Karkonosze: Główny Szlak Sudecki, odcinek Dom Śląski – Schronisko Odrodzenie

Karkonosze: Główny Szlak Sudecki, odcinek Dom Śląski – Schronisko Odrodzenie

Dzień powoli się rozpoczyna. Jesteśmy już pełni energii po wspaniałym poranku na najwyższym szczycie Sudetów i Karkonoszy – Śnieżce. Czeka nas teraz przejście czerwonym szlakiem, Głównym Szlakiem Sudeckim na odcinku z Domu Śląskiego do schroniska Odrodzenie. Jednak zanim udamy się w dalszą podróż to wracamy do pokoju i tam jemy śniadanie. Bufet w Domu Śląskim czynny jest dopiero od godziny 9:00, a my nie mamy aż tyle czasu.

Karkonosze: Wschód słońca na Śnieżce

W pokoju jemy śniadanie mistrzów, czyli zupka chińska i kanapki z salami. Standardowe jedzenie w górach. Ja żurek, a Angelika pomidorową. Całe szczęście, że na każdym korytarzu jest czajnik, więc można w każdej chwili mieć wrzątek. W środku robimy jeszcze zdjęcie pokoju, żeby można było obejrzeć jak wyglądał.

Nasza trasa:

Dom Śląski Szlak czerwony Słonecznik Szlak czerwony Schronisko Odrodzenie Szlak czerwony Słonecznik szlak Pielgrzymy szlak Polana Szlak zielony Karpacz

Długość: 23 kilometry
Czas wycieczki: 7g:38m:29s
Suma podejść: 404 m
Suma zejść: 1267 m
Trasa GPS: Link

Ruszamy czerwonym szlakiem przed siebie. Jest to odcinek Głównego Szlaku Sudeckiego, który nam się marzy do przejścia w przyszłości. Teraz pozostają odcinki. Główny Szlak Sudecki jest drugim co do długości szlakiem turystycznym w Polsce. Mierzy 440 km i prowadzi ze Świeradowa-Zdroju do Prudnika. Przechodzi przez najatrakcyjniejsze partie górskie Sudetów. Oddajemy klucz i wychodzimy przed schronisko. Jest cicho i pusto. Lecimy prosto szlakiem czerwonym przez cudowną, zimową krainę Karkonoszy. Choinki są zalodzone, całe w śniegu. Co ciekawe, przed nami mamy piękne niebieskie niebo, a za nami nad Śnieżką zaczynają się zbierać chmury.

Przez dłuższy czas mamy widoki na schronisko Strzecha Akademicka, w którym byliśmy dzień wcześniej. Szkoda tylko, że nie zobaczymy Samotni i Śnieżki na jednym obrazku. Czemu? Ponieważ w zimie czerwony szlak nie przechodzi nad Kotłem Małego Stawu, tylko z lewej strony biegnie drogą zimową. Jak nie ma śniegu to szlak prowadzi przez popularne miejsce z barierkami i dalej nad Kotłem Wielkiego Stawu.

Spotykamy szlak zielony. Biegnie on na Polanę i do ruin schroniska imienia Bronka Czecha. Jak widać na zdjęciach droga jest dobrze wydeptana, chociaż śniegu kilka metrów dalej jest bardzo dużo. Kosodrzewina jest przysypana, a jak wiecie jest ona tutaj dość wysoka. Lepiej nie zbaczać ze szlaku. Kilka minut później jesteśmy przy Słoneczniku – bardzo ciekawej i popularnej formacji skalnej nad Karpaczem w Karkonoszach. Składa się z kilku silnie spękanych granitowych ostańców, z których północny filar, oglądany od wschodniej strony przypomina wykutą w skale postać ludzką.

Chwila przerwy i ruszamy dalej. Schodzimy na dół w kierunku schroniska Odrodzenie. Dopiero tutaj spotykamy kilka osób i są to sami Czesi. Planujemy nie wracać tym samym szlakiem do Słonecznika tylko trawersować górę kolorem zielonym. Nad nami góruje Mały Szyszak – młodszy brat Wielkiego Szyszaka, tego ze Śnieżnych Kotłów.

Ostatnia prosto w dół w bajkowym, zimowym krajobrazie i miga nam przed oczami szlak zielony, a na jego początku tabliczka z zakazem wejścia. Okazuje się, że ten szlak również jest zamknięty w zimie, tylko nigdzie nie ma o tym informacji. Także będziemy musieli wrócić tym samym szlakiem, a nie za bardzo nam to się widzi. Zawsze lepiej jest poznawać nowe szlaki.

Jesteśmy już przy sporym obiekcie. Przypomina nam on schronisko na Przehybie w Beskidzie Sądeckim. Wchodzimy do środka z myślą o zamówieniu zupy pomidorowej. W każdym schronisku ją zamawiamy i wybieramy najlepszą. Czasem też żurek, bo przecież to są 2 najlepsze zupy. Zanim jeszcze idziemy na piętro to gramy w ping-ponga. Jakbyśmy wiedzieli, że mają tam stół to nocowalibyśmy w Odrodzeniu. 😛

Zupa faktycznie przepyszna. Nie tak dobra jak w Domu Śląskim i droższa o 3 złote. W sali jadalnej tylko 2 osoby na piwku. Wszystko by było w porządku, gdyby nie muzyka lecąca w radio. Tak jakby kogoś zarzynali, chyba, że się nie znamy. 😛 Od samego początku obiekt wydaje nam się całkiem przytulny. Ceny zaczynają się od 30 złotych. Więcej o schronisku przeczytajcie tutaj.

Wracamy na szlak i musimy wrócić tym samym szlakiem do Słonecznika. Poniżej na Przełęczy Karkonoskiej znajdują się dwa czeskie hotele, a dalej biegnie czerwony szlak w kierunku Śnieżnych Kotłów. Podczas wizyty w schronisku tworzyliśmy jakąś pętlę tak żeby dotrzeć stąd do Karpacza, ale nam nic nie wychodziło, a rozkładów jazdy z mniejszych wiosek do Karpacza nie znaleźliśmy. Pomału udaliśmy się z powrotem. W czasie drogi spotkaliśmy dziewczynę, która była rozczarowana zamkniętym zielonym szlakiem i pytała czy od strony Odrodzenia również jest informacja o zamknięciu. Po godzinie drogi staliśmy już przy Słoneczniku, a chmury zasłoniły nam całe widoki. Dalej żółtym szlakiem zeszliśmy do Pielgrzymów.

Przy Pielgrzymach faktycznie. Tabliczka z informacją, że szlak zielony zamknięty. Pielgrzymy to kolejna formacja skał granitowych mierzących prawie 25 metrów. Są to ogromne okazy widoczne z różnej części Karkonoszy. Od nich spokojnie zbiegliśmy na dół w kierunku polany. A tam… Straż Karkonoskiego Parku Narodowego.

Straż siedzi w samochodzie i je obiad. 🙂 Przechodzimy obok życząc smacznego. Nasza droga to zielony szlak Drogą Bronka Czecha. Śnieg już mokry, bo mocno grzeje słońce, dlatego i buty całe mokre. Zastanawiamy się co będziemy robić w kolejne dni. Czy zostajemy w Karpaczu, czy przejeżdżamy gdzieś w inną część Sudetów. Wybieramy przejazd do Stronia Śląskiego na Ziemię Kłodzką. Tam mamy 1 cel – odwiedzenie kilku wież widokowych Ziemi Kłodzkiej.

Wychodzimy w Karpaczu przy stacji narciarskiej. Do samochodu mamy 5 minut asfaltem. Kierujemy się ulicą Olimpijską. Przy aucie przebieramy się i jedziemy do Stronia Śląskiego po drodze zahaczając o Biedronkę i myjnie. Jesteśmy głodni jak wilki. Nasza podróż trwa ponad 2 godziny. Przed 18 jesteśmy w miasteczku i kierujemy się do kwatery „Na Skwerku” – ul. Kościuszki 44A, 887-160-719.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress