Góry z dzieckiem w 2018 roku. Plany do realizacji

Góry, góry, góry! Nigdy jakoś wcześniej nie planujemy, gdzie pojedziemy na kilka czy kilkanaście dni. W 99 procentach są to spontaniczne wyjazdy, które wpadają nam do głowy dzień wcześniej. Jest wolny dzień, to jedziemy. Pogoda zapowiada się ciekawie, to zmieniamy plany, żeby tylko ruszyć na szlak. Wiele osób planuje, gdzie musi być w danym roku i wiemy, że to jest świetny pomysł, bo się wtedy dąży do jego realizacji. Nam to zawsze jakoś schodzi, że w końcu nie jedziemy w to miejsce, o którym myślimy, a potem się tylko żałuje i obiecuje, że nadrobimy to w kolejnym roku. Teraz mamy taką krótką listę i pojedziemy tam choćby nie wiem co. 

Nie będzie to jednak wyjazd na kilkanaście dni. Może dopiero w grudniu po gorącym sezonie w pracy, który niedługo się zacznie na dobre, bo jak wiecie ja zajmuję się fotografią ślubną. Na pewno będzie to inny wyjazd ze względu na naszą córeczkę Maję, która tyle co się urodziła i jak trochę podrośnie to szlaki będziemy musieli dostosowywać do niej. Będzie to dla nas duże wyzwanie, powiedzmy nowość i na pewno będziemy musieli szukać informacji o wędrówkach z dziećmi u innych blogerów. A może Wy macie dla nas jakieś porady? Mniej więcej znamy każdy ze szlaków w polskich górach i wiemy czego możemy się spodziewać. Stworzyliśmy listę miejsc, które odwiedzimy jak wszystko dobrze będzie się układać tak jak do tej pory. Ogólnie to myślimy, żeby pojechać gdzieś w Polskę. Odwiedzić Parki Narodowe, być w końcu nad morzem po kilkunastu latach nieobecności. Góry od 2009 roku wciągnęły nas strasznie, tak bardzo, że nie było czasu obejrzeć innych miejsc i na pewno dalej tak będzie, dlatego mamy kilka górskich punktów obowiązkowych na 2018 rok. Pomijamy oczywiście krótsze początkowe wyprawy z dzieckiem w wózku czy w chuście.

Bieszczady 

O tym jak w Bieszczadach można nie być od 2015 roku to sami nie wiemy. Przecież to zaledwie 170 kilometrów, a takie problemy, żeby tam pojechać. Wstyd się przyznać i aż głupio się robi, że tak zostały one przez nas zaniedbane. Może to za sprawą coraz większej ilości ludzi, które tam przyjeżdżają, a my jak wiecie unikamy zaludnionych miejsc i wybieramy spokojniejsze szlaki, ale w tym roku na pewno tam będziemy. Chcemy przede wszystkim wyjść na Połoninę Wetlińską i zobaczyć schody na Tarnicę. 🙂

Góry Świętokrzyskie

Łysica, Łysa Góra, Główny Szlak Gór Świętokrzyskich i wydaje się, że Góry Świętokrzyskie schodzone. Może i tak jest, bo są to najpopularniejsze hasła jeśli chodzi o to pasmo górskie. Jednak zawsze przychodzi taka myśl, że za czymś się tęskni i by się tam wróciło. Tak właśnie miałem ostatnio, gdy przypomniałem sobie o naszej wędrówce właśnie tym szlakiem czerwonym po całych Górach Świętokrzyskich. O pochmurnej pogodzie, spaniu w namiocie, gotowaniu na kuchence turystycznej i byciu cały czas razem. 

Karkonosze

Nie wiem czemu zawsze jak myślę o Sudetach to pierwsze co przychodzi do głowy to Szrenica i Śnieżka. Przecież Sudety nie są małe i nawet ostatnio byliśmy na Ziemi Kłodzkiej omijając te bardziej na zachód wysunięte wzniesienia. 2018 rok jest pod hasłem ‚idziemy na Szrenicę’. HA! Teraz jest jeszcze Maja to będziemy mieć wymówkę, żeby sobie na górę kolejką wyjechać. 😉 A tam raz może się skusimy, żeby zobaczyć czy te wyciągi faktycznie są takie fajne, że tyle ludzi z nich korzysta. 🙂

Wielka Rycerzowa

Jak przychodzi do głowy Wielka Rycerzowa to pamiętam kilka lat temu jak leżeliśmy sobie na łące powyżej schroniska i oglądaliśmy widoczne w oddali Tatry i Babią Górę. Trafiliśmy wtedy na świetną pogodę i wykorzystaliśmy ją na maksa. Będąc tam nie będziemy sobie mogli odmówić odwiedzin i zakwaterowania u Pani Ewy w Ujsołach – najlepszego pensjonatu na świecie, do którego co roku przyjeżdżamy i mówimy o tym otwarcie. 🙂

Durbaszka

Jak nam zawsze schodzi, żeby iść na nocleg do Schroniska pod Durbaszką – najlepszego schroniska w górach i przekimać się w oczekiwaniu na wschód słońca na Wysokim Wierchu czy Wysokiej w Pieninach. Zawsze z wielką ochotą odwiedzamy to miejsce, ale jakoś nigdy nie myślimy, żeby zostać tam chociażby na jedną noc. 

Wszystko inne, a nawet więcej…

Tutaj mamy największe pole do manewru. Planujemy dzień wcześniej i jedziemy na szlak. Nieważne czy to Gorce, Pieniny, Beskidy czy Tatry. Do nich mamy tak blisko, że może być to spontaniczny wypad na drugi dzień. Oczywiście tak samo powyżej z Durbaszką, ale wtedy do gry wchodzą emocję z zachodem słońca w górach, noclegiem w schronisku i cudownym poranku. Tak to wszystko wygląda. Czasem wpadnie do głowy myśl, żeby gdzieś pojechać i się o tym cały czas myśli. Jeszcze nie wiem kiedy dokładnie odwiedzimy każde miejsce, ale na pewno to zrobimy. Już w trójkę na górskim szlaku! 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Może Ci się spodobać:

Wieczór panieńsko-kawalerski w górach i inne atrakcje
Wyświetleń 58
Nocleg pod Durbaszką był jednym z naszych głównych celów podróżniczych w 2018 roku. Udało się go zrealizować i połączyć z jeszcze jednym ważnym wydarzeniem, dlatego to wyjście mieliśmy już zaplanowane...
Chustonoszenie – przygotowanie do zdobycia wyższych gór z dzieckiem | etap 1
Wyświetleń 28
Dziś ruszyliśmy do Nowego Sącza, bo to tam Klub Aktywnych Mam zorganizował spotkanie dotyczące chustonoszenia "Zamotaj mnie miłością". Warsztaty te zostały stworzone z myślą o wszystkich rodzicach, kt...
Dlaczego zabieramy dziecko w góry? | chustowanie, karmienie i przewijanie w górach
Wyświetleń 32
Dlaczego zabieramy dziecko w góry? Maja ma 11 tygodni, mierzy 63 cm i waży 5 kg. W miarę możliwości staramy się ją zabierać na górskie wycieczki. Najpierw chodziliśmy z wózkiem jednak z tym wiązał...
Podaruj dziecku wspaniałe dzieciństwo – zabierz je w góry i pokaż to co w życiu jest najpiękni...
Wyświetleń 60
Na górskim szlaku, czy to w Beskidach czy to w Tatrach coraz częściej możemy spotkać młodych rodziców, którzy starają się wędrować z dzieckiem i pokazywać mu piękno gór już od najmłodszych lat. Jedn...

3 komentarze

  1. Część. My z synem (teraz 16 miesięcy) chodziliśmy po Pieninach, Górach Sowich, Opawskich, Karkonoszach i Alpach Julijskich (co prawda nie chodziliśmy powyżej 2000 m n.p.m). Da się. Zaprzyjaźnić się trzeba z chustą (bo nosidła są dla dzieci siedzących) i w drogę. Powodzenia.

  2. Na Rycerzowej byliśmy ostatnio jesienią 🙂 Nasz najmłodszy (wtedy 2,5latek) wdrapał się sam do schroniska 🙂 – widoki cudne, bardzo lubimy to miejsce.
    Ale w Beskidzie Żywieckim i Śląskim znajdziecie jeszcze kilka fajnych szlaków. Z maluszkiem jak trochę podrośnie to proponujemy np. Rysiankę (wnieśliśmy tam pół rocznego brzdąca) 🙂
    Pozdrawiamy i do zobaczenia na szlaku 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *