Do Schroniska pod Bereśnikiem i kilkugodzinna trasa do Łącka

Spakowaliśmy się wczesnym rankiem i ruszyliśmy przez centrum Szczawnicy w poszukiwaniu żółtego szlaku na Bereśnik. Szło się w miarę dobrze, chociaż dzień zaczynał się tak jak miniony. Szliśmy tym szlakiem już jakiś czas temu – 6 grudnia 2012 roku i pogoda była tak piękna jak teraz.

Po dojściu na Bryjarkę pod krzyż, można było zauważyć Tatry, chociaż chowały się jak mogły. Aby tam dotrzeć trzeba zejść ze szlaku żółtego i po wydeptanej ścieżce iść w stronę krzyża, zresztą na drzewie jest tabliczka wskazująca drogę. Po powrocie na szlak ruszyliśmy dalej, a do schroniska było kilkadziesiąt minut. Po lewej stronie można było podziwiać Trzy Korony, Palenicę i w oddali tatrzańskie wierzchołki.

W schronisku byliśmy po 9 i to był idealny czas na pierwsze śniadanie. Gospodarz przygotował nam bardzo smaczne jedzenie i siedzieliśmy tam ponad godzinę. W środku wszyscy się krzątali, no może z wyjątkiem kota, który wyglądał jakby miał wszystkiego dość.

Od schroniska na szczyt Bereśnik jest jakieś 20 minut drogi. Ku naszej uciesze był on zaznaczony. Kiedyś jak tędy szliśmy to nie było tam żadnej tabliczki. Dalsza trasa na Dzwonkówkę ma 320 metrów podejścia, ale te wzniesienia są tak rozłożone, że nawet tego nie czuć.

Minęliśmy Dzwonkówkę i poszliśmy dalej szlakiem żółtym do Łącka. Dojście tam miało trwać trzy godziny, a nam to zajęło około pięciu. Mimo tak długiej trasy, można ją zaliczyć do tych piękniejszych i bardziej widokowych. Szlak jest naprawdę warty uwagi. Trasa co jakiś czas prowadziła między domami. Mijaliśmy gospodarstwa i zastanawialiśmy się, jak ludzie tak wysoko dojeżdżają. Z trasy widać bardzo wiele: zwłaszcza Gorce i znaczną część Beskidu Sądeckiego, Tatry, Pieniny i okoliczne pogórza.

Na jednym odcinku, już w pobliżu Łącka zadzwoniliśmy do informacji turystycznej w Starym Sączu z zapytaniem o przeprawę promową przez Dunajec; czy działa i w jakich terminach. Pracownik niestety nie wiedział, ale bardzo szybko zadzwonił do urzędu gminy w Łącku i już miał dla nas dobre informacje. Przekazał nam, że prom kursuje cały rok, ponieważ służy on mieszkańcom i turystom, na dodatek jest darmowy.

Droga pod koniec wznosiła się w górę, by potem gwałtownie opadać ku Dunajcowi. Zbliżaliśmy się do celu i czekała na nas już tylko przeprawa przez rzekę. Naszym promem okazała się łódka, mieszcząca może 8 osób. Nie było żadnych problemów z transportem i kierujący łódką od razu zaprosił nas do środka.

Na drugiej stronie byliśmy trzy minuty później. Głęboko nie było, woda sięgała może do kolan, ale za to musiała być lodowata. Pożegnaliśmy się i poszliśmy dalej, już do samego Łącka. Tam na przystanku czekaliśmy na busa do Nowego Sącza. Kursują tam bardzo często, więc kilka minut po przyjściu już jechaliśmy. To było nasze ostatnie wyjście w góry w lutym. Odbyliśmy w tym miesiącu mało wycieczek, ale chcemy to jak najszybciej nadrobić – jak czas pozwoli…

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa

Szczawnica – Schronisko PTTK pod Bereśnikiem – Dzwonkówka – Łącko / szlak żółty

Punkty do książeczki GOT PTTK – 23 punkty

* Szczawnica – Schr. PTTK na Bereśniku 5 punktów
* Schr. PTTK na Bereśniku – Dzwonkówka 5 punktów
* Dzwonkówka – Jaworzynka 6 punktów
* Jaworzynka – Łącko 7 punktów

Dodatkowe informacje

* Data wycieczki 26.02.2014

* Rozpoczęcie podróży – 7:00
* Przebyte kilometry – 20
– Suma podejść – 900 m
– Suma zejść – 1010 m

Galeria

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *