Główny Szlak Beskidu Sądeckiego, etap 1: Piwniczna-Zdrój – Szczawnica

Główny Szlak Beskidu Sądeckiego, etap 1: Piwniczna-Zdrój – Szczawnica

Główny Szlak Beskidu Sądeckiego, etap 1: Piwniczna-Zdrój - Szczawnica

Krótkie podsumowanie naszej wędrówki Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego dla Olivii Głębockiej mogliście już przeczytać na naszym blogu. Tak jak pisaliśmy, będziemy z biegiem czasu dodawać fotorelacje z jego przejścia. Będzie to 9 wpisów opisujących nasze 9 dni wędrówki po szlakach Beskidu Sądeckiego. Na sam początek 30 kilometrów i przejście z Piwnicznej-Zdroju przez Eliaszówkę, Radziejową i Przehybę do Szczawnicy.

Naszą wspaniałą podróż Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego, który został zorganizowany dla podopiecznej stowarzyszenia Sursum Corda – Olivii Głębockiej rozpoczęliśmy już o godzinie 5:00. Spakowani jechaliśmy autobusem do Nowego Sącza, a następnie do Piwnicznej-Zdroju, gdzie początek swój bierze nasz szlak. Główny Szlak Beskidu Sądeckiego to szlak turystyczny mierzący około 200 kilometrów, poprowadzony po całym paśmie Beskidu Sądeckiego. Prowadzi wieloma szlakami, ścieżkami przyrodniczymi, a nawet ścieżkami rowerowymi, chociaż tych ostatnich jest tylko kilka kilometrów. Szlak przechodzi przez najważniejsze szczyty i miejscowości Beskidu Sądeckiego, pomija jednak takie miasta jak Nowy Sącz i Stary Sącz.

Główny Szlak Beskidu Sądeckiego
Główny Szlak Beskidu Sądeckiego

O godzinie 7:25 dojechaliśmy na miejsce – do Piwnicznej. Pogoda od samego rana nie zapowiadała się zbyt optymistycznie, ponieważ padało. Na szczęście był to przelotny deszcz, który łagodził trochę uczucie duchoty. Cały tydzień miał być ze zmienną pogodą, więc musieliśmy przygotować się na różne warunki. Wysiedliśmy z autobusu, ubraliśmy ponad 15-kilowe plecaki i ruszyliśmy do szlakowskazu, przy którym rozpoczynała się nasza podróż. Trafimy tam idąc od rynku szlakiem żółtym. To tylko 5 minut od centrum.

Początek Głównego Szlaku Beskidu Sądeckiego
Cel na początek – Eliaszówka

Ruszamy zielonym szlakiem ulicą Kazimierza Wielkiego, aż do Daszyńskiego, czyli do drogi głównej wiodącej w kierunku Mniszka nad Popradem. Po drodze mijamy symboliczny pomnik poświęcony 500 i 550 rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem i źródełko wody pitnej.

Symboliczny pomnik poświęcony 500 i 550 rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem
Symboliczny pomnik poświęcony 500 i 550 rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem
Źródełko wody pitnej

Wędrujemy jeszcze Pasmem Radziejowej po asfalcie. Po lewej stronie buduje się most prowadzący w stronę Krynicy-Zdroju.

🙂

Zeszliśmy z drogi głównej i rozpoczęliśmy strome podejście. Dalej było duszno, a plecaki ciążyły przy każdym kroku. Musieliśmy przyzwyczaić się do dodatkowego obciążenia i wiedzieliśmy, że w kolejnych dniach będzie już wszystko dobrze. Po 30 minutach dotarliśmy na Piwowarówkę. Znajduje się tutaj punkt widokowy i kapliczka świętego Antoniego.

Kapliczka na Piwowarówce

Do tego miejsca zdobywamy już kilkaset metrów wysokości. Teraz wędrujemy już łagodnie przez las. Robimy sobie chwilę przerwy na śniadanie. Dalej podchodzimy po nowych drewnianych schodach, zbudowanych przez Piwniczną-Zdrój. Wreszcie zaczyna wychodzić słońce, więc prognozy się nie sprawdziły. Jesteśmy już coraz bliżej Eliaszówki.

Polany na trasie

Z dołu dochodzi do nas ścieżka niebieska z Kosarzysk, a kilkadziesiąt metrów dalej można skręcić do Chatki na Magórach. Docieramy na Eliaszówkę – szczyt, który odwiedziliśmy całkiem niedawno podczas wschodu słońca i zimowego wyjścia. Stoi tutaj wieża widokowa, z której możemy oglądać widoki na Słowację, Pasmo Jaworzyny Krynickiej, Pieniny, Tatry, a najlepiej widoczna jest Radziejowa. Jest to dobre miejsce na biwak. Można rozpalić ognisko, rozbić namiot, albo spać na wieży tak jak my to kiedyś robiliśmy czekając na świt.

Wieża na Eliaszówce
Na wieży
Pasmo Jaworzyny Krynickiej
Trzy Korony

Kilka metrów wyżej znajdują się szlakowskazy.

Eliaszówka (1023 m n.p.m., 1024 m n.p.m.)

Teraz schodzimy w kierunku Przełęczy Obidza. Idziemy szybko, a widoków na razie brak. Na przełęczy znajduje się bacówka i Chata Wątorówka.

Przełęcz Obidza
Wiaty i miejsca dla rowerów

Idziemy dalej i podziwiamy pięknie prezentujące się Pieniny. Przy dobrej widoczności mamy tutaj panoramę Tatr.

Tak było teraz
A tak było kiedyś 🙂

Idziemy już na Radziejową szlakiem niebieskim i czerwonym. Po drodze mijamy Wielki Rogacz i widoki na południe.

Widoki z Wielkiego Rogacza

Walczymy z ostrym kamienistym podejściem i po kilku chwilach jesteśmy na Radziejowej – najwyższym szczycie Beskidu Sądeckiego. Na wieże nie wychodzimy, ponieważ robiliśmy to już sześć razy :). To jest nasza siódma wizyta tutaj.

Radziejowa (1266 m n.p.m.)
Zdjęcie z flagą
7 raz na Radziejowej

Są już godziny popołudniowe, a my chcemy jeszcze dojść przez Przehybę do Szczawnicy, dlatego nie tracimy czasu i ruszamy w dalszą drogę. Na czerwonym szlaku jest już coraz więcej wiatrołomów. Ogólnie szlaki w Beskidzie Sądeckim stają się coraz bardziej widokowe. Można się o tym przekonać tutaj, albo na trasie Hala Łabowska – Runek.

Okolice Małej Radziejowej

Jesteśmy wreszcie na Przehybie – jednym z najpopularniejszych miejsc w całym paśmie. Powodem jest na pewno schronisko, łatwe dojście drogą asfaltową z Gabonia, bliskość Radziejowej i przede wszystkim piękne widoki. Jeśli chodzi o miejscowość Gaboń, to właśnie tam mieszka Olivia Głębocka, dla której wędrujemy Głównym Szlakiem Beskidu Sądeckiego.

Schronisko na Przehybie
🙂
🙂

Wchodzimy do środka, bierzemy wrzątek za symboliczne 20 groszy, jemy zupki, kanapki i decydujemy się zejść do Szczawnicy. Myśleliśmy o tym, żeby zostać w schronisku, ale mieliśmy jeszcze siłę do dalszej wędrówki, zwłaszcza, że czekało nas tylko zejście. Po wyjściu na zewnątrz zaczęło padać, ale to był tylko przelotny deszcz. W oddali było widać Tatry.

Tatry na szlaku Przehyba – Szczawnica

Widzieliśmy je schodząc już szlakiem niebieskim. Tworząc Główny Szlak Beskidu Sądeckiego wybraliśmy ten odcinek koloru niebieskiego z powodu ciekawych miejsc na trasie. Między innymi to dzięki Zaskalnikowi, wędrujemy do Szczawnicy szlakiem niebieskim, a nie zielonym. Zaskalnik to wodospad znajdujący się na ulicy Kunie. Jest to dość popularne miejsce, bo można tutaj dotrzeć samochodem, autobusem lub pieszo około 3 kilometry od centrum.

Wodospad Zaskalnik

Po minięciu wodospadu idziemy już wspomnianym asfaltem. Pogoda zaczyna się zmieniać na lepsze, a widoki na Pieniny powalają. Miasto uzdrowiskowe Szczawnica leży między Pieninami a Beskidem Sądeckim.

Pięknie 🙂

Weszliśmy już do centrum Szczawnicy i zaczęliśmy szukać kwatery. Zrobiliśmy zakupy w sklepie i wreszcie po pół godzinie poszukiwań znaleźliśmy coś taniego. Nocowaliśmy w pokojach gościnnych „Na Skale„. Pokoje czyste z łazienkami, duża kuchnia, w pokoju TV i Internet, właścicielka bardzo miła. Serdecznie pozdrawiamy – Liliana i Grzegorz Chlipała / ul. św. Krzyża 10. Robimy kolację i idziemy spać. Mamy nadzieję, że w kolejnym dniu będzie piękna pogoda :).

Trasa

Piwniczna-Zdrój Szlak zielony Eliaszówka Szlak zielony Przełęcz Obidza Szlak niebieski Wielki Rogacz Szlak czerwony Radziejowa Szlak czerwony Przehyba Szlak niebieski Szczawnica

Punkty do książeczki GOT PTTK – 34 punkty

* Piwniczna-Zdrój – Eliaszówka 13 punktów
* Eliaszówka – Przełęcz Obidza 3 punkty
* Przełęcz Obidza – Radziejowa 6 punktów
* Radziejowa – Przehyba 4 punkty
* Przehyba – Szczawnica 8 punktów

Informacje

* Data wycieczki 04.05.2015
* Dystans 30 km
* Czas trwania 12g:11m:32s
* Łącznie w górę 1200 m
* Łącznie w dół 1070 m

Do zobaczenia na szlaku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.