Góry Orlickie: W odwiedzinach u Czechów – Velka Destna

Góry Orlickie: W odwiedzinach u Czechów – Velka Destna

Z Górami Orlickimi nie mamy zbyt wiele wspólnego. Byliśmy w nich zaledwie jeden raz i tylko przez chwilę, gdy zdobywaliśmy szczyt do Korony Gór Polskich, czyli Orlicę. Jest ona najwyższym wzniesieniem po polskiej stronie, natomiast tytułowa Velka Destna jest najwyższym szczytem całych Gór Orlickich, które znajdują się na obszarze Polski i Czech.

Zieleniec  Masarykova chata  Velka Destna  Masarykova chata – Zieleniec

Długość: 10 kilometrów
Czas wycieczki: 4g:11m:16s
Suma podejść: 330 m
Suma zejść: 330 m

Zieleniec to wspaniały punkt widokowy na pasma górskie Sudetów. Jadąc samochodem można oglądać w oddali między innymi: Góry Sowie, Wzgórza Włodzickie, Góry Złote, Góry Bialskie, Góry Bystrzyckie, Góry Stołowe, a przede wszystkim Masyw Śnieżnika z dobrze widocznymi: Śnieżnikiem i Czarną Górą. Te wzniesienia łatwo jest rozpoznać ponieważ Śnieżnik jest najwyższy, a na Czarnej Górze znajduje się maszt przekaźnikowy. Jadąc z Dusznik-Zdroju przez Zieleniec tak zwaną autostradą sudecką dostaniemy się w Góry Bystrzyckie, a tam możemy zatrzymać się w schronisku Jagodna i zdobyć najwyższy szczyt pasma o takiej samej nazwie. Dawna miejscowość Zieleniec, a obecnie część miasta Dusznik-Zdroju w miesiącach zimowych to prawdziwy raj dla narciarzy. Wszystko tam tętni życiem, gastronomia jest otwarta, co kilka kroków coś zjesz i kupisz pamiątki, sklep z pełnym wyposażeniem działa od wczesnych godzin porannych, kwatery nie mogą opędzić się od turystów nakierowanych na aktywny wypoczynek na śniegu. Wszystko się zmienia gdy przychodzą ciepłe miesiące. Zieleniec staje się spokojnym zakątkiem Gór Orlickich, do którego przyjeżdżają nieliczni miłośnicy turystyki pieszej lub rowerowej. Mieszkańcy, a wśród nich właściciele kwater czy lokali gastronomicznych spędzają czas na przygotowaniu się do sezonu zimowego. Zawsze znajdzie się coś do naprawy czy ulepszenia, żeby jeszcze bardziej zachęcić klientów do odwiedzin. Nam taki obrót spraw jak najbardziej pasuje. Lubimy jak jest cicho i spokojnie, jak nic się nie dzieje. Wszystko toczy się spokojnym rytmem. Nie trzeba się spieszyć i lecieć na złamanie karku. Tak właśnie spokojnie rozpoczynamy kolejny dzień sudeckiej przygody, w której chodzi nam przede wszystkim na zdobyciu wież widokowych na terenie Ziemi Kłodzkiej, jednak zawsze znajdujemy jeden dzień, żeby zmienić plan i poznać kolejne nowe miejsce. I tak właśnie Velka Destna pojawiła się w naszych planach na ten wyjazd. Chcieliśmy ją kiedyś zrobić, gdy byliśmy na początku roku w Sudetach, jednak brzydka pogoda zniechęciła nas do wyjścia na górę. Tym razem pogoda zachęcała, żeby przejść się szlakiem na najwyższy szczyt Gór Orlickich po drodze wstępując do czeskiego schroniska Masarykova chata. Dzień wcześniej po zdobyciu kilku wież widokowych na Ziemi Kłodzkiej zmieniliśmy kwaterę. Na kilka dni przenieśliśmy się do Willi Baca w Dusznikach-Zdroju. Miejsce możemy polecić, chociaż jakiegoś szału nie było. Na plus na pewno: lokalizacja, dostęp do wyposażonej kuchni, TV w pokoju z dużą ilością kanałów, łazienka czysta, pokój czysty, parking darmowy, bardzo mili właściciele, dużo gier dla dzieci. Na minus: w pokoju zimno i ciemno. WIFI słabe, parking mały, poduszki twarde. Zdjęcia na stronie nie odzwierciedlają pokoju na żywo. Do 40 złotych za osobę można zapłacić. 

Wczesnym rankiem wyjechaliśmy z kwatery, żeby obejrzeć wschód słońca w Zieleńcu. Kliknijcie -> tutaj <- i zobaczcie jak ładnie mieliśmy o godzinie 6. Potem 2 godziny później rozpoczęliśmy wycieczkę z parkingu ‚Pod Hutniczą Kopą’, znajdującego się przy dolnej stacji wyciągu. W zimie ciężko tutaj o wolne miejsce. Teraz byliśmy sami. Parking jest darmowy gdy ktoś korzysta ze stacji narciarskiej. Nie wiemy jak to jest w miesiącach gdy nie ma sezonu. Nam z samochodem nic się nie stało. Nie było żadnego zakazu wjazdu czy zakazu parkowania. 

Wszystko jest dobrze dlatego ruszamy niebieskim szlakiem dość płasko pod górę. Miejsc widokowych nie ma za dużo zwłaszcza na początku. Zmęczyć się tutaj nie ma czym. Pierwsze widoki pojawiają się dopiero po 20 minutach. Jest to tylko jeden taki prześwit między drzewami. Szlak odbija ostro w lewo i z szerokiej drogi zmienia się w wąską ścieżkę. 

Dochodzimy do granicy polsko-czeskiej na przełęcz i widzimy duży pusty parking, Z drugiej strony na górze widać schronisko Masarykova chata, ale do niego pójdziemy później. Schodzimy kawałek niżej po drodze asfaltowej i odnajdujemy szlak czerwony

Na przełęczy skręcamy w lewo i idziemy drogą asfaltową w kierunku szczytu. Na szlaku spotykamy tylko rowerzystów. Trzeba przyznać, że to nie jest zbyt atrakcyjna trasa, bo to prawie 3,5 km przez ponad godzinę po betonie. 

Mozolny marsz kończy się pod Velką Destną przy szlakowskazach i jakimś zamkniętym obiekcie, chyba bufecie. Nieco wcześniej można obejrzeć Masyw Śnieżnika i jego sąsiednie pasma górskie. I to chyba jedyne widoki podczas tego odcinka.

Z tego miejsca na vrchol, czyli po naszemu na szczyt to tylko 500 metrów. Ścieżka koloru zielonego wchodzi w gęste iglaki i po jakichś 200 metrów doprowadza nas na Velką Destnę. Teraz jest to zwyczajny szczyt, który jest tylko, żeby go zdobyć. Dawniej była na nim wieża widokowa, z której rozciągały się fantastyczne krajobrazy w każdym kierunku. W Internecie jeszcze możemy wiele pięknych zdjęć znaleźć i zobaczyć. Może kiedyś ktoś jeszcze postawi tutaj jakąś platformę widokową.

Wreszcie przyszedł czas na rozwalenie się na trawie. Mimo, że było mokro to podłożyliśmy pod tyłki kurtki. Na coś w końcu się przydały. Było tak ciepło, że ich założenie byłoby grzechem. Kanapki z pasztetem i herbatką smakowały wspaniale. Taka pogoda w górach miała się już skończyć. Planowali na kolejny dzień deszcz. Jak tak siedzieliśmy na szczycie to jeszcze chyba nigdy nie czuliśmy takiej ciszy. Po prost nic nie było słychać, tylko góry… 🙂 

Po godzinnej sielance zaczęliśmy wracać. Na przełęcz musieliśmy zejść taką samą trasą czyli po asfalcie. Idąc na dół minęliśmy kilka osób, samych Czechów. Od przełęczy czerwonym szlakiem dotarliśmy do schroniska Masarykova chata. Schronisko zostało zbudowane przez Klub Czechosłowackich Turystów z Hradca Králové w latach 1924?25. Największą atrakcją obiektu jest duża sala jadalna ze stojącym pośrodku drewnianym słupem z dwoma reliefami. Jeden z nich przedstawia literę ‚G’ i czeskiego lwa, symbolizującego herb Hradca Kralove. Na jednej ze ścian wisi po sufitem rzeźba ducha Gór Orlickich Rampušáka z początku lat 60. XX wieku. Przeciwległy zakątek sali jadalnej zdobi ogromny portret prezydenta Masaryka.

Nie zabawiliśmy tam długo, bo też było sporo ludzi i w środku i na zewnątrz. Mieliśmy do wyboru, albo wracać niebieskim szlakiem albo zejść bez oznaczeń pod wyciągiem. Wybraliśmy tę drugą opcję oglądając jeszcze widoki z drewnianej budki. W niej są opisane widoki, które się przed nami rozciągają. 

Idziemy do górnej stacji kolejki i schodzimy pod wyciągiem. Nie zajmuje to wiele czasu, bo tylko 20 minut. Trzeba uważać, ponieważ czasem jest naprawdę stromo. Na parking schodzimy około godziny 14. Piękna pogoda utrzymywała się do końca dnia. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.