Kapryśna Lackowa zdobyta – Korona Gór Polski

Kapryśna Lackowa zdobyta – Korona Gór Polski

Szczyty Korony Gór Polski, w naszych najbliższych okolicach zdobyliśmy już wszystkie, nie licząc najwyższych tatrzańskich Rysów. Tym ostatnim wzniesieniem, które zdobyliśmy w sobotę, 7 września była Lackowa (997 m) w Beskidzkie Niskim.

Mapka poglądowa
Mapka poglądowa

Do 7 zdobytych już szczytów, dołożyliśmy sprawiającą turystom, wiele problemów Lackową. Dzikość Beskidu Niskiego, mogliśmy doświadczyć w sobotnie przedpołudnie, błądząc i szukając szlaku. Czytając kilka dni wcześniej opowiadania innych wędrujących, zdecydowaliśmy się zacząć naszą podróż w miejscowości Izby, przy szlakowskazie.

Nie ma tam typowego parkingu, jednak jest miejsce, żeby spokojnie zostawić samochód. Na mapach Beskidu Niskiego, przeważnie zaznaczona jest tam stadnina koni. Początkowo idzie się prostą, kamienistą drogą. Na horyzoncie, po prawej stronie dostrzegamy górującą, zalesioną Lackową.

Idziemy spokojnie dalej i dochodzimy do granicy państwa, na Przełęcz Beskid. Tutaj widzimy słowacki, czerwony szlak i zamalowany zielony polski.

Na przełęczy chwilę przystajemy i idziemy prosto, kamienistą drogą – przecież nigdzie nie było innej trasy. Po około 5 minutach, spostrzegliśmy, że coś jest nie tak i to nie może być ta droga. Patrzymy na mapę i faktycznie, jest zaznaczona jakaś droga do miejscowości Fricka. Nagle słyszymy w oddali czyjeś głosy. Okazało się, że za nami podążają inni turyści, tak samo gubiąc szlak. Gubiąc szlak to chyba stwierdzenie nie na miejscu, ponieważ tam szlaku w ogóle nie ma i jeszcze nim nie szliśmy. Zgadaliśmy się, że to nie może być tutaj. Razem w czwórkę zaczęliśmy wracać na Przełęcz Beskid. Nasi nowi towarzysze przyjechali z Myślenic i akurat spędzali weekend w Beskidzie Niskim u rodziny.

Dotarliśmy na miejsce i zaczęliśmy szukać prawidłowej drogi. Wreszcie Angelika dotarła do czerwonego znaku i już wiedzieliśmy, że będzie dobrze. Na przeciwko tego znaku jest prawidłowe wejście.

Nie widzieliśmy nawet słupka granicznego, bo był zakryty trawą. Razem dalej ruszyliśmy za czerwonymi znakami, które jak się okazało są wyznaczone wzorowo. Widać także, szarą farbę i niekiedy prześwitujące pod nią znaki zielone. Można wybrać – albo iść za szlakiem czerwonym, albo za słupkami granicznymi. Na początku jest w miarę spokojnie, lekkie wzniesienie, ale kulminacyjnym punktem jest podejście, które przypomina odcinki tatrzańskich szlaków. Bez pomocy rąk, trudno utrzymać równowagę. Nie pomagają również kamienie i opadłe liście.

Idąc w górę spotykamy też powalone drzewa i trzeba je obchodzić. Po ponad godzinnym, mozolnym podejściu i łagodnym w ostatniej części dochodzimy do upragnionej Lackowej. Szlaków zielonych brak i nawet nie ma polskiej tabliczki informującej o szczycie. Jest jedynie zawieszona drewniana tablica z napisem „LACKOWA 997 m K.G.P”, która pewnie została zawieszona przez miejscowych.

Pierwotnie góra nosiła łemkowską nazwę Łackowa (Wackowa). Najwyższy szczyt Beskidu Niskiego, nie jest chętnie odwiedzanym miejscem, ludzie wychodzą tutaj przeważnie po to, żeby dopisać sobie kolejny szczyt do KGP. Po 30 minutach zaczęliśmy wracać tą samą trasą do Izb. Zejście dosłownie było trudniejsze niż wyjście. Oj trzeba było uważać. Na Przełęczy Beskid spotkaliśmy nowych turystów. Trudno było się domyślić, że pójdą tak jak my rano. Dlatego od razu powiedzieliśmy, że jak na Lackową to w krzaki :).

Pozdrawiamy naszych sobotnich towarzyszy i wszystkich, którzy byli, są i będą na Lackowej. Tutaj trzeba być :).

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa
Izby – Przełęcz Beskid – Lackowa – Przełęcz Beskid – Izby

Czasy przejść

Izby – Przełęcz Beskid 20 minut / bez szlaku
Przełęcz Beskid – Lackowa 1 godzina 20 minut / szlak czerwony, słupki graniczne
Lackowa – Przełęcz Beskid 50 minut / szlak czerwony, słupki graniczne
Przełęcz Beskid 20 minut / bez szlaku

Punkty do książeczki GOT PTTK

* Izby – Lackowa 9 punktów / 5 punktów

Dodatkowe informacje

* Rozpoczęcie podróży – 7:30
* Parking – w pobliżu stadniny koni, przy szlakowskazie

Galeria 

18 thoughts on “Kapryśna Lackowa zdobyta – Korona Gór Polski

  1. Polecam wejście z miejscowości Ropki żółtym szlakiem przez Ostry Wierch (1.45h według drogowskazu ,w rzeczywistości sporo szybciej – szlak jest dość prosty i dobrze oznakowany). 5 min za Ostrym Wierchem docieramy do granicy oraz czerwonego szlaku na Lackową – tu ” skręcamy w prawo”. Tabliczka informuje, że droga zajmie nam 45min niestety zejście z Ostrego Wieruchu ( w stronę Lackowej) jest dość trudne – bardziej strome i trudniejsze niż opisywane tu podejście i zejście z Lackowej, które też nas czeka. Mimo wszystko lepsze to niż wędrówka „przez krzaki” a przy okazji jest okazja zaliczenia kolejnych szczytów (Ostry Wierch 938 m n.p.m. i Biała Skała 903 m n.p.m.)

    1. Od tablicy „Ropki” należy jechać utwardzoną drogą ok. 2 km . Dojeżdżamy do skupiska kilku domów ( potok) . Tam można zostawić pojazd . Trasa świetna ale miejscami wymaga sporego wysiłku nawet jeśli podłoże jest suche. Na szczęście nie sprawdzałem tego szlaku idąc na Lackową i wracając do miejsca startu w warunkach deszczowo-błotnych. Musi być masakrycznie . Ale trzeba tam pójść. Zalety : piękna natura , spokój , niewielu turystów.
      W tym roku ( początek lipca 2016) na Ostrym Wierchu ktoś umieścił biało-czerwoną flagę .
      Świetnie to wyglądało. Również polecam : Ropki – Lackowa – Ropki

  2. Szanowni Państwo!

    Otóż na Lackową nie ma już zielonego szlaku z Krynicy! Od około czterech lat prowadzi na tą górę tylko czerwony szlak słowacki. Posiadacie Państwo albo stare wydania map, albo przeoczyliście to.

    Pozdrowienia!!!

  3. Byłem na Lackowej w sobotę 2 lipca 2016r.. Ponieważ byłem tam już trzeci raz nie zabłądziłem, ale faktyczne oznakowanie beznadziejne -PO PROSTU NIE MA SZLAKU ZIELONEGO.
    Na szczycie jest czerwona skrzynka w której znajduje się pieczątka z napisem „Lackowa 997 m n.p.m. -najwyższy szczyt Beskidu Niskiego”.

      1. Chodzi o ten czerwony? 🙂
        Jak zobaczycie drogę i znak niebieski w prawo, to po lewej stronie czerwony będzie w krzakach :).

  4. „Zdobywaliśmy” na obozie wędrownym UŚ w 1987 🙂 Plecaki pełne ekwipunku na 2 tygodnie (mięso na kartki), namioty po 10 kg („chinki” nastały dopiero gdzieś w ’89), śpiwory z Bielska podobnie, benzyna do ruskich kuchenek – butelek PET jeszcze wtedy nie było., Braliśmy to, co dziewczyny nie byly w stanie unieść i „wciągalismy sie” po drzewkach 😉
    Kolega zgubił Zenitha 11M, a pod nogami mnóstwo różnorakich zegarków 😉

  5. To nie miejscowi umieścili tablicę na Lackowej.Uczyniłem to osobiście 01.05.2010 r w obecności Marka Hromady z Gliwic oraz turystów z Gorlic. Mirosław Gontkowski z Bielawy

  6. Tablicę na Lackowej umieściłem 01.05.2010r .Obecny był Marek Hromada z Gliwic oraz turyści z Gorlic(zdobywcy KGP).NA tablicy są resztki mojego inicjału M.G.oraz WKT(Wysokogórski Klub T aneczny).Na odwrocie tablicy napisy Bielawa oraz Świdnica. Mirosław Gontkowski

  7. Byliśmy na Lackowej 14 lipca 2014 z żoną synem i siostrzeńcem. Wystartowaliśmy również z Izb. Pieczątkę do KGP można uzyskać w ostatnim zamieszkanym domu po prawej stronie gdzie urzęduje Leśniczy (tam zresztą za zgodą bardzo miłej pani zaparkowaliśmy samochód). Jak tylko wyruszylismy złapał nas deszcz, chociaż muszę przyznać było to coś czego doświadczył Forest Gump będąc w Witetnamie.
    Zgodnie z Waszym wpisem spodziewałem się zagubienia na szlaku więc zaopatrzyłem się w nawigację z naniesionymi szlakami i szczytami i muszę polecić ten ruch gdyż bez tego trafiłbyśmy na Słowację.
    Nie będę opisywał jak i ile czasu zajęło nam przejscie najbardziej stromego odcinka, ale była to przygoda.

    Generalnie Lackowa zdobyta bez strat !!!

  8. Czytaliśmy ten opis przed wyruszeniem na Lackową, a sami i tak zgubiliśmy drogę na przełęczy. 🙂 Szczyt warty zdobycia, a chyba mało kto o nim wie, bo turystów spotkaliśmy tam jak na lekarstwo. Zapraszam do lektury naszego wpisu na blogu o tym szczycie!

  9. Byliśmy na Lackowej trzy dni temu. Śnieg, zawierucha i szlak, którego prawie nie ma . Ale udało się. Satysfakcja z osiągnięcia celu ogromna. Na pocieszenie mówiłam sobie, że w Himalajach mają gorzej ; )

  10. Ah ta Lackowa…ściana płaczu :). Dobrze jest widzieć że są ludzie piszący o Beskidzie Niskim – moich ukochanych górach
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress