Gorce: Ochotnica Dolna – Lubań – Baza namiotowa SKPG na Lubaniu – Ochotnica Dolna

Gorce: Ochotnica Dolna – Lubań – Baza namiotowa SKPG na Lubaniu – Ochotnica Dolna

Na wyprawę w czwartkowy (18.08.2017), wakacyjny dzień spontanicznie pojechaliśmy w Gorce. Rano po przebudzeniu własnym oczom nie mogliśmy uwierzyć co się działo na Lubaniu. Otóż dosłownie było morze mgieł. One po prostu sięgały poziomu połowy wieży widokowej. Niesamowite! Przecież u nas nic nie widać, a tam cuda. Kamerki online od razu zachęciły nas do ruszenia tyłków na szlak.

Ochotnica Dolna  Lubań   Ochotnica Dolna

Długość: 14 kilometrów
Czas wycieczki: 4g:55m:19s
Suma podejść: 790 m
Suma zejść: 790 m

Wybraliśmy się niebieskim szlakiem z Ochotnicy Dolnej na Lubań (1211 m n.p.m.) i wracaliśmy taką samą trasą, bo nie chciało nam się iść kolorem zielonym, który też już dobrze znamy. Zwłaszcza ze wschodu słońca, gdy zgubiliśmy go w nocy i szliśmy na przełaj po połamanych drzewach, potokach itd. To dopiero były jaja. 😀 Przeczytajcie sobie jak nie wiecie jak podchodzą na Lubań ‚prawdziwi’ góromaniacy.

Gdzie jest ten szlak? Ciemna noc w strasznym lesie i piękne widoki! 

Rozpoczynamy wędrówkę dość późno, bo dopiero o 8:00, a to wszystko przez budzik w telefonie. Był zbyt cichy, aby nas obudzić, ale widoki z kamerki nas postawiły momentalnie na nogi. Obejrzeliśmy transmisje z Gorca, Magurek, Jaworzyny Krynickiej i żal było dalej leżeć. Musieliśmy być tego dnia tam, chociaż wiedzieliśmy, że już o późniejszej porze może być kiepsko. Oj wschód słońca wtedy to było niesamowite przeżycie. Ciekawe kto w tym dniu tam był? Od Ochotnicy Dolnej dzieli nas ponad godzina drogi jazdy samochodem. Ruszamy z bardzo dużego parkingu spod kościoła Znalezienia Krzyża Świętego za niebieskim szlakiem.

Początkowo oczywiście zmierzamy za asfaltem, ale za moment się to zmienia i wchodzimy na górską ścieżkę. Można oczywiście kontynuować wędrówkę za szlakiem rowerowym, doprowadzi nas wyżej do naszego szlaku, tylko jest bardziej łagodny. My dreptamy większość trasy lasem, ale co jakiś czas pokazują nam się widoki. To jest fantastyczne, nie mamy ich cały czas i co się odsłonią zza lasu to cieszymy się jak dzieciaki, które dostały upragnioną zabawkę. Trasa ogólnie nie jest zbyt trudna, nie jest bardzo wymagająca. Szybko osiągamy szczyt bez nazwy o wysokości 979 m n.p.m., ale że nie jest oznaczony to i nie mamy pewności, że to tu. Musielibyśmy korzystać z GPS i określić dokładnie lokalizację, a my jedynie korzystamy z niego włączając aplikację do zapisywania trasy. Niedawno wrzuciliśmy o tym wpis na bloga to możecie przeczytać.

Smartfon w górach? Nasze aplikacje

Idziemy dalej i dochodzimy do dość szerokiej drogi i do szlaków: żółtego, zielonego i czerwonego. Z dwoma ostatnimi idziemy na Lubań. Kierunkowskaz wskazuje nam, że na Lubań 15 minut za niebieskim, ale pojawiła się też tabliczka, że za żółtym 30 minut. Prawdopodobnie w ubiegłym roku zostało zrobione obejście Lubania, żeby nie trzeba było męczyć się na ostatnim podejściu. Teraz można spokojnie spacerkiem dojść na szczyt od strony bazy SKPG i nie jest to wcale 30 minut tylko 20. Nie wiedzieliśmy wcześniej jak prowadzi żółty, a na naszej mapie jeszcze go nie ma zaznaczonego i wybraliśmy wyjście tak jak zawsze. Wyjście cóż mówić – żmudne, ale szczęśliwi docieramy na Lubań.

Będąc na wieży widokowej i wiedząc, że kamerki ludziom będą działać to wrzuciliśmy na naszą stronę na Facebooka informację, że można nas obejrzeć na żywo. Po tej informacji odzew był natychmiastowy. Zaraz kilka osób wkleiło nam zdjęcia.

MyNaSzlaku na Facebooku

Oto dowody naszej obecności na Lubaniu. Tadaaam. 🙂

Widzieli jak jedliśmy śniadanie i życzyli smacznego. 🙂 Widoki z Lubania były niedalekie, a to dlatego że mgła się podniosła. Coraz więcej osób docierało na szczyt i wychodziło na wieżę, nawet obcokrajowcy.

My jeszcze odwiedziliśmy studentów, którzy urzędują w bazie namiotowej na Lubaniu. Tam spotkaliśmy turystów i naszych nowych znajomych z PTTK Kłodzko, którzy w tym dniu też dotarli w to miejsce. Okazało się, że czytają naszego bloga. Chłopaki już kolejny dzień nieprzerwanie są w górach i zmierzają cały czas dalej. Pozazdrościć takiej przygody. My tylko mogliśmy wyskoczyć na jeden dzień. Pozdrawiamy Was Kochani z Kłodzka i pewnie okolic. Pozdrawiamy również ekipę z bazy namiotowej. Dzięki za wspólne zdjęcie. Decydujemy się nie wracać pod wieżę tylko udać się za szlakiem żółtym i sprawdzić co to za szlak. Jeszcze przechodzimy obok ruin schroniska i przedzieramy się przez krzaki do tajemniczego miejsca.

Najpierw idziemy tak jak po wodę i docieramy do szerokiej drogi, która doprowadza nas do szlaków i miejsca, gdzie zastanawialiśmy się czy skręcić czy męczyć się pod górę. Szlak żółty okazał się bardzo dobrą alternatywą dla osób, którzy nie mają dobrej kondycji. Wyjście i zejście nim jest dość lekkie. My oczywiście tak jak pisaliśmy wcześniej zeszliśmy do Ochotnicy Dolnej za niebieskim.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

3 thoughts on “Gorce: Ochotnica Dolna – Lubań – Baza namiotowa SKPG na Lubaniu – Ochotnica Dolna

  1. Piękne widoki z Lubania:) kiedy byłem tam w czerwcu, mgłę można było ciachać nożem, tym chętniej tam wrócę:)
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że spotkamy się na szlaku,
    Jacek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress