Korona Beskidu Niskiego: Tajemnicza Rotunda

Korona Beskidu Niskiego: Tajemnicza Rotunda

Korona Beskidu Niskiego: Tajemnicza Rotunda

Zdobywanie Korony Beskidu Niskiego w naszym wykonaniu trwa cały czas. Tym razem przenosimy się kawałek na południowy wschód, prawie do granicy ze Słowacją, żeby zdobyć tajemniczą Rotundę. 

Znajdujemy się w maleńkiej miejscowości Smerekowiec u podnóża Rotundy i Popowych Wierchów. W wiosce mieszka około 500 osób. Jest tam zabytkowa, murowana cerkiew łemkowska św. Michała Archanioła wzniesiona w 1818 roku, która od 1974 jest siedzibą rzymskokatolickiej parafii Świętego Michała Archanioła. Nieopodal kościoła jest zabytkowy cmentarz wojenny numer 56 wraz z sąsiadującym cmentarzem parafialnym. Po drodze do Smerekowca zatrzymujmy się na kilka chwil, bo nad Jeziorem Klimkówka dzieją się cuda :).

Nad Jeziorem Klimkówka

Startujemy z parkingu przy stacji benzynowej i kościele. Jest godzina 5:50 gdy zaczynamy wędrować asfaltem. Razem z nami idzie zielona ścieżka rowerowa. Po lewej stronie potok Zdynianka prowadzi nas do sąsiedniej Zdyni. Maszerujemy pomału, ponieważ co chwilę zatrzymujemy się i robimy zdjęcia. Dzień w Beskidzie Niskim rozpoczyna się bardzo leniwie.

Słońce powoli wstaje
www.mynaszlaku.pl
I jest bocian. Po drodze widzieliśmy bocianie gniazdo
Wchodzimy do Zdyni
Spokojnie

Po około 40 minutach dochodzimy do Głównego Szlaku Beskidzkiego, oznaczonego czerwonym kolorem. Prowadzi on właśnie na Rotundę, czyli tutaj gdzie chcemy dotrzeć. Początkowo wędrujemy przez łąkę, co daje nam okazję podziwiać okoliczne wzniesienia i spowite lekką mgłą malutkie wioski. Miały z nami tego dnia jechać, nasza przyjaciółka Dagmara ze swoją córeczką Mają, ale niestety wypadła im ważna sprawa.

Główny Szlak Beskidzki
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
Nad Zdynią
Angelika 🙂
🙂

Tak w sumie mieliśmy całkiem inny plan na ten dzień. Angelika miała do pracy na 14, dlatego chcieliśmy przejść trasę bez większych przerw. Zdobyć Rotundę i Kozie Żebro. Jak wyszliśmy na łąkę to nasze plany odeszły w niepamięć i zostaliśmy przy samej Rotundzie, a co zrobiliśmy z pozostałym czasem ?.

Nigdzie nie idę 🙂

I tak przeleżeliśmy w sumie nie wiadomo ile, jednak, żeby coś jednak zobaczyć to musieliśmy ruszać. Szlak wiódł jeszcze chwilę polanami, a potem już wszedł do klimatycznego lasu. Podejść nie było za dużych, trasa też nie była za długa. Taka idealna na sobotnie przedpołudnie.

Ostatni widok i wchodzimy do lasu
Do przodu

Szliśmy może godzinę. Zbliżaliśmy się do naszego celu. Widzieliśmy już charakterystyczny cmentarz wojenny numer 51 wzniesiony w latach 1915 – 1918 przez władze austriackie. Spoczywają tam austro-węgierscy i rosyjscy żołnierze. Dawno, dawno temu cmentarz stał na odsłoniętym wzgórzu. Teraz jak widać wszędzie można zobaczyć tylko drzewa.

Rotunda 771 m n.p.m.
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Cmentarz ten jako pierwszy po wojnie, w 1980 roku, został wpisany do rejestru zabytków, ale dotąd nie doczekał się żadnego remontu, czy choćby zabezpieczenia.

www.mynaszlaku.pl

Na kamiennej tablicy znajdziemy napis w języku niemieckim, autorstwa Hansa Hauptmanna.

„Nie płaczcie, że leżymy tak z dala od ludzi,
A burze już nam nieraz we znaki się dały –
Wszak słońce co dzień rano tu nas wcześniej budzi
I wcześniej okrywa purpurą swej chwały.”

www.mynaszlaku.pl

Więcej o cmentarzu i szczycie Rotunda możecie przeczytać na stronie poświęconej Beskidowi Niskiemu – > LINK.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Mieliśmy tego dnia chyba jakiegoś lenia. Może pogoda tak działała, ale na szczycie też sobie trochę posiedzieliśmy i postanowiliśmy wrócić tym samym szlakiem. Dopiero w drodze powrotnej spotkaliśmy pierwszych ludzi na szlaku. Było widać, że wędrują GSB, bo wielkie plecaki ciążyły im na plecach.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Dochodzą z powrotem do łąki, rozwaliliśmy się pod drzewem, żeby coś zjeść. Tutaj gdzie byliśmy przedtem to już pasły się krówki i musieliśmy znaleźć inne miejsce, ale i tak pasowało w cieniu bo gorąco się zrobiło.

Sielankowy obraz

Potem już doszliśmy do drogi rowerowej i udaliśmy się z powrotem do Smerekowca na parking. Tym razem trwało to może 20 minut, bo już nie robiliśmy zdjęć.

Trasa

Smerekowiec – Zdynia Szlak czerwony Rotunda (771 m n.p.m.) Szlak czerwony Zdynia – Smerekowiec

Informacje

* Data wycieczki 22.08.2015
* Dystans 13 km
* Punkty GOT 15 punktów
* Czas trwania 6g:15m:32s
* Łącznie w górę 310 m
* Łącznie w dół 310 m

Do zobaczenia na szlaku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.