Korona Gór Polski:Wyprawa w Beskid Wyspowy: Mogielica i Ćwilin

Korona Gór Polski:Wyprawa w Beskid Wyspowy: Mogielica i Ćwilin

Beskid Wyspowy powitał nas typowo jesienną pogodą. Choć były to jeszcze ostatnie godziny kalendarzowego lata, to w powietrzu czuć już było jesienną aurę. Dziś postanowiliśmy udać się na dwa najwyższe szczyty Beskidu Wyspowego: Mogielicę i Ćwilin.

Naszą podróż zaczęliśmy o godzinie 8:15 spod kościoła w miejscowości Jurków, który znajduje się niedaleko Limanowej.  Po spakowaniu do plecaka potrzebnych rzeczy ruszyliśmy na niebieski szlak. Zaczyna się on po prawej stronie za mostem i prowadzi najpierw obok pobliskich domów, a następnie pnie się wąską, kamienistą ścieżką by po około 30 minutach schować się w lesie.

Pomimo, iż od rana świeciło piękne słońce to z biegiem czasu na niebie zaczęły pojawiać się deszczowe chmury. Chwilę później już kropiło. Po godzinie marszu zawędrowaliśmy na polanę zwaną Cyrlą. Tutaj mogliśmy oglądać szczyty takie jak: Jasień (1052 m) i Łopień (961 m).  Kilka chwil i znów byliśmy na szlaku. Trasa stawała się coraz bardziej wymagająca. Szliśmy dalej, a pod nogami szeleściły jesienne, koloru pomarańczowego i żółtego liście drzew bukowych. Do pokonania pozostawało już nam tylko strome podejście na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego: Mogielicę (1170 m). Po drodze dołączyła do nas trasa z Dobrej oznakowana znakami koloru zielonego.

Na szczycie były zaledwie trzy osoby,  dwóch chłopaków w naszym wieku i Pani z pieskiem. Poczekaliśmy, aż na wieży nie będzie nikogo. W tym czasie rozgrzaliśmy się ciepłą herbatą siedząc u stóp mogielickiej wieży. Wchodząc na górę byliśmy pewni, że przy dzisiejszej pogodzie zobaczymy tylko pobliskie wzniesienia. Im wyżej wychodziliśmy tym bardziej wiało, przeszywał nas ogromny chłód. Kiedy wyszliśmy na szczyt byliśmy w szoku. Takiego widoku chodząc po górach jeszcze nie widzieliśmy. Tatry całe były skąpane w białym puchu, które na dodatek oświetlało słońce wydzierające się zza chmur dodając im uroku.

Na dziś zaplanowaliśmy jeszcze wyjście na Ćwilin (1072 m), więc musieliśmy wrócić w stronę Jurkowa. Tam rozpoczynał się szlak do naszego drugiego celu. Chcąc na niego wejść trzeba minąć sklep i za kilkadziesiąt metrów skręcić w prawo pomiędzy ogrodzenia. Na początku droga wydaje się dość prosta lecz potem po wejściu do lasu cały czas kieruje się coraz wyżej. Cała droga na Ćwilin jest dość monotonna. Krajobrazy nas tutaj nie rozpieszczają. Dopiero przy samym szczycie otwiera nam się widok na Tatry i Mogielicę.

Godzina 14:15 i zameldowaliśmy się na Ćwilinie. Słońce coraz chętniej się pokazywało. Na szczycie nie było nikogo. Tak jak wcześniej na Mogielicy tak i tutaj strasznie wiało i zimno nie pozwoliło nam pozostać na górze długo. W drodze powrotnej do Jurkowa towarzyszyło nam jednak mocno grzejące słońce. Do samochodu wróciliśmy po godzinie 16 i udaliśmy się w drogę powrotną.

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii poniżej. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym i już w niedługim czasie odwiedźcie to miejsce.

Trasa

Jurków- Mogielica (1170 m) – Jurków – Ćwilin (1072 m) – Jurków

Czasy przejść (6-7 godzin )

Jurków – Mogielica 2 godziny 30 minut / szlak niebieski
Mogielica – Jurków 1 godzina 45 minut / szlak niebieski
Jurków – Ćwilin 1 godzina 40 minut / szlak niebieski
Ćwilin – Jurków 1 godzina / szlak niebieski

Do zobaczenia na szlaku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.