Gorce: Obidowa – Hrube – Turbacz – Solnisko – Obidowa

W kalendarzu 16 listopada, a za oknem wyśmienita pogoda do wędrówki, dlatego ruszam w Gorce w kierunku Turbacza. Angelika jest już w siódmym miesiącu ciąży, dlatego odpoczywa i dopinguje mnie myślami czytając w domu jakąś górską lekturę. Planuję w tym dniu przejść trasę z Obidowej przez Bukowinę Obidowską i Hrube na najwyższy szczyt Gorców, a następnie zejść w kierunku Starych Wierchów i Obidowej. Taką trasę wybrałem specjalnie, dlatego, że nie znam jej w całości, zwłaszcza tego odcinka na początku.

Docieram nad ranem do Obidowej. Od mojej ostatniej wizyty w tej miejscowości wiele się zmieniło. Przede wszystkim zostało zrobionych kilka parkingów, a to wszystko dzięki wytyczeniu nowych tras narciarskich w rejonach Turbacza. Tym sposobem w okresie letnim można dostać się na najwyższy szczyt Gorców innym wariantem. Jak jest śnieg to lepiej tamtędy nie chodzić, żeby nie rozdeptać śladów narciarskich. Obidowa związana jest z Janem Pawłem II, który w 1953 roku jeszcze jako Karol Wojtyła odprawił Mszę Świętą w Szałasowym Ołtarzu po raz pierwszy zwrócony twarzą do wiernych. 

Zostawiam samochód na parkingu przy zielonym szlaku i ruszam w kierunku Bukowiny Obidowskiej. W drugą stronę szlak zielony idzie na Stare Wierchy. Tam już kiedyś szedłem podczas wycieczki z Polskim Towarzystwem Tatrzańskim z Nowego Sącza. Mój szlak prowadzi powoli pod górę, a śniegu w niektórych miejscach jest całkiem sporo. Trasa poprowadzona jest w towarzystwie małego potoku, który jest zamarznięty, dlatego przydają się małe raczki na buty. Przez 40 minut maszeruje się cały czas przez las, ale w tym momencie ma to swoje zalety. Wystarczy zobaczyć na ośnieżone drzewa i leśną ścieżkę, żeby się zachwycić. Dopiero Polana Rożnowa otwiera przed nami widoki w stronę zboczy Turbacza. Na chwilę obecną to tyle widoków, bo docieram pod Bukowinę Obidowską na rozejście szlaków. Kolor zielony idzie dalej do Nowego Targu, a szlak czarny schodzi do Klikuszowej. 

Las wygląda bajkowo. Zmieniam szlak na czarny i ruszam na Hrube. Znowu idę chwilę między drzewami w towarzystwie coraz większego śniegu. Ktoś przede mną przejechał quadem i zrobił ślady, więc idzie się całkiem przyjemnie. Wychodzę na kolejną polanę i moim oczom ukazują się Tatry, Beskid Żywiecki, a nawet Mała Fatra i Góry Choczańskie. Mimo, że to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów w linii prostej to chyba po raz pierwszy widzę dwa ostatnie pasma tak dobrze. 

Mijam szczyt Hrube i docieram pod Bukowinę Miejską na Polanę Wsołową. Tam przede mną kolejne rozejścia szlaków. Przychodzi szlak żółty z Kowańca, czyli najłatwiejsza wersja dotarcia na szczyt. Żegnam się z kolorem czarnym, który tutaj się kończy i zmieniam go na żółty. Rozglądając się widzę ufundowany przez członków Koła Łowieckiego ołtarz polowy, a obok niego drewniany krzyż. Odbywać się przy nim mają msze święte rozpoczynające i kończące sezon łowiecki

Idę dalej i przechodzę przez Polanę Grajcarową, z której rozciągają się ciekawe widoki na Beskid Żywiecki. Królowa Beskidu Żywieckiego i całych Beskidów, czyli Babia Góra jest w tym dniu bardzo łaskawa, bo obfituje w fenomenalne krajobrazy. Trochę wyżej na Polanie Rusnakowej jest Kaplica Matki Boskiej Królowej Gorców nazywana także Kaplicą Papieską, Partyzancką lub Pasterską. Wybudowano ją w 1979 roku z okazji pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, z inicjatywy Czesława Pajerskiego – właściciela polany i honorowego kustosza Muzeum Podhalańskiego w Nowym Targu. Powstała na miejscu wcześniej tu istniejącej niedużej kapliczki. W kapliczce znajduje się rzeźba Bogurodzicy, a ponad nią 3 hełmy różnych formacji armii polskiej. Obok kaplicy znajdują się ławki, dzwonnica i polowy ołtarz. Od maja do października codziennie odbywają się tutaj msze, w których biorą udział turyści, grupy oazowe, harcerze, myśliwi, a także mieszkańcy okolicznych miejscowości. 

Mijam ten piękny obiekt i już jestem na Polanie Świderowej, z której mogę oglądać cały łańcuch Tatr, a przy takiej pogodzie widoczność jest bardzo dobra. Tutaj przychodzą szlaki z Nowego Targu, Ostrowska i Łopusznej. W tym miejscu jestem już po raz kolejny i zawsze zatrzymuję się tutaj, żeby odsapnąć, bo to jedno z najlepszych miejsc widokowych w Gorcach. 

Jestem coraz bliżej schroniska, a w nim już czeka na mnie żurek i pyszna szarlotka z lodami i bitą śmietaną. Taką dawkę kalorii mogę sobie wybaczyć, bo przecież ten zimowy szlak jest taki trudny i wyczerpujący.

🙂

Jestem już przy obiekcie. Wchodzę do środka i po krótkiej toalecie idę do bufetu. Zamówione rzeczy smakują wyśmienicie. Zawsze gdy jesteśmy tutaj z Angeliką to zamawiamy żurek. W środku jest jedna osoba pijąca herbatę. Jest bardzo cicho i spokojnie, dlatego zajmuje miejsce przy oknie i oglądam Tatry. Schronisko na Turbaczu zawsze bardzo miło wspominam, bo jest to pierwsze schronisko, w którym spaliśmy. Patrzę przez okno, a tam ktoś przyjechał na rowerze. Ciekawe jak będzie jechał na dół. 🙂 

Po 30 minutach maszeruje już w kierunku szczytu. To zaledwie 5 minut drogi z coraz lepszymi widokami z partii szczytowych. Z roku na rok zniszczonych drzew jest coraz więcej i otwierają się widoki w każdym kierunku. Melduje się na pustym szczycie bodajże po raz siódmy bądź ósmy. To jedno z moich ulubionych wzniesień, a przy takich widokach robi się nawet ulubione.

Nie zabawiam długo na szczycie tylko schodzę czerwonym szlakiem do Rozdziela. Cały czas szlak biegnie w dół. Od tej strony przede mną coraz więcej śniegu, a śladów już nie ma. Trasa jest coraz bardziej rozjeżdżona przez sprzęty ściągające drzewo, czyli standard górski i częsty obrazek. Dla kontrastu patrząc w lewo można oglądać tatrzański krajobraz. 

Na Rozdzielu trochę błądzę i gubię szlak. Na Stare Wierchy już nie dotrę. Schodzę narciarskim przez Solnisko do polany Kałużnej, gdzie widzę wiatę turystyczną i mapę narciarstwa biegowego. Patrzę na mapę i lokalizację GPS w telefonie. Okazuje się, że można spokojnie zejść do Obidowej dwiema trasami. Wybieram krótszą, bo już późna godzina. 

Jestem na szlaku narciarskim o nazwie ‚Śladami Olimpijczyków’ i przechodzę na nową trasę rekreacyjną także narciarską. Schodzę ostro w dół, mijam się z traktorem i już maszeruję wzdłuż potoku Obidowiec. Wchodzę między gęste drzewa i do końca trasy mogę zapomnieć o widokach, jednak zachodzące słońce w połączeniu z drzewami robi mi ciekawy spektakl. 

Około godziny 15 wracam na parking, po około czterech kilometrach wędrówki przez las. W Obidowej już czeka na mnie mój samochód. Przebieram buty i jeszcze widzę, że wraca traktor z drzewem, którego mijałem. Jakbym wiedział, że będzie wracał to bym tyle nie szedł. 🙂

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Może Ci się spodobać:

Korona Gór Polski: Jaworki – Schronisko pod Durbaszką – Wysoka – Jaworki
Wyświetleń 701
Koronę Gór Polski postanowiliśmy zdobywać od nowa. Po raz pierwszy 28 szczytów skolekcjonowaliśmy do 2016 roku. Teraz od roku 2018 zerujemy naszą listę zdobytych wszystkich wniesień i ten rok zaczynam...
Korona Gór Polski: Góry Wałbrzyskie – Chełmiec
Wyświetleń 369
Chełmiec jest "najwyższym" szczytem Gór Wałbrzyskich. Odwiedzając go znajdziecie tabliczkę z nazwą szczytu, Radiowo-Telewizyjny Ośrodek Nadawczy, krzyż i wieżę widokową, a także miejsce na ognisko. Ta...
Korona Gór Polski: Kłodzka Góra
Wyświetleń 724
W przedostatni dzień w Sudetach wyszliśmy na Kłodzką Górę w Górach Bardzkich. Nie jest to wymagający szczyt, dlatego nie zajął nam dużo czasu. Godziny po zejściu były wczesne, więc postanowiliśmy po...
Korona Gór Polski: Wieża widokowa na Jagodnej powstanie w 2019 roku?
Wyświetleń 238
Według oficjalnych informacji, które pojawiły się na profilu Korony Gór Polski powstanie wieża widokowa na Jagodnej w Górach Bystrzyckich. Zarówno w gminie Bystrzyca Kłodzka, jak i w nadleśnictwie bys...
Korona Gór Polski: Beskid Makowski – Lubomir
Wyświetleń 759
Lubomir w KGP jest zaliczony jako najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego. Nie cieszy się on widokami, ale za to może się pochwalić dużą liczbą odwiedzających. Na wierzchołku zbudowano obserwatorium astr...

Jeden komentarz

  1. Turbacz – to chyba też mój ulubiony szczyt, te widoki na Tatry, beskidzkie wyspy, Królową…
    Kilkakrotnie zdobyty, a w tym roku… czemu nie.
    A trasą z Obidowej przez Bukowinę Obidowską i Miejską ilekroć maszeruję zawsze deszcz, mgły i dopiero przed Turbaczem wychodzi słońce …i te widoki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *