Cztery dni w Beskidach. Na rozgrzewkę Klimczok i Szyndzielnia

Nasz kolejny dłuższy pobyt w Beskidzie Śląskim, rozpoczęliśmy od wyjścia na bardzo popularny wśród spacerowiczów szczyt Klimczok (1117). Nie jest to duże wzniesienie, jednak jedno z najwyższych, które mieliśmy w planach zobaczyć i zdobyć. Po raz kolejny z domu musieliśmy wyjechać o 4 rano, żeby w Szczyrku być około godziny 7. Dojechaliśmy spokojnie na miejsce i zaczęliśmy się pakować do wejścia na szlak.

Z parkingiem w Szczyrku nie ma problemu, ponieważ samochód można zostawić na miejscach wytyczonych na chodniku. My zaparkowaliśmy zaraz przy węźle szlaków, żeby daleko nie chodzić, a wracaliśmy później w to samo miejsce.

Wybraliśmy trasę koloru niebieskiego. Odbiliśmy z głównej drogi w lewo i najpierw szliśmy ze szlakami niebieskim i zielonym. Na początek trzeba było dojść do sanktuarium Matki Bożej na Górce (25 minut). Jest to odcinek, w którym idziemy cały czas po asfalcie. Widoków tego dnia nie mieliśmy. Mówi się trudno i idzie się dalej. Zaraz przy kościele natknęliśmy się na szlakowskaz, który pokierował nas dalej szlakiem niebieskim (55 minut) i czarnym dalej po drodze betonowej. Chwilę potem kolor czarny odbija w kierunku miejscowości Bystra i zanika pośród domów. My dalej zmierzamy ku górze. Asfalt wreszcie się kończy i zaczynają się betonowe płyty, które również nie prowadzą za długo. Po jakimś czasie jesteśmy już na drodze gruntowej i tutaj spotykamy pierwszych turystów – również idą w kierunku Klimczoka, tym samym szlakiem co my. Po dojściu do miejsca o nazwie „Na pięciu drogach” musimy dokonać wyboru. Albo wędrujemy dalej 25 minut niebieskim na przełęcz pod naszym upragnionym szczytem, albo zmieniamy trasę na zieloną i po 20 minutach jesteśmy w schronisku, no i zostaje nam jeszcze jedna opcja powrotu do Szczyrku również kolorem zielonym (1 godzina 15 minut).

My nie zmieniamy naszych planów i musimy się trochę napocić, żeby dotrzeć do Przełęczy pod Klimczokiem (1042).  Tutaj napotykamy gęstą mgłę, że ciężko obrać dobry kierunek, a naszym jest dziesięciominutowe podejście kolorem czarnym na szczyt. Mija może więcej niż 10 minut i jesteśmy na szczycie.

Nic nie widać więc nie możemy powiedzieć jakie widoki mamy przed sobą. Naszym oczom ukazuje się kolejny szlakowskaz, wieża przekaźnikowa i flaga z napisem „Klimczok 1117 M N P M”.

Obliczamy czas naszej podróży i wybieramy, że nie pójdziemy do schroniska na Błatnej tylko na Szyndzielnie (1028). Idziemy około 40 minut szlakiem żółtym, po 30 minutach zdobywamy szczyt, a chwilę później dochodzimy do schroniska PTTK na Szyndzielni.

Schronisko robi na nas duże wrażenie. W środku panuje cisza, w bufecie siedzi kilka osób. Kupujemy znaczki turystyczne i żegnając się dostajemy jeszcze kieszonkowy kalendarzyk z logiem schroniska. Po odpoczynku wracamy najpierw szlakiem żółtym, a następnie czarnym i kierujemy się w stronę drugiego schroniska – na Klimczoku.

Mijamy jeszcze po drodze szczyt i przełęcz i docieramy na miejsce. Tutaj już jest głośno od samego wejścia, a to za sprawą dzieci, których było tam wyjątkowo dużo. Siedząc w ciepełku zmieniliśmy lekko naszą dalszą trasę. Mieliśmy wracać do Szczyrku ze znakami zielonymi, jednak chcieliśmy jeszcze zahaczyć o Chatę Wuja Toma, która znajduje się na ścieżce czerwonej.

Nie jest to wcale dłuższa droga, a chętnie chcieliśmy odwiedzić kolejne ciekawe miejsce. Schodząc na dół, tak jakby mgła się nieco unosiła i czasem wyglądało słońce. Nie było go za dużo, ale zawsze to coś. 45 minut trwało nasze zejście do chaty i na zlokalizowaną trochę wyżej Przełęcz Karkoszczonkę (736). Tutaj chyba byliśmy najkrócej i zejście do Szczyrku trwało może 40 minut, cały czas betonowymi płytami i drogą. Przy samochodzie byliśmy po godzinie 14. Krajobrazów nie pooglądaliśmy, ale nie ważne jest to co się widzi, ale to co się czuje, a czuliśmy się tego dnia fantastycznie. Nie mogliśmy już się doczekać kolejnych wypraw, a tymczasem czekała nas podróż do sąsiedniej Wisły do miejsca noclegowego.

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa

Szczyrk – Przełęcz pod Klimczokiem (1042) – Klimczok (1117) – Szyndzielnia (1028) – Schronisko PTTK na Szyndzielni – Szyndzielnia (1028) – Klimczok (1117) – Schronisko PTTK na Klimczoku – Przełęcz pod Klimczokiem (1042) – Przełęcz Karkoszczonka (736) – Chata Wuja Toma – Szczyrk

Czasy przejść

Szczyrk – Przełęcz pod Klimczokiem 1 godzina 20 minut / szlak niebieski
Przełęcz pod Klimczokiem – Klimczok 10 minut / szlak czarny
Klimczok – Szyndzielnia – Schronisko na Szyndzielni 40 minut / szlak żółty
Schronisko na Szyndzielni – Szyndzielnia – Klimczok 50 minut / szlak żółty i czarny
Klimczok – Schronisko PTTK na Klimczoku 15 minut / szlak czarny i żółty
Schronisko PTTK na Klimczoku – Przełęcz Karkoszczonka 35 minut / szlak czerwony
Przełęcz Karkoszczonka – Chata Wuja Toma – Szczyrk 40 minut / szlak żółty i zielony

Punkty do książeczki GOT PTTK

Szczyrk – Klimczok 11 punktów
Klimczok – Schr. PTTK Szyndzielnia 2 punkty
Schr. PTTK Szyndzielnia – Klimczok 3 punkty
Klimczok – Schr. PTTK Klimczok 1 punkt
Schr. PTTK Klimczok – Klimczok 1 punkt
Klimczok – Prz. Karkoszczonka 3 punkty
Prz. Karkoszczonka – Szczyrk 3 punkty

Dodatkowe informacje

* Data wycieczki 23.11.2013

* Rozpoczęcie podróży – 7:15
* Przebyte kilometry – 11
– Suma podejść – 460 m
– Suma zejść – 721 m
* Parking w Szczyrku na wyznaczonych miejscach

Galeria

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *