Gorce bardzo kochałem, a na Lubaniu wiele razy byłem

Wreszcie przyszedł czas na to, aby wybrać się na jakąś wyprawę w Gorce. Postanowiliśmy, że będzie to Lubań – najwyższy szczyt Pasma Lubania.

Wędrówkę na szczyt zaplanowaliśmy szlakami czerwonym i zielonym z Krościenka przez Marszałek (828 m), Jaworzynę (1080 m) i Średni Groń (1211 m), Lubań (1225 m) i dalej do Tylmanowej. Długość trasy to około 15 kilometrów.

Z centrum Krościenka kierowaliśmy się w kierunku mostu prowadzącego do Szczawnicy, a następnie skręciliśmy w lewo na most na Krośnicy. Po przejściu około 500 metrów razem z czerwonym szlakiem pokierowaliśmy się w prawo niedaleko kościoła. Po wyjściu na pierwszą górkę na drzewie zauważyliśmy kierunkowskaz, w którą stronę na Lubań. Od tej pory zaczęły się nasze przygody z oznakowaniem trasy. Na szczęście czerwone znaki jeszcze są widoczne prawie do samego szczytu. Natomiast oznakowanie trasy do Tylmanowej już nie wygląda tak kolorowo, ale o tym później. Po 30 minutach drogi zatrzymaliśmy się na chwilę, aby obejrzeć krajobraz Pienin Czorsztyńskich. Wreszcie dotarliśmy na polanę, z której rozciągał się piękny widok na Tatry, które dziś zostały niestety przysłonięte przez chmury. Po minięciu Marszałka mogliśmy podziwiać piękne panoramy Beskidu Wyspowego.

Zmęczeni już prawie trzygodzinną wędrówką zdobyliśmy Jaworzynę i przed nami stanęło bardzo strome podejście na Średni Groń. Na szczęście było to jedno z ostatnich podejść na naszej trasie. Po 25 minutach walki ukazała nam się tabliczka, że na Lubań już tylko 10 minut. Pełni nowych sił ruszyliśmy na szczyt. Zatrzymaliśmy się na chwilę w miejscu, w którym dochodzi zielony szlak z Grywałdu i niebieski z Czorsztyna aby przeczytać informację na temat Lubania. Po chwili zeszliśmy trochę niżej, do miejsca gdzie znajdowała się baza namiotów wraz z punktem PTTK. Do szczytu pozostawało nam zaledwie 200 metrów. Kierując się właśnie w tym kierunku po lewej stronie ukazywało nam się Jezioro Czorsztyńskie i górujące nad nim Tatry.

Na szczycie znajduje się krzyż, pod którym widnieją słowa Jana Pawła II „Gorce bardzo kochałem, a na Lubaniu wiele razy byłem”. Spędziliśmy tam niespełna 30 minut i postanowiliśmy ruszać w dalszą drogę. Upewniliśmy się u miejscowych, że szlak na Tylmanową odchodzi w lewo w miejscu z napisem „Lubań 0.10 h” i pokierowaliśmy się w tamtym kierunku. W tym miejscu jest zawieszona tylko jedna tabliczka, a powinny być cztery właśnie z kierunkiem na Tylmanową. Jednak pewnie komuś się nie podobały i musiał je zniszczyć.

Tak jak już wcześniej wspomniałem szlak zielony jest fatalnie oznaczony. Przez pierwsze 30 minutach musieliśmy liczyć na to, że faktycznie dobrą drogą idziemy i dopiero inni wędrowcy upewnili nas, że nasza trasa jest dobra. I po lewej i po prawej stronie mijaliśmy połamane drzewa. Idąc dalej doszliśmy do Pasterskiego Wierchu (1100 m). W miejscu, w którym pierwszy raz nie wiedzieliśmy, gdzie się kierować, należy podążać drogą, która prowadzi w lewo. Jest to miejsce zaraz po stromym podejściu. Drugą drogą również można dojść do Tylmanowej, lecz już bez szlaku. Ostatnim miejscem, którego byliśmy pewni gdzie jesteśmy była Makowica (857 m) Od tego miejsca pomimo tego, iż uważnie śledziliśmy każdy znak, dotarliśmy do Tylmanowej inną drogą, niż prowadził nas do tej pory szlak zielony. Ta trasa to pierwsza w naszych wędrówkach, która jest tak bardzo słabo oznaczona i bardzo łatwo można się zgubić.

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii poniżej. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym i już w niedługim czasie odwiedźcie to miejsce.

Trasa

Krościenko – Marszałek (828 m) – Jaworzyna (1080 m) – Średni Groń (1211 m) – Lubań (1225 m) – Pasterski Wierch (1100 m) – Makowica (857 m) – Tylmanowa

Czasy przejść ( 5 – 6 godzin )

Krościenko – Marszałek – Jaworzyna – Średni Groń – Lubań 3 godziny 40 minut / szlak czerwony
Lubań – Pasterski Wierch – Makowica – Tylmanowa 2 godziny / szlak zielony

Do zobaczenia na szlaku!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *