IX Zimowy Zjazd Górski w Jaworkach

W miniony weekend, w miejscowości Jaworki niedaleko Szczawnicy, odbyła się dziewiąta edycja Zimowego Zjazdu Górskiego, na którym od lat spotykają się prawdziwi miłośnicy i pasjonaci górskich wędrówek. Razem z Angeliką, na takim spotkaniu byliśmy dopiero pierwszy raz, natomiast towarzyszący nam Pani Marysia i Pan Tadeusz to stali goście takich wydarzeń. O wyjeździe do Jaworek dyskutowaliśmy już na spotkaniu naszej komisji w oddziale PTTK w Nowym Sączu. Planowo miało jechać więcej osób, jednak we czwórkę godnie reprezentowaliśmy sądecki oddział.

Wszystko zaczęło się już w piątkowy wieczór w remizie OSP w Jaworkach, gdzie powoli zaczęli się zjeżdżać górołazi z różnych stron. My niestety nie byliśmy od początku i pewnie ominęły nas bardzo ciekawe prelekcje. Zaczęły się one o 19:30 i trwały do 22:00. Zebrani mogli posłuchać ciekawych historii o Zakaukaziu i Bułgarii, obejrzeć beskidzkie wschody słońca i wspólnie uświetnić wieczór podczas zjazdowego grania.

Sobotni, bardzo wczesny poranek niektórzy zjazdowicze rozpoczęli od wycieczki na najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego – Radziejową. Było to zaledwie kilka osób, pogoda nie rozpieszczała, ale wspomnienie na pewno pozostaną na długo. My przyjechaliśmy na miejsce po godzinie 10.30. Weszliśmy do środka, żeby poczuć górski klimat i przygotować się do wycieczki na polanę o nazwie Baraniszyna, prowadzoną przez Agnieszkę Stopkę, mieszkankę dawnej Rusi Szlachtowskiej. To był pierwszy punkt naszego dzisiejszego programu.

Wyruszyliśmy spod remizy po godzinie 11 i udaliśmy się do nieistniejącej już wsi Czarna Woda. Przed II wojną światową zamieszkiwana ona była przez Łemków. Dawniej tereny te określano nazwą Rusi Szlachtowskiej.

Podczas całego wędrowania dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, o dawnych mieszkańcach tych terenów. Prowadząca, z wielkim sentymentem przekazywała wszystkim jak najwięcej informacji o Czarnej Wodzie, Łemkach i swojej rodzinie. Doprowadziła nas do miejsca, gdzie znajdują się pozostałości po domu prababci i babci.

Oprócz kamiennych pozostałościach po domu, mogliśmy zobaczyć jeszcze studnie i stawik do moczenia lnu. Po powrocie na miejsce udaliśmy się jeszcze do kościoła św. Jana Chrzciciela w Jaworkach (dawna cerkiew). Tutaj obejrzeliśmy piękny cerkiewny ikonostas.

Do remizy wróciliśmy akurat na sobotnie prelekcje. Przed rozpoczęciem zdążyliśmy zjeść jeszcze żurek. Z lekkim opóźnieniem, prelegenci rozpoczęli swoje prezentacje. Zaczęło się bardzo ciekawie, od przedstawienia jak za kilkaset złotych zwiedzić Wyspy Kanaryjskie. Następnie obejrzeliśmy fragmenty z filmów, na których można zobaczyć polskie góry, a zwłaszcza Pieniny. Dodatkowo zorganizowano konkurs, podczas którego należało popisać się znajomością górską i filmową. Potem wspomniano o zmarłym Wojtku Kozubie, który zginął podczas zejścia z Mont Blanc. Na ostatniej prelekcji, jakiej tego dnia byliśmy, to „Sto lat zmian w krajobrazie Pienin”, na którym przedstawiono zmiany zachodzące w przyrodzie, ale także zmieniający się krajobraz poprzez działalność człowieka.

Po tej prezentacji, około godziny 18:30 wyjechaliśmy z Jaworek. Pozostali, do godziny 21 słuchali o wyciecze do Kirgistanu, bezpieczeństwu w górach, sposobach usuwania kontuzji w narządzie ruchu za pomocą współczesnych metod manualnych. Zgromadzonych zabrano również śladami Wołochów i śladami polskich diaspor.

W niedzielę wszyscy chętni udali się do kościoła, a po mszy nastąpiło jego zwiedzanie. O 11 wyruszono w Małe Pieniny i zdobyto najwyższy szczyt Pienin – Wysoką. Godziny popołudniowe zostały przeznaczone na przygotowanie do wyjazdu, zrobienie pamiątkowego zdjęcia i zakończenia IX Zimowego Zjazdu Górskiego.

Galeria

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *