 m.

Tak jak było planowane, ruszamy szlakiem koloru niebieskiego. Najpierw kawałek asfaltem, przez most nad rzeką Żabnica. Trzeba uważać, bo pobocza brak, a przy takiej pogodzie jak my mamy to jest jeszcze dużo błota pośniegowego. Dochodzimy do dzwonnicy loretańskiej z XIX wieku. Przy niej jest także sklep i przystanek autobusowy. Dzwonnicę rozpoczęto budować w 1855 roku. W 1859 roku dokupiono dzwon. Dźwięk dzwonu miał ostrzegać mieszkańców przed burzami, ulewami czy powodzią. Z czasem przypominał o odmawianiu rano i wieczorem modlitwy czy informował o śmierci mieszkańca wioski. Wzywał ponadto do gaszenia pożaru oraz na codzienne nabożeństwa majowe i różańcowe w październiku. W 1868 r. do dzwonnicy została dobudowana niewielka murowana, kamienna kapliczka, a w jej wnętrzu umieszczono figurkę Najświętszej Marii Panny Kalwaryjskiej. Od tej pory przy kaplicy-dzwonnicy w każdą niedzielę i święta śpiewano Nieszpory.

Dzwonnica loretańska w Żabnicy

Zaraz za nią skręcamy drogą w prawo. Szlak tam jest słabo oznaczony. Odbijamy w pierwszą ulicę w lewo i idziemy nią do końca, aż wyjdziemy na zwykłą polną drogę. Po minięciu ostatniego domu idziemy chwile przez pole, a następnie wchodzimy do lasu. Patrząc w prawo mamy bardzo słabe widoki na Węgierską Górkę. Pogoda jest pochmurna, widoków brak.

Drogą przed siebie
Wejście do lasu

Idziemy lasem dłuższy kawałek, cały czas pod górę. Na drzewie zauważamy kapliczkę i wychodzimy na ośnieżoną łąkę. Śladów ludzkich na ziemi nie mamy żadnych. Są tylko gdzieniegdzie miejsca, którymi wędrowały zwierzaki.

Podejście pod górę
🙂

Znajdujemy się na Polanie Pasionki. Z boku przychodzi szlak papieski koloru żółtego. Tam również znajduje się szczyt Palenica i droga do wioski Cisiec. Skręcamy w lewo i maszerujemy ścieżką obok ogrodzenia. Prowadzi nas ona lekko pod górę.

Przy Polanie Pasionki
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Najpierw zdobywamy niewielki szczyt Borucz mierzący 809 m n.p.m., a następnie wychodzimy na polanę o tej samej nazwie. Krajobrazy są coraz piękniejsze. Wchodzimy na teren objęty monitoringiem i ogrodzony z lewej strony. Wszędzie tereny prywatne, a Prusów coraz bliżej.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Zanim dojdziemy na Prusów to możemy wcześniej skręcić w zwykłą drogę i dojść do kaplicy p.w. Matki Bożej Różańcowej na Juraszce, a potem wrócić tą samą drogą lub iść lewo za szczytem i przysiółkiem Prusów. My idziemy cały czas niebieskim szlakiem. Przez wielkie śniegi docieramy na szczyt. Zaspy, w niektórych miejscach są po kolana.

Na Prusowie

Oprócz naszego koloru niebieskiego, przez wzniesienie przebiega jeszcze ścieżka edukacyjna „Węgierska Górka – Romanka” i to właśnie jej tablicę, a w zasadzie przystanek numer 9 spotykamy. Nie zatrzymujemy się tylko idziemy dalej. Tym razem naszym głównym celem jest Hala Boracza. Wśród pięknie ośnieżonych drzew maszerujemy dobrze oznaczonym szlakiem. Cały czas schodzimy w dół. Czasem mijamy górskie chaty, domy letniskowe. Jesteśmy w przysiółku Prusów przed Halą Boraczą.

Szlak niebieski na Halę Boraczą
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
Widok na Halę Boraczą

Wychodzimy na rozlegle polany, z której krajobrazy sięgają już po schronisko na Hali Boraczej. Idziemy drogą wyjeżdżoną przez samochody. Obok skręty w kierunku Milówek, a z lewej drewniane ogrodzenie. Podchodzimy pod obiekt PTTK i wita nas opiekunka turystów – Matka Boża z Hali Boraczej.

Matka Boża z Hali Boraczej

Wchodzimy do środka i tak szybko jak weszliśmy tak szybko opuściliśmy obiekt. Hałaśliwa wycieczka szkolna nie pozwala odpocząć. Nie są chętni nawet usunąć plecaków z wolnych ławek. Przewodnik PTTK też nie reaguje widząc innych turystów. Bufet zamknięty na cztery spusty. Nie ma tam czego szukać. Rozkładamy się w przedsionku. Szybkie śniadanie w chłodzie i idziemy dalej. Kierujemy się kolorem czarnym do Żabnicy.

Na Hali Boraczej
Schronisko PTTK na Hali Boraczej
Wyjście ze schroniska
Domek w górach

Idziemy łagodnie w dół. Na szlaku żywej duszy, śladów dalej żadnych. Okazuje się, że ta wycieczka musiała nocować w schronisku. Najpierw idziemy po leśnej ścieżce, a później wychodzimy na drogę asfaltową. Nią idziemy koło kaplicy i przechodzimy przez most. Jesteśmy przy sklepie, parkingu i przystanku. Patrzymy na rozkład jazdy autobusów i prawie nic tu nie jeździ. W tym samym czasie jedyni turyści, którzy odśnieżają samochód proponują nam, że nas podwiozą na parking, ponieważ akurat jadą w stronę Węgierskiej Górki. Szczęście nam sprzyja. W czwórkę jedziemy na dół i wysiadamy przy samochodzie. Dziękujemy im i życzymy powodzenia. My już swoim autem wracamy do kwatery.

Zejście do Żabnicy

Dziękujemy za przeczytanie. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na FacebookuTwitterzeGoogle+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie i polecajcie znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

One thought on “Beskid Żywiecki: Żabnica – Prusów – Hala Boracza – Żabnica Skałka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress