Korona Gór Polski: Jurków – Mogielica w cudownych warunkach

Korona Gór Polski: Jurków – Mogielica w cudownych warunkach

Musiał minąć rok, żebym powrócił na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Ostatni raz na Mogielicy byliśmy z Angeliką 6 grudnia 2016, wtedy też spotkaliśmy Mikołaja i dostaliśmy od niego wspaniały prezent, o którym już pewnie kiedyś czytaliście. Tym razem samotnie zaplanowałem przejście z Jurkowa na wieżę widokową i z powrotem. Z innymi miałem spotkać się dopiero na samej górze. Prognozy zapowiadały wyśmienite warunki pogodowe. Ostatnie opady śniegu przykryły wszystkie zimowe brudy i zrobiło się biało, zwłaszcza w górach. 

Przyjechałem do Jurkowa na godzinę 7:20. W samochodzie zjadłem śniadanie i ruszyłem niebieskim szlakiem. Samochód można spokojnie zostawić na parkingu kościelnym. O poranku nie ma problemu z miejscem, jednak im późniejsza godzina to samochodów przybywa tak samo jak turystów na szlaku. Największą atrakcją Jurkowa jest drewniany kościół pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy z 1913 roku. 

Wychodzę z parkingu i mijam stoisko z fajerwerkami. Skręcam na Chyszówki i przechodzę mostem nad rzeką Łososina. Osoby, które planują się tutaj dostać muszą uważać, żeby nie pomylić miejscowości. Jurków mamy ten, a drugi na drodze Brzesko – Nowy Sącz i 99 procent busów z dworca autobusowego w Krakowie odjeżdża właśnie w tym złym kierunku. Trzeba korzystać z tych mniej znanych firm przewozowych, które dojeżdżają do tego górskiego Jurkowa. Łatwo jest się pomylić. Zaraz za mostem odbijam w prawo. Znaki koloru niebieskiego są bardzo dobrze widoczne. Uchodzę asfaltem jeszcze około 300 metrów i skręcam w lewo. Z samego dołu widzę swój cel – Mogielicę.

Przechodzę obok siatki i trasa powoli zaczyna się wznosić. Słońce kilka minut temu już wstało i przepięknie oświetla sąsiedni Łopień, a także Ćwilin i Śnieżnicę. Wszystkie te trzy szczyty należą do Beskidu Wyspowego i wszystkie są warte uwagi. Niedawno miałem okazję zdobyć dwa pierwsza. Łopień w zimowych warunkach, podobnych do obecnych, a Ćwilin jeszcze w jesiennych. Na pierwszą górkę można dotrzeć z Przełęczy Rydza-Śmigłego, czyli z tej samej co na Mogielicę, a na przykład na Ćwilin z Jurkowa. Wytężając wzrok można dostrzec w dolinie drewniany jurkowski kościół. 

Beskid Wyspowy: Przełęcz Rydza-Śmigłego – Łopień

Beskid Wyspowy: Droga różańcowa na Ćwilin

Wchodzę do lasu, a tam czekają na mnie typowo zimowe warunki. Słońce tutaj jeszcze się nie przebiło, dlatego ośnieżone drzewa wydawały się wyglądać bardzo tajemniczo. W minionym dniu mieliśmy taki opad śniegu, że turyści nie potrafili dojechać na przełęcz i musieli się wycofać, także można sobie wyobrazić, że jeszcze kilka dni temu szlak na Mogielicę nie wyglądałby tak jak dzisiaj. Wędrówka lasem na kilka minut się skończyła i wyszedłem na pierwszą widokową polanę, na której znajduje się drewniany górski domek. Nieco wyżej jest już Polana Cyrla, na której warto zatrzymać się na dłużej. Widoki rozpościerają się w kierunku południowo-zachodnim i północno-wschodnim. Widać między innymi najwyższą Babią Górę, nieco niższą Policę, Luboń Wielki z przekaźnikiem, Szczebel, najbliższej na horyzoncie Jasień i Krzystonów, a po drugiej stronie Pasmo Łososińskie górujące nad Limanową. Polana Cyrla to druga co do wielkości polana na Mogielicy w Beskidzie Wyspowym. Największą jest oczywiście Polana Stumorgowa bardzo dobrze widoczna z wieży widokowej. 

Po obejrzeniu tych pięknych widoków ruszam dalej i przecinam trasę narciarstwa biegowego. Oprócz znaków w kierunku Mogielicy i Jurkowa jest również ławka, żeby odpocząć. Jedno strome podejście i wychodzę na prostą. Mijam się z chłopkiem, który wraca ze wschodu słońca. Słońce powoli przebija się przez drzewa. Jestem coraz bliżej celu, ponieważ aplikacja w telefonie już mnie informuje, że w nogach mam 5 kilometrów. 

Dochodzę do rozejścia, przy którym można się pomylić i zgubić szlak. Jak jest śnieg to nie ma z tym problemów, ponieważ wydeptane ślady wskazują drogę. Zaczyna się najostrzejsze podejście pod Mogielicę. Znajduje się ono tuż przed przyjściem szlaku zielonego z przełęczy. Już mam w głowie plan na zejście. Albo ubiorę raczki, które mam w plecaku, albo zjadę na tyłku. Wiadomo, że ta druga opcja jest bardziej atrakcyjna, zwłaszcza, że ścieżka przypomina tor saneczkowy, a dodatkowo nie wystają z niej żadne korzenie ani kamienie. Oddam wszystko za ten zjazd. Męczę się po śliskim podejściu przez 10 minut i docieram do szlaku zielonego. Tam także trasa jest bardzo dobrze wydeptany. Do wieży tylko 5 minut i wreszcie zdobywam najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego po raz pierwszy w tym roku. Jeszcze wczoraj zastanawiałem się czy iść tutaj czy w sąsiednie Gorce na Gorc. 

Na Mogielicy sporo się zmieniło. Wydaje się, że zmieniono dolne schody i kawałek pierwszego piętra. Jeszcze niedawno była tutaj skrzyneczka z pieczątką, a teraz są tam tylko pozostałości. Jest zniszczona skrzynka i pieczątka bez tuszu. Wydaje się, że ktoś się do tego przyczynił. 

Wdrapuję się na ośnieżoną i zamrożoną wieżę widokową i staję na ostatnim piętrze. Widoki są bajeczne. Chociaż przejrzystość nie jest najlepsza, to wszystko w bieli i z dodatkiem chmur robi wspaniały efekt. Osoby, które były tutaj kilka godzin wcześniej musiały o wschodzie słońca przeżyć coś wspaniałego. Na najwyższy szczyt pasma udało mi się wyjść w ciągu jednej godziny i 45 minut z przerwami. Odległość z Jurkowa to prawie 6 kilometrów przy 600 metrach podejścia. Tuż za mną dotarli Tomek i Szymon, a także Agata i Rafał, o których wiedziałem, że będą ponieważ dzień wcześniej na naszej Facebookowej stronie pisaliśmy razem. Wszyscy zeszliśmy z wieży i udaliśmy się do krzyża, żeby coś zjeść i zrobić wspólne zdjęcie. 

Razem z Agatą i Rafałem wróciłem niebieskim szlakiem do Jurkowa, a potem podwiozłem ich na Przełęcz Marszałka Rydza-Śmigłego, gdzie mieli samochód. Gdy schodziliśmy na dół przekonaliśmy się, że Korona Gór Polski i Mogielica w tym dniu była bardzo oblegana. Tak wielu osób w Beskidzie Wyspowym jeszcze nie widziałem. Parkingi były całe zapełnione samochodami.

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

2 thoughts on “Korona Gór Polski: Jurków – Mogielica w cudownych warunkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.