Czego to nasz podkowiec mały nie robił. Przeszedł z nami ponad 300 kilometrów i odwiedził swoją rodzinkę w Ojcowskim Parku Narodowym

Czego to nasz podkowiec mały nie robił. Przeszedł z nami ponad 300 kilometrów i odwiedził swoją rodzinkę w Ojcowskim Parku Narodowym

Czego to nasz podkowiec mały nie widział. Przeszedł z nami ponad 300 kilometrów i odwiedził swoją rodzinkę

Główny Szlak Świętokrzyski i Szlak Orlich Gniazd. Miało być 260 kilometrów, było ich ponad 300. Mieliśmy iść we dwójkę, a szliśmy większą ekipą. Było nas dokładnie 5. Angelika, ja i nasze 3 podkowce małe. Jeden materiałowy wykonany przez Angelikę podczas Korony Pogórzy, który całą podróż przespał w ciemnym plecaku i dwa odblaskowe – po jednym przy plecaku. Czego oni nie robili i czego nie wiedzieli. Można się naprawdę nadziwić :). 

Podkowiec mały jest niewielkim nietoperzem. Swoją nazwę zawdzięcza charakterystycznej narośli na nosie w kształcie podkowy, która jest wykorzystywana do emitowania głosów echolokacyjnych. Uszy są spiczasto zakończone i nie posiadają koziołka. Futerko jest długie i puszyste, koloru brązowego na plecach i jasnoszarego na brzuchu. U młodych osobników sierść jest szara. Skrzydła są szerokie i zaokrąglone, co daje podkowcom zdolność do bardzo zwrotnego lotu. Uszy, pysk oraz błona skrzydłowa są koloru szarobrązowego. W spoczynku podkowce okrywają całe ciało skrzydłami. Ogon wraz z błoną ogonową zagina się na grzbiet. Pierwotnie schronienia podkowca stanowiły jaskinie, które były wykorzystywane zarówno zimą jak i latem. Obecnie w naszej szerokości geograficznej kryjówki letnich kolonii rozrodczych stanowią przede wszystkim nieużytkowane i dobrze nagrzane strychy budynków (głównie sakralnych). Rzadziej są to ogrzewane piwnice. Na południu Europy podkowce wykorzystują również jaskinie i tunele.

Podkowiec na najwyższym szczycie Gór Świętokrzyskich

Wiecie już co nieco o naszych małych przyjaciołach. Teraz posłuchajcie o naszym wspólnym wędrowaniu. Jak jechaliśmy autobusami i pociągami na Główny Szlak Świętokrzyski to siedziały bardzo cicho. Bały się chyba strasznie nowego otoczenia. Było widać, że w tych okolicach jeszcze nie były. Jeden odważył się pokazać światu dopiero na najwyższym szczycie Gór Świętokrzyskich :). Ogólnie rzecz biorąc to podczas Głównego Szlaku Świętokrzyskiego podkowce nie wychylały się. Zmieniło się to dopiero podczas wejścia na Szlak Orlich Gniazd. Od razu spostrzegliśmy, że chodzi na pewno o bliskość Ojcowskiego Parku Narodowego. No przecież! Park w swoim logo ma nietoperza. Występuje ich tam aż 17 gatunków (w całej Polsce jest 25 gatunków), a najczęstszymi są nocek duży i podkowiec mały. I wszystko jasne. Nasze podkowce poczuły się jak u siebie w domu i szalały na szlaku. Czego to one nie robiły. Sami w to nie mogliśmy uwierzyć :).

Pozowanie na skale

Oczywiście zaraz po wejściu na teren Ojcowskiego Parku Narodowego zaczęło się pajacowanie i koniecznie podkowiec domagał się pamiątkowej fotki na jednej ze skał, z której rozciągają się piękne widoki na skały. Ja wszystko rozumiem, ale potem pewnie będzie się przechwalał wśród znajomych, gdzie on to nie był.

Logo Ojcowskiego Parku Narodowego

Ho! A co było jak zobaczył logo Ojcowskiego Parku Narodowego. Podleciał do niego jak do ukochanej. Zobaczcie tylko na powyższe zdjęcie i popatrzcie jak się cieszy. Widać jego uśmiechniętą buźkę. Była to jednak radość przez łzy, bo zaraz się rozkleił. Bardzo się stęsknił. Już po chwili prowadził nas do Jaskini Ciemnej, żeby spotkać się z rodzinką. Oczywiście wszyscy się poznaliśmy. Przedstawił nam swoich braci i siostry, a liczba ich była ogromna. Jakże było nasze zdziwienie kiedy oznajmił nam, że chce dalej wędrować z nami Szlakiem Orlich Gniazd. Ucieszyliśmy się, bo zawsze w grupie raźniej. Kazał nam chwilę poczekać i po kilkunastu minutach zobaczyliśmy jak założył plecak, a w nim miał prowiant, czyli to co lubi najbardziej – muchówki i motyle nocne. Najwidoczniej znudziło mu się jedzenie zupek chińskich.

🙂

Jak opuściliśmy już jego rodzinne strony to zdobyliśmy wspólnie Januszkową Górę. W jednym dniu przekonaliśmy się jaki z niego jajcarz. Mieliśmy kilka kromek chleba i ser. Ten mówi, że swojego jedzenia już nie ma. Spokojnie, spokojnie, za 2 kilometry jest sklep, tam się kupi jedzenie, a to mi dajcie to ja dokończę. Pomyśleliśmy, że ok. Jak przeleciał i sprawdził, że jest to w porządku. No przecież głodny. Idziemy tak idziemy, sklepu nie ma, jedzenia nie ma. Podkowca też jakoś tak nie ma…

Januszkowa Góra

Potem braliśmy udział w konkursie wiedzy o Zamku Rabsztyn i dobrze odpowiedzieliśmy na pytanie kolegi z miasta Olkusz. Podkowiec otrzymał za to przypinkę i mógł przez całą drogę podziwiać zamek znajdujący się nad Olkuszem.

Bierzemy udział w konkursie wiedzy o zamku
🙂

No i znowu szok! :). Ktoś inny również wędrował z podkowcem. Nie tylko my, ale na pewno nie maszerował tylu kilometrów.

Podkowiec u turystów
🙂

Podkowiec zwiedzał z nami każde miejsce. Był ciekawy nowych miejsc i chętnie pozował do zdjęć. Zainteresowały go zamki w Bydlinie i w Ogrodzieńcu. Zaczepiał nawet napotkanych turystów i pozdrawiał ich wesołym „cześć” ;).

🙂
🙂

Z wielkim zaciekawieniem słuchał multimedialnego przewodnika, którego można wypożyczyć na Zamku Ogrodzieniec i przejść z nim, aż na Górę Birów.

Podkowiec uważnie słucha przewodnika

Mały tak się rozbestwił, że wprosił się na imprezę do wodza na Górze Birów. Oj najedliśmy się wstydu wśród mieszkańców osady, na szczęście obyło się bez walki, a przywódca grodu okazał się bardzo miły i zaprosił nas na smaczny posiłek. Podkowiec otrzymał prawdziwy rarytas – pająki. Tak mu się tutaj spodobało, że chciał koniecznie kolejne zdjęcia, tym razem wspólne.

Wizyta u wodza grodu
Na Górze Birów

Do tej pory się zastanawiamy co mu to w tej jaskini przeszkadzało, ale razem z Angeliką próbował sforsować wejście do niej. Oczywiście on się tylko przyglądał, a Angelika odwalała za niego całą robotę.

🙂

Tak jak i my musiał być rozczarowany, że nie weszliśmy do Zamku Bobolice, chociaż zamek prezentował się bardzo ciekawie i okazale. Musieliśmy obejść się smakiem.

W Bobolicach

Na ruinach Zamku Ostrężnik podkowiec mały szukał skarbów, bo naiwniak uwierzył w legendę, że podobno gdzieś tutaj są. Powiedział, że jak znajdzie jakieś cenne rzeczy to zamówi sobie taksówkę do Częstochowy, bo już mu skrzydła odpadają od wędrowania.

Na Ostrężniku

W Olsztynie na zamku próbował ominąć płacenia za bilet, ale niestety to się nie udało i padł ofiarą bacznie pilnującego gościa od biletów. Ubłagaliśmy bilet ulgowy, chociaż podkowiec zapomniał legitymacji szkolnej i ciężko było przekonać starszego pana, że mały naprawdę chodzi dopiero do piątej klasy. To jeszcze nic. Zjadł nam prawie całą pizzę, a w sklepie z pamiątkami kupił hełm. Przekonywał nas, że co to za zwiedzanie zamków bez odpowiedniego ubioru. Nie dał się nabić w butelkę przez sprzedawcę, że takich małych rozmiarów niestety nie ma. Bo były…

W Olsztynie

Po wkroczeniu do Częstochowy podkowiec padł ze zmęczenia na jednej z ławek. Jak się ocknął to nie mógł uwierzyć, że siedzi tuż obok Marka Parepeczki. Od razu wymienił się telefonami i adresami pocztowymi. Mówił, że będzie pisał co tydzień listy. Jakoś w to nie uwierzyliśmy. Chociaż na portalach społecznościowych już są znajomymi.

Z Markiem Perepeczko 🙂

Nasz mały przyjaciel odetchnął dopiero na Jasnej Górze. Stwierdził, że idzie spać i po ostatnim zdjęciu wskoczył do plecaka na długą drzemkę. Po powrocie do domu znowu znalazł swoje miejsce przy aparacie i przy kluczykach do samochodu. Pewnie będzie tam siedział do następnej wyprawy, na którą z pewnością się razem z nami wybierze.

Na Jasnej Górze

Jak do tej pory myśleliście, że nietoperze śpią i grasują tylko w nocy to się myliliście. Nasz podkowiec udowodnił, że lubi zwiedzać świat, że nie boi się ludzi, że ludzie nie reagują na niego krzykiem i wszyscy razem możemy stworzyć ciekawą i zwariowaną rodzinkę ;).

🙂
🙂
🙂

Do zobaczenia na szlaku!

One thought on “Czego to nasz podkowiec mały nie robił. Przeszedł z nami ponad 300 kilometrów i odwiedził swoją rodzinkę w Ojcowskim Parku Narodowym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress