Gorce: Gorc Troszacki na zakończenie 2016 roku

Gorce: Gorc Troszacki na zakończenie 2016 roku

Gorce: Gorc Troszacki na zakończenie 2016 roku

Kolejny rok na szlaku zbliżał się do końca. Już któryś rok z rzędu pogoda 31 grudnia była wyśmienita, co owocowało pięknymi widokami i zdjęciami z gór wielu turystów. Przyjemnie jest usiąść w fotelu czekając na północ i obejrzeć, gdzie każdy z osobna kończy ten rok. Kilka dni przed Sylwestrem ogłosiliśmy na blogu i naszej stronie na Facebooku, że wybieramy się w Gorce na Gorc Troszacki i Kudłoń i można do nas dołączyć. Nie oczekiwaliśmy zbyt wiele, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że zrobiliśmy to trochę późno i ludzie mogą mieć już plany. Ale może ktoś akurat nie ma co ze sobą zrobić i dołączy. 

Umówiliśmy się o 7:30 na parkingu w Lubomierzu w przysiółku Rzeki-Trusiówka. Na Przełęczy Przysłop trzeba skręcić w boczną drogę i dojechać do końca na parking. W sezonie podobno jest on płatny – 5 złotych za samochód osobowy. Jesteśmy tam o 7:20 razem z naszą przyjaciółką Kasią i oczekujemy na resztę. Dołączają do nas: Agata i Rafał z Krakowa, Rafał z Gruszowca i Wiesław z Klęczan, także ekipa liczbowo idealna. Wszyscy jesteśmy gotowi, więc ruszamy niebieskim szlakiem na Przełęcz Borek. Na tym odcinku przechodzi się przez kilka potoków. Śniegu jest całkiem sporo, a słońce jeszcze nie weszło do doliny i odczuwalny jest spory mróz. Termometr rano pokazywał -9 stopni. Nasza trasa wyglądała tak:

Rzeki-Trusiówka Szlak niebieski Przełęcz Borek szlak Pustak szlak Gorc Troszacki szlak Jaworzynka Szlak zielony(ścieżka) Rzeki-Trusiówka / 31.12.2016, 17 km, w górę 620 m, w dół 590 m.

Idąc szlakiem niebieskim napotykamy na początku Papieżówkę. Jest to nieduża polana, na której znajduje się szałas i głaz z pamiątkową tablicą. Na polanie w sierpniu 1976 przez dwa tygodnie w szałasie mieszkał ówczesny metropolita krakowski Karol Wojtyła. Odbywał on dni skupienia i wędrował po Gorcach. Wybrał to miejsce ze względu na oddalenie, spokój, a także dlatego, że znał już Gorce z wcześniejszych wędrówek. Mieszkał w spartańskich warunkach: jedyne wyposażenie szałasu stanowił drewniany stół, stołek z pnia drzewa i prycza z gałęzi. Własnoręcznie poukładał kamienie przed szałasem. Nikt nie rozpoznał go w czasie tego pobytu w Gorcach.

W połowie drogi znajduje się odejście szlaku zielonego na Kudłoń. Dojście z parkingu na Przełęcz Borek to prawie 10 kilometrów, a podchodzi się zaledwie 230 metrów w pionie, czyli spokojnie można polecić ten szlak na dłuższy spacer. Gdy już wychodzimy coraz wyżej to słońce pięknie rozświetla nam szlak.

Na Przełęczy Borek mamy okazję do pierwszej przerwy na śniadanie. Dla turystów udostępniono ławki i tablicę informacyjną z zaznaczonymi szlakami. Bardzo szybko można dostać się z tego miejsca na Turbacz. To zaledwie 1 godzina drogi szlakiem żółtym. Tak właśnie wędruje turysta napotkany na przełęczy. Po jedzeniu ruszamy dalej.

Zaczyna się ostrzejsze podejście pod Przysłopek, szczyt, którego trawersujemy z prawej strony. Wychodzimy na polankę bez nazwy, na której możemy zobaczyć samotny szałas i widoczne przed nami zbocza Polany Pustak. Pogoda z minuty na minutę jest coraz lepsza. Turysta napotkany przedtem na przełęczy powiedział nam, że u góry widoki cudowne, a Tatry widoczne są jak na dłoni.

Znowu ostrzejsze podejście wynagradza nam cudownym widokiem na Babią Górę, Tatry i maleńkie schronisko na Turbaczu. które pewnie jest o tej godzinie bardzo oblegane. Polana Pustak to kolejny punkt widokowy na naszej trasie. Oczywiście widać Mostownicę, a za nią Turbacz i Czoło Turbacza. Polana ze względu, że nie jest wypasana powoli zarasta lasem. Dochodzi do nas szlak czarny i chwilę z nami idzie. Zmierzamy dalej, bo znajdujemy się już bardzo blisko Kudłonia, czyli szczytu, który był jednym z naszej listy, na których chcemy dzisiaj być. Dreptamy, dreptamy, a przy okazji gadamy. Tak szybko jakoś czas leci, że ani się nie obejrzeliśmy jak zobaczyliśmy widoki z polany pod Gorcem Troszackim. Połowa ekipy i Mateusz poinformowali nas, że kto nie był na szczycie Kudłonia drepta z powrotem. I od razu zapaliła się lampka, że to przez gadanie przeszliśmy pod Kudłoniem, nie zwracając na niego uwagi. W ramach przypomnienia, szczyt ten jest najwybitniejszym w całym Gorczańskim Parku Narodowym. Leży nad skrzyżowaniem szlaków czarnego i żółtego, którym idziemy. Sam wierzchołek jest pozbawiony widoków, ze względu iż jest całkowicie zalesiony. Na miejscu na pewno zobaczymy słupek punktu pomiarowego i jak w większości miejscach – krzyż.

Skoro już jesteśmy na tej polanie pod Gorcem Troszackim, tak więc korzystamy z widoków. Świetna pogoda, zapewniła nam na ostatni dzień roku cudowne krajobrazy. Po prostu brak słów. Zimowy łańcuch Tatr skąpany w promieniach słońca unoszący się nad innymi pasmami. Super!  W takim klimacie jemy kolejne śniadanie i umilamy sobie czas pogawędką.

Po chwilowym odpoczynku udajemy się dalej, przechodzimy kawałek przez las i wchodzimy na kolejna widokową polanę, z której rozpościera się widok na drugą stronę świata. Tam widoki przede wszystkim na Beskid Wyspowy.

Przechodzimy przez Stanogówkę i Podskały. Mijamy szałasy i wychodzimy na Jaworzynkę. Tam kolejna przerwa. Z tego co widzę to ta wycieczka to przede wszystkim przerwy, ale komu się chce iść jak jest tak pięknie. Zejście z Jaworzynki ostre w dół, aż do skrętu ścieżki przyrodniczej w prawo.

Mijamy grupkę turystów i powoli ścieżką zieloną docieramy na parking. Tam okazuje się, że na parkingu pojawiło się sporo samochodów. Nie ma nikogo komu można zapłacić 5 złotych za parking, więc żegnamy się z naszymi nowymi górskimi przyjaciółmi i jedziemy do domu dalej świętować zakończenie roku.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Serdecznie zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuTwitterzeGoogle+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

4 thoughts on “Gorce: Gorc Troszacki na zakończenie 2016 roku

  1. Jesteście wspaniali w tym, co robicie. Wasza pasja-niesamowita. Przepiękne ujęcia obrazów, Waszymi oczami oglądam z wielką przyjemnością góry, ukochane góry mojej przeszłości. Żal ogarnia wielki, że nie mam tego na co dzień. Wasze relacje wyróżniają się pasją i autentycznością. Bądźcienaszlaku „zawsze”.

  2. Przepiękne zdjęcia! To musiał być wspaniały akcent na zakończenie roku! Na następny zimowy sezon kupuję porządne buty zimowe do chodzenia po górach i też wyruszam zimą na szlak 🙂 To jest przynajmniej takie moje małe postanowienie noworoczne, do którego skłoniły mnie też pod trochu zdjęcia z Waszych zimowych wypraw! Dziękuję Wam za to i wszystkiego najlepszego w nowym roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress