Korona Gór Polski: Jaworki – Schronisko pod Durbaszką – Wysoka – Jaworki

Korona Gór Polski: Jaworki – Schronisko pod Durbaszką – Wysoka – Jaworki

Koronę Gór Polski postanowiliśmy zdobywać od nowa. Po raz pierwszy 28 szczytów skolekcjonowaliśmy do 2016 roku. Teraz od roku 2018 zerujemy naszą listę zdobytych wszystkich wniesień i ten rok zaczynamy z czystą kartą. Nie patrzymy, że gdzieś byliśmy kilka czy kilkanaście razy. Tak naprawdę już większość szczytów mamy zdobytych i ciężko by było szukać nowych. Teraz ósmy raz zagościłem na najwyższym szczycie Pienin i była to wizyta bardzo udana.

We wtorkowy poranek (06.02.2018) rozpoczynam w centrum Jaworek i drogą główną, którą przyjechałem kieruje się do znaku, przy którym skręcam na Durbaszkę. Po kilku minutach odbijam w lewo i zmierzam lekko pod górę. Na szczęście trasa jest odśnieżona pod samo schronisko. Jest godzina 8:10, więc słońce jest już coraz wyżej, a niebo robi się niebieskie. Przez ostatnie dni spadło nieco śniegu i bałem się, że szlaki mogą nie być przetarte. Wychodziłem wyżej, a krajobrazy robiły się coraz bardziej zimowe – takie, o których można sobie pomarzyć podczas każdego wyjścia góry.

Korona Gór Polski – lista miejsc do podbicia pieczątki

Dochodzę do Schroniska pod Durbaszką – dla nas numeru 1 jeśli chodzi o schronisko górskie. W nim możemy poczuć się faktycznie jak w domu, zjeść najlepszy żurek, a gospodarze nie będą na nas patrzeć jak na intruzów, tak jak się to dzieje w większości schronisk pod szyldem PTTK. 

Nie wchodzę do środka, ponieważ w budynku jest jakaś większa wycieczka. Idę od razu w kierunku Wysokiego Wierchu. Ścieżka robi się wąska, a w niektórych miejscach można wpaść po kolana. 

Widzę już Wysoki Wierch, za nim Trzy Korony, po prawej pasmo Radziejowej w Beskidzie Sądeckim, a po lewej stronie łańcuch Tatr, które w połączeniu z ośnieżonymi drzewami wyglądają piękniej niż na codzień. Jedna wycieczka wyszła już ze schroniska i toruje drogę na Wysoką. Zatrzymuje się na kilka chwil i podziwiam krajobrazy. Świeże ślady świadczą o tym, że ktoś już dzisiaj tędy musiał iść. 

Jestem już na niebieskim szlaku i zmierzam w stronę Wysokiej. Śnieg skrzypi pod butami. Podobno rano w górach było od 20 do 25 stopni na minusie. Podczas marszu tej temperatury w ogóle nie odczuwam. Mijam Durbaszkę po lekkim podejściu i już maszeruję po prostym. Spotykam wycieczkę, którą wcześnie słyszałem w schronisku. Są to dzieci w wieku 10-12 lat, które wytrwale przedzierają się przez śnieg i co najważniejsze, zachwycają się górami. Co chwilę słychać jak tutaj jest pięknie, że Tatry takie wielkie itp. Czemu jest to dla mnie takie dziwne? W większości przypadków podczas spotkania wycieczki widać, że młodzi idą z nosami w smarftonach i tabletach, z których leci głośna muzyka.

Maszerując widzę, że z przeciwka zmierza do mnie jakiś gościu. Wymieniamy spojrzenia i okazuje się, że to Adam z Krynicy-Zdroju w Beskidzie Sądeckim, którego kojarzę tylko z portalu społecznościowego. Teraz jest okaja spotkać się na żywo. Adam robi piękne górskie zdjęcia, a przede wszystkim jest stałym porannym bywalcem Jaworzyny Krynickiej. Po rozmowie okazuje się, że spał w schronisku i był na wschodzie słońca na Wysokim Wierchu, zdobył już Wysoką i idzie szlakiem dalej przed siebie. Zawsze miło jest spotkać kogoś w realu i z tego miejsca serdecznie Adama pozdrawiam. 🙂

Do Wysokiej mam już coraz bliżej. Dowiedziałem się także, że pod szczytem jest strasznie ślisko. Na szczęście mam w plecaku raczki, które na pewno wykorzystam. Ostro wspinam się pod górę i już jestem w miejscu, gdzie przychodzi zielony szlak od bazy pod Wysoką. Raków jeszcze nie ubieram, bo może uda się wyjść na górę. Chmury powoli zachodzą na Tatry, dlatego im później będę na górze tym gorzej. Wspinam się, w niektórych miejscach na czworaka. Mijam kilka osób i staję na szczycie. Jestem sam na sam z oznaczeniem szczytu i skrzyneczką z pieczątką. Pierwszy raz widzę ją na własne oczy. Dziwne było to, że jak my byliśmy na Wysokiej to jej nie było. Jak patrzyliśmy na zdjęcia innych ludzi z gór to oczywiście się tam znajdowała. 

Wysoka zachwyca mnie na każdym razem, dlatego spędzam na niej więcej czasu niż gdzieś indziej. W szkołach trwają ferie, dlatego często można spotkać jakąś rodzinkę wędrującą po szlaku. Tak właśnie mam schodząc ze szczytu zielonym szlakiem w kierunku Wąwozu Homole. Mam założone raczki, ale one i tak nic nie dają. Postanawiam wykorzystać stary sprawdzony sposób i zjechać w dół na tyłku. Tak myślę – ‚jak ja bym chciał, żeby każde ostre podejście było ubite i najlepiej oblodzone’. Wtedy raki sprawdziłyby się świetnie, a tak to świeży śnieg jest bardzo śliski i ciężko utrzymać równowagę. Po najbardziej emocjonującym momencie wycieczki wychodzę na łąkę i mijam charakterystyczne drzewo. Po prawej mam studencką bazę otwartą w sezonie letnim i pieniński potok.

W miejscu, gdzie stoi znak Wąwóz Homole to skręcam w prawo do Szałasu Bukowinki. Przez wąwóz postanawiam nie iść, bo już tam byłem kilka razy, a przy szałasie nigdy. Wychodzę na dużą polanę z drewnianym budynkiem i wyciągiem narciarskim. 

Idę bez szlaku w kierunku Jaworek. Droga jest ubita, bo zaraz obok budynku jest znak, że do miejscowości 900 metrów. Zmierzam szybko na dół i podziwiam ostatnie widoki na Pieniny i Beskid Sądecki. W dole pięknie wyglądają Jaworki i widoczna wieża kościoła Jana Chrzciciela. Na miejscu jestem o godzinie 12, bo słychać w oddali modlitwę na Anioł Pański w południe. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

5 thoughts on “Korona Gór Polski: Jaworki – Schronisko pod Durbaszką – Wysoka – Jaworki

  1. Ale pięknie! Mam nadzieję, że wkrótce odkryję tamtejsze rejony, chociaż wtedy po tak cudownej zimie pewnie nie będzie śladu. Udało Wam się z pogodą!Taką zimę jestem w stanie zaakceptować 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.