Czantoria Mała – wcale nie taka mała

15.11.2018 | Od samego rana wiedzieliśmy, że ta wycieczka ma być krótka. Po sprawdzeniu pogody i upewnieniu się, że nikt nie przewiduje zmian w prognozach na ten dzień, wybraliśmy do zdobycia Czantorię Małą 866 m n.p.m. Plusem było to, że nigdy tam nie byliśmy. Ciekawość zdobycia szczytu, a także przejścia szlakiem zrobiła swoje. Patrząc na żółty kolor od razu wiedzieliśmy, że będzie na nim ciekawie. Jest to dość strome zbocze, które musimy pokonać na stosunkowo krótkim odcinku. 

Podjeżdżamy do miejscowości Ustroń na parking w okolicy ulicy Jelenica. Od razu go rozpoznajemy, bo znajduje się na nim dużo miejsca na pozostawienie samochodu, a w pobliżu zrobione jest spore miejsce na odpoczynek. Upewniamy się jeszcze u spotkanych gości czy na pewno można zostawić samochód, bo jest znak „zakaz postoju”. Na mapach to miejsce uznawane jest jako parking. Sami są zdziwieni tym znakiem, chociaż widać, że są to osoby odpowiedzialne za porządek w tym miejscu.

Ruszamy za żółtymi znakami namalowanymi na drzewach. Mijamy tablice z informacjami odnośnie pożaru w lesie oraz mapę, która została zniszczona. Po przejściu niewielkiego odcinka mijamy tablice „Szlak Marsz na Turka”, a nad nimi górujący krzyż z kamieniami. Wspinamy się do góry. Teren cały czas jest nachylony, przez co robi nam się coraz cieplej. W oddali, gdzieś za mgłą słychać pracujących leśników. 

W mgnieniu oka dochodzimy spokojnie do połowy szlaku, albo i nawet dalej. Prowadzimy siebie na przemian. Raz ja ciągnę tę grupę, raz Mati z Mają są na przodzie. Ostatecznie to oni pierwsi łączą się z czarnym szlakiem z Podlesia, który blisko szczytu do nas dołącza. Wraz z nim chwilę spacerujemy. Na łące przed zdobyciem najwyższego punktu rozchodzimy się z nim. My idziemy w lewo, on w prawo aż na Czantorię Wielką 995 m n.p.m. Szybciutko zdobywamy miejsce, gdzie znajdują się tabliczki. Szczyt jest ciut wyżej w lesie.

Przez całą trasę towarzyszy nam mgła i teraz też nas nie opuszcza. Stwierdzamy, że skoro tutaj jesteśmy to podejdźmy na łąkę, na której jest punkt widokowy. Tam nie doprowadzi nas szlak. Otóż stojąc przodem do tabliczek trzeba pójść prosto i wejść drogą do lasu. Dotrzemy wtedy do wspomnianego miejsca. Przejście trwa jakieś 5 minut. Po chwili na szczycie schodzimy w dół tym samym szlakiem. W niższych partiach mamy okazję obejrzeć widoki, które pojawiają się na kilka minut. Po około 45 minutach jesteśmy na dole przy samochodzie, którym wracamy do kwatery. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl oraz wsparcia naszej pracy. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Może Ci się spodobać:

Roztocze: Szczebrzeszyn i Zamość | atrakcje i ten popularny chrząszcz
Wyświetleń 38
#objazdówka po Polsce - dzień III | 23.08.2018 | Kto w dzieciństwie chwalił się, że potrafi wypowiedzieć najtrudniejsze łamańce językowe, np.: "chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie"? U na...
Ścieżka Niezapominajka w Kornatce. Syberia, Ostrysz, Glichowiec i kleszcze
Wyświetleń 37
Ostatnie dni maja kwitną w wyprawy na szlak. Akurat udaje się, że to druga wycieczka pod rząd, która biegnie po terenie, gdzie nas prawie jeszcze nie było. Do tej miejscowości trafiamy dziś drugi ...
Beskid Śląski: Szczyrk Biła – Magura – Schronisko i Chatka na Klimczoku – Klimczok...
Wyświetleń 60
Po ostatnim kilkudniowym łazikowaniu po Górach Bystrzyckich i Górach Stołowych w Sudetach, wyruszyliśmy w nieco mniej odległe pasma górskie, a konkretnie w Beskid Śląski, Beskid Żywiecki i Beskid Mały...
Poleski Park Narodowy: Ścieżka przyrodniczo-historyczna „Obóz Powstańczy”
Wyświetleń 25
#objazdówka po Polsce - dzień IV | 24.08.2018 | Po przejściu ścieżki przyrodniczej "Dąb Dominik" udajemy się do miejscowości Lipniak i zatrzymujemy się na parkingu. Tego dnia mamy ambitny plan. C...
Uwielbiam nosić Maję w chuście. Dlaczego jest to dla mnie tak ważne?
Wyświetleń 44
Maja 27 października będzie miała 9 miesięcy lub jak ostatnio usłyszeliśmy będąc w Bieszczadach - 9 Połonin. Wspólnie w trójkę w podróży byliśmy już 70 dni. Ponad 50 razy w górach, a kilkanaście dni z...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *