Góry Stołowe: Białe Skały, Narożnik, Kopa Śmierci i Skały Puchacza

Góry Stołowe: Białe Skały, Narożnik, Kopa Śmierci i Skały Puchacza

Z Dusznik-Zdroju ruszamy w Góry Stołowe. Dokładnie naszym celem jest dotarcie do Lisiej Przełeczy 793 m n.p.m. Tam udajemy się przez Narożnik i Kopę Śmierci do Skał Puchacza, a następnie do Białych Skał. 

Po zdobyciu ostatniej wieży na Ziemi Kłodzkiej znajdującej się na Torfowisku pod Zieleńcem kierujemy się drogą numer 389 i 8 na Duszniki-Zdrój. Następnie dojeżdżamy do miejscowości Łężyce i dalej kierujemy się na północ. Dojeżdżając do drogi numer 387, zwanej Drogą Stu Zakrętów, skręcamy w prawo i za niedługo też trafiamy na oznaczenia parkingu na Lisiej Przełęczy i małej drewnianej wiaty.

Parkujemy! Są zaledwie dwa samochody. W sumie nie spodziewamy się tłumów, sobota w drugiej połowie października z dodatkiem mgły, która ogranicza widoczność z przelotnymi opadami delikatnego deszczu. Zabieramy parasol, plecak i ruszamy przed siebie niebieskim szlakiem. Trasa jest bardzo spokojna, nie mamy za dużo pod górę.

Mijamy pierwsze formacje skalne, chodzimy też po kamieniach. Docieramy do Narożnika 849 m n.p.m. Jest to szczyt z ciekawym punktem widokowym na Góry Stołowe, Bystrzyckie i Orlickie, a także Obniżenie Dusznickie. My oczywiście nic nie widzimy z tych pasm, ale przyjmijmy, że teoretycznie tam są. Narożnik wymaga od turystów szczególnej uwagi, aby nie doszło do tragiedii. Pionowa ściana może kogoś nawet sparaliżować, a zwłaszcza jeśli jest przed nim biała otchłań. Ale patrząc od strony wspinaczy jest to świetne miejsce, dlatego że jest tutaj ponad 100 dróg. W tym miejscu jest też tablica upamiętniająca studentów Akademii Rolniczej: Annę Kembrowską i Roberta Odżgę, których zastrzelono przez nieujętych sprawców.

Idziemy dalej i powoli docieramy do Kopy Śmierci 830 m n.p.m. Jest to kolejny szczyt z punktem widokowym na te góry, o których pisałam wcześniej. Punkt też jest odsłonięty i stoimy na wysokich, niezabezpieczonych formacjach skalnych. Możemy dostrzec z tego miejsca wcześniejszy Narożnik. Dalej spacerujemy sobie pomiędzy drzewami, krzewami i co jakiś czas między skałami. Okazuje się, że mijamy kolejnych turystów w dniu dzisiejszym, którzy zmierzają od Skał Puchacza. Wędrujemy przed siebie, przechodzimy przez Samotnika, Skały Puchacza i docieramy do skrzyżowania szlaków.

Do tej pory mijamy cały czas nowych turystów, jesteśmy zaskoczeni. Najbardziej podobało nam się jak przechodził chłopiec dziesięcioletni, jego ojciec i dziadek. Budujący widok. My czytając szlakowskazy, wybieramy kierunek Karłów za zielonym szlakiem. Skręcamy w lewo i po chwili przed nami pojawia się dość długa kładka. Ciężko nam się było minąć z innymi turystami, bo była dość wąska. Po około 10-15 minutach dochodzimy do szlakowskazów, ale my oczywiście nie zmieniamy kierunku. Przychodzi tutaj szlak żółty, za którym będziemy trzymać się aż do parkingu na Lisiej Przełęczy. Jeśli ktoś by miał ochotę to może się wybrać w drugą stronę za tymi znakami, dojdzie się wtedy do Skalnych Grzybów.

My kiedyś zrobiliśmy sobie rundkę po Skalnych Grzybach w Górach Stołowych: kliknij i zobacz. Przez ostatni odcinek naszej wycieczki trwającej około czterdzieści minut idziemy między potężnymi skałami i wąwozami, ale też korzystamy z porobionych kładek. Mijamy formacje skalne mające swoje nazwy: Skalna Furta, Zły, Bibza, As Atu, Zielony Król, Kibic. Przy rozejściu się szlaków zielonego z żółtym, wybieramy ten drugi i idziemy przez Białe Skały, które robią na nas piorunujące wrażenie. Są to bardzo wysokie formacje skalne sięgające blisko 20 metrów wysokości. Widok niesamowity, chyba dlatego Góry Stołowe są jednymi z naszych ulubionych pasm górskich.

Dochodzimy do ubitej drogi i ona doprowadza nas do Drogi Stu Zakrętów leżącej blisko Fortu Karola z 1790 roku. Po dotarciu naszym oczom ukazuje się masa samochodów, aż coś niemożliwego. Skręcamy w lewo i po dwóch minutach jesteśmy na parkingu, gdzie zostawiliśmy samochód. Okazuje się, że parking się korkuje, bo samochody wjeżdżają na plac, a nie ma miejsca na zaparkowanie. Ten dzień pomimo byle jakiej pogody zachęcił wielu do wyjścia na szlak. Wiadomo nie tyle co we wakacje, ale jednak jak na październik to sporo.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.