Charytatywny „Bieg po dom” dla Pani Kingi Grucy i jej córeczek. Biegniemy i pomagamy

Charytatywny „Bieg po dom” dla Pani Kingi Grucy i jej córeczek. Biegniemy i pomagamy

Charytatywny Bieg po Dom dla Pani Kingi Grucy i jej córeczek. Biegniemy i pomagamy

Angelika ma dzisiaj urodziny i powiedziała mi w trakcie wydarzenia, że pomaganie drugiej osobie jest dla niej najlepszym prezentem. Najważniejsze to na twarzach Pani Kingi i jej córeczek wywołać uśmiech… Zaczynając jednak od początku. Dzisiaj w małej miejscowości Berest nieopodal Krynicy-Zdroju miał miejsce Charytatywny”Bieg po dom” organizowany dla Pani Kingi Grucy i jej córeczek przez Fundację Renovo. Pamiętacie jak w kwietniu zaangażowaliśmy się w organizację Górskiego spotkania na szlaku w Nowym Sączu? Jeśli tak to już wiecie, że zbieraliśmy dzisiaj pieniążki dla tej samej rodziny. Zobaczcie jak wygląda obecna sytuacja 5-osobowej rodziny i jak było na dzisiejszym biegu w Bereście. 

Kilka słów o rodzinie Gruców 

Wyjaśnijmy w ogóle o co chodzi z rodziną i całym biegiem. Otóż w wiosce Berest koło Krynicy-Zdroju na pograniczu Beskidu Sądeckiego i Beskid Niskiego mieszkała sobie szczęśliwa rodzina. Tata Michał, mama Kinga i cztery małe dziewczynki: Klaudia, Weronika, Monika i Karolina. W 2014 roku nieszczęśliwy wypadek odebrał rodzinie ukochanego, męża, tatusia – dobrego człowieka. Był to szok dla rodziny, sąsiadów i przyjaciół. Miał być remont stuletniej połemkowskiej chaty, a z marzeń całej rodziny nic nie pozostało. Dziewczynki w tak młodym wieku straciły tatę, Pani Kinga straciła męża, osobę która była oparciem dla całej rodziny. Warunki w jakich mieszka Pani Kinga z córeczkami można określić tragicznymi. Stary połemkowski domek z XIX wieku – bez piwnic, bez ławic oparty jest tylko na kamiennej podbudowie. Przestarzała blacha, którą dom jest pokryty trudno jest nazwać nawet dachem. Ściany domu są prześwitujące bez ocieplenia. Pani Kinga z czwórką dzieci mieszka w jednym pokoju z kuchnią i małą łazieneczką. W pomoc rodzinie włączyła się Fundacja Renovo z Nowego Sącza, która postanowiła z pomocą ludzi dobrego serca wybudować im nowy dom. Okazuje się, że wszystko jest możliwe i ich nowy dom z dnia na dzień wygląda coraz piękniej. Cały czas trwają przy nim prace, cały czas zbierane są pieniążki na jego wykończenie. Zbierano je również dzisiaj podczas charytatywnego biegu po dom. Musimy przyznać, że ich los nie jest nam obojętny. Kilka miesięcy temu razem z fundacją zorganizowaliśmy „Górskie spotkanie na szlaku” w Nowym Sączu, na którym odbywały się różne prelekcje górskie, licytacje czy konkursy. Teraz włączyliśmy się w pomaganie uczestnicząc w biegu. Los rodziny, budowy ich domu można śledzić na stronie facebookowej Fundacji Renovo klikając TUTAJ.

Dziewczynki
Dziewczynki
Nowy dom w trakcie budowy
Nowy dom w trakcie budowy

Coś o biegu

„Bieg po dom” to impreza, której głównym celem była zbiórka funduszy na dokończenie budowy domu dla Pani Kingi Grucy oraz jej czterech wspaniałych córeczek. Ze zgromadzonych do tej pory funduszy udało się wybudować dom, położyć dach, a także zamontować okna i drzwi. Bieg przeprowadzony został po wyznaczonej i wyraźnie oznakowanej trasie znajdującej się w obrębie leśnym Berest. Mieliśmy kilka kategorii biegów: dzieci ze szkoły podstawowej i gimnazjum, marszobieg, w którym my braliśmy udział i bieg główny liczący, aż 10 kilometrów i mający około 250 metrów przewyższenia. Trasa biegu prowadziła w większości po ścieżkach i duktach leśnych, częściowo po nawierzchni utwardzonej. W trakcie biegu uczestnicy musieli pokonywać kilkukrotnie potoki i strumienie. Na trasie znajdowali się sędziowie rozmieszczeni na punktach kontrolnych którzy wskazywali poprawny kierunek biegu. Na trasie biegu umieszczony został jeden punkt nawodnienia z ciepłą herbatą oraz wodą.

Przed biegiem

Relacja z wydarzenia 

Czytając powyższe informacje mogliście się dowiedzieć o co mniej więcej chodziło w całym wydarzeniu. Teraz zachęcamy do przeczytania relacji. Zaczynamy :).

Charytatywny Bieg po Dom dla Pani Kingi Grucy i jej córeczek. Biegniemy i pomagamy

Przyjechaliśmy do Berestu przed godziną 11:00. Od domu Angeliki to tylko 35 kilometrów. Nie mogło nas dzisiaj tutaj zabraknąć. Strażacy zajmujący się wskazywaniem parkingu doprowadzi nas do miejsca, gdzie bezpiecznie zaparkowaliśmy. Wzięliśmy wszystko co potrzeba i ruszyliśmy do miejsca, gdzie wszyscy się już gromadzili. Cała obsługa zawodów była w pełnej gotowości. Udaliśmy się na początku do biura, w którym potwierdziliśmy swój udział i dostaliśmy numer startowy – Angelika 160 i ja 175. Oprócz tego pamiątkową koszulkę, pakiet startowy między innymi z żelem na urazy, bon żywnościowy na późniejszy poczęstunek i chipy do pomiaru czasu, które musieliśmy przyczepić do nogi. Przywitaliśmy się jeszcze z organizatorami z Fundacji Renovo i ofiarowaliśmy 3 vouchery na sesje zdjęciowe, które później można było wylicytować. Udaliśmy się następnie na rekonesans terenu.

Biuro zawodów
Biuro zawodów
Biuro zawodów
🙂
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Porobiliśmy całą masę zdjęć (łącznie ponad 800), a po godzinie 12:00 dzieciaki i uczestnicy marszobiegu udali się na start, żeby zacząć przyjacielską rywalizację w swoim konkurencjach. My zdecydowaliśmy się na udział w marszobiegu ze względu na długość trasy biegu głównego. Nasz marszobieg mierzył tylko 1 kilometr, a bieg główny, aż 10. Spokojnym tempem pewnie byśmy przebiegli, jednak jest to dystans dla bardziej wytrawnych biegaczy, a my się do nich nie zaliczamy.

www.mynaszlaku.pl

Biegło się strasznie :D. Błoto, śniegi, wody po kolana. Miał być powolny marsz, wszyscy mieli razem wejść na metę, a tutaj od startu wszyscy ruszyliśmy z kopyta przed siebie. Angelika biegła przodem, ja leciałem z plecakiem i jeszcze robiłem zdjęcia. Chwilę przebiegnięcia i przerwa na zdjęcie. Nam się nie spieszyło, bo nie chodziło tutaj o miejsca na podium. Niektórzy tak do tego nie podchodzili tylko lecieli, że ho ho ho. Na metę weszliśmy razem z Angeliką nagrywając filmik z ostatnich metrów.

Na mecie 🙂
🙂
🙂
www.mynaszlaku.pl
Jedzonko 🙂

Zmęczyliśmy się cholernie i dostaliśmy pamiątkowy medal zaraz po przekroczeniu linii mety. Była pora obiadowa to poszliśmy obejrzeć co ciekawego proponuje polowa kuchnia. MMMmmmmmmmmmmmmmmmmmm same pyszności. Gorąca zupa, pączki, kiełbasa z ogniska, ciasta, ciepła herbatka. Było w czym wybierać. Wzięliśmy zupę i po bułce do tego. W międzyczasie główny bieg ruszył, w którym wzięło udział bodajże 200 biegaczy. Czekaliśmy na nich, aż przybiegną.

Plakat biegu
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Siedzimy, siedzimy i nagle następuje wielkie poruszenie. Ktoś dostrzegł pierwszego biegacza. Wszyscy polecieli w kierunku mety, żeby zobaczyć czy to prawda. Tak! 10 kilometrów przebyte w ciągu 38 minut. Niesamowity wyczyn zwłaszcza, że na trasie nie było nic innego jak tylko lód. Na kolejnych śmiałków musieliśmy czekać ponad 5 minut, a potem już kolejni i kolejni dobiegali do końca. Każdy otrzymał pamiątkowy medal i owacje od zgromadzonych kibiców. Biegli młodzi i starzy. Nie liczył się wiek. Wszyscy wzięli udział w jednym celu i nie ważne czy ktoś dobiegł na początku czy pod koniec. Przybiegali zmęczeni, ale za to wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni, że się udało.

10 kilometrów w 38 minut 🙂
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Po biegu wszyscy przenieśli swój wzrok na potoku Mostysz, w którym kąpały się morsy. Jedni patrzyli na nich z podziwem inni ze strachem w oczach. BBRRRRRRRRRRRRRR.

Morsowanie 🙂
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Następnie przenieśliśmy się pod budynek szkoły, bo tam rozpoczynały się licytację fantastycznych nagród od różnych sponsorów. Były między innymi vouchery na koncerty w Krynicy-Zdroju, do SPA, na romantyczne kolacje do pobliskich restauracji czy właśnie na nasze sesje fotograficzne. Na tym wydarzeniu była także Pani Kinga i jej córeczki :). Dla nich to wszystko.

Pani Kinga i dziewczynki
Nagrody dla najlepszych
Przed licytacją

W międzyczasie piękna dziewczyna zaśpiewała subtelnym głosem cudowne piosenki. Wszyscy byli zachwyceni i głośno bili brawo. Potem przemawiali prezesi Fundacji Renovo. Głos zabrał również burmistrz Krynicy-Zdroju, Dariusz Reśko.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Prowadząca rozpoczęła licytacje. Jedni licytowali, inni się tylko przypatrywali. Braliśmy udział w prawie każdej możliwości zdobycia nagrody. Udało się wylicytować wizytę w SPA, 2 kolacje w różnych restauracjach i flagę Polski z podpisami siatkarzy z Mistrzostw Świata :). Było wiele nagród, więc trochę to trwało.

Flaga z podpisami siatkarzy
Wizyta w SPA…HOOHOHOH 😀
Kolacja
I tutaj też 🙂

Już na samym końcu wszyscy najlepsi biegacze zostali nagrodzeni. Było wiele kategorii. Dzieci ze szkoły podstawowej, z gimnazjum, dziewczynki, chłopcy, +20, +40 lat i tak dalej. Niektórych osób już nie było, bo od razu po biegu pojechali do siebie, jednak wszystkie nagrody mają zostać im przesłane pocztą.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Wszystko zakończyło się po godzinie 15:00. Powoli ludzie zaczynali się rozjeżdżać. Była to naprawdę świetna impreza i już Pan Dariusz Reśko zapowiedział, że za rok trzeba to powtórzyć. Mimo złej pogody, porannego huraganowego wiatru i obfitego deszczu udało się wszystko sprawnie przeprowadzić. Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy tutaj być i włączyć się po raz kolejny w pomoc dla rodziny Gruców. Angelika ma dzisiaj urodziny i powiedziała mi, że pomaganie drugiej osobie jest dla niej najlepszym prezentem. Najważniejsze to na twarzach Pani Kingi i jej córeczek wywołać uśmiech…

🙂

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. W poniższej galerii znajdziecie 250 zdjęć. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, lajkujce, polecajcie znajomym.

Do zobaczenia na szlaku !

2 thoughts on “Charytatywny „Bieg po dom” dla Pani Kingi Grucy i jej córeczek. Biegniemy i pomagamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress