Korona Pogórzy 2017 na Pogórzu Wiśnickim, dzień II – Rogozowa i Zamek w Nowym Wiśniczu

Korona Pogórzy 2017 na Pogórzu Wiśnickim, dzień II – Rogozowa i Zamek w Nowym Wiśniczu

Drugi dzień Korony Pogórzy niesie za sobą wiele przygód. Dzień wcześniej poznaliśmy teren Pogórza Wiśnickiego podczas prelekcji w PTSM Rozdziele. Z tymi wiadomościami ruszamy w świat zobaczyć te wszystkie cuda na własne oczy. Przecież tak wiele na nas czeka!

Na sam początek uczestnicy mogą się posilić na stołówce pysznym śniadaniem. Następnie zabierają swoje rzeczy i mają dwa warianty do wyboru. Albo wybierają samochód i przejeżdżają do miejscowości Rajbrot, albo wędrują z PTSM Rozdziele przez szczyty Beskidu Wyspowego – Łopusze Wschodnie do Rajbrotu. A zapytacie co my robimy? Hmm, nocowaliśmy w swoim domu, bo oddalony jest o kilkanaście kilometrów, więc rano śniadanie zjedliśmy w swojej kuchni i podjechaliśmy od razu do Rajbrotu na parking. Tak, tak. Zabraliśmy kilka rzeczy do plecaka i podeszliśmy do góry obok kościoła. Tam już zebrali się prawie wszyscy. Był już organizator imprezy – Piotrek Firlej i Pani, która oprowadzała nas po miejscowym kościele. Troszkę słów o tej parafii. Jest ona pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Kiedy powstała? Prawdopodobnie w 1260 roku dzięki fundacji Bolesława Wstydliwego. W 1318 roku ukończył ją Władysław I Łokietek. Zaś sam kościół wybudowany na początku XVI wieku jako jednonawowy o zrębowej konstrukcji. Jeśli będziemy w okolicy to warto też zajrzeć na chwilę do środka i zobaczyć późnogotyckie rzeźby m.in. Grupę Ukrzyżowania i rzeźbę Chrystusa Zmartwychwstałego, belkę tęczową, kamienną chrzcielnicę oraz ambonę z XVI wieku i barokowy ołtarz z XVII wieku. Ołtarz główny w tym kościele zdobi barokowy obraz Marii z Dzieciątkiem i młodocianym Janem Chrzcicielem z drugiej połowy XVII wieku. Jak my byliśmy to akurat te figury zostały zabrane do renowacji i ich nie zobaczyliśmy. Zaraz po opuszczeniu drewnianego kościółka wszyscy dostali pins z wizerunkiem nietoperza na tle Zamku w Wiśniczu, tam gdzie ma się odbyć wydarzenie „Podkowiec ma gust!” oraz Korona Pogórzy ze złotą godziną i strefą prezentacji, konkursów i animacji. Ale o tym to potem.

Teraz czas na wycieczkę i zdobycie Korony Pogórzy – Rogozowej mierzącej 536 m n.p.m.. Pierwsze co to organizujemy się jako tako, aby wyjść na ulicę. Przez chwilę dreptamy asfaltem ostro pod górę. Skręcamy w lewo, a następnie obok gospodarstwa w prawo i już idziemy po trawie. Co jakiś czas mamy widoki na okoliczne wzniesienia. Mijamy przekaźnik i o nim pamiętamy, bo jakoś będziemy musieli wrócić, a spokojnie można się do niego kierować. Po drodze organizator zaskakuje nas niespodziankami w postaci krówkowych cukierków czyli krówek w podkowcowych papierkach, na których są unikatowe numery biorące udział w losowaniu nagród na www.podkowiecplus.pl. Nawet podkowcowa krówka ukryła się na drzewie, a ciut dalej w starej wędzarni!

Rywalizacja w poszukiwaniu cukierka wprawiała wszystkich w zadowolenie, ale troszkę też w zazdrość, że to nie ja tylko ktoś inny znalazł. Cukierki z wizerunkiem podkowca małego powinny rosnąć na drzewach. Znalazło się również kilka minut na zaśpiewanie piosenki tej edycji Korony Pogórzy.

Później już za organizatorami – przewodnikami wszyscy zmierzali na Rogozową, ale aby tego było mało Panowie Ci – wymyślili, że na szczyt nie wejdziemy. Tak tuż przed szczytem nam to oznajmili, bo po co wchodzić. Lepiej przecież W B I E C. Tak dokładnie, więc biegiem na szczyt i która Pani najszybciej zdobędzie szczyt to dostanie w nagrodę piękne, czerwone korale. No to czas na pochwały, na szczycie byłam druga jako kobieta 🙂 haha 🙂 A trzecia tak po prostu w klasyfikacji ogólnej. Ale to i tak dobry wynik jak i na tak liczną grupę. Była spora, bo liczyła ponad 40 osób. No więc ze mną nie jest tak źle jeszcze.

I tak jak już rozdano nagrody, to poszliśmy przed siebie prosto i drogą doszliśmy do czarnego i żółtego szlaku a także czarnej ścieżki rowerowej. Wraz z nimi zeszliśmy do Bacówki „Biały Jeleń”. Tam zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i rozeszliśmy się na chwilę na odpoczynek. Dzieciaki świetnie się bawiły, a dorośli prowadzili pogawędki. Siedzieliśmy na ławeczkach pod schroniskiem, bo obiekt w tym dniu jeszcze nie był otwarty po remoncie. Po około dwudziestu minutach zebraliśmy się i mniej więcej podobną trasą wróciliśmy do Rajbrotu.

My przychodząc na parking koło kościółka od razu ruszyliśmy do Wiśnicza. Przed 15 weszliśmy na teren Zamku w Nowym Wiśniczu i od razu ustrzeliliśmy foty dla Was. 😉 Za kilka chwil zebrali się wszyscy i zostaliśmy podzieleni na grupy, aby zwiedzić zamek. Przyjechał nawet Pan Tadeusz z Komisją Krajoznawczą z PTTK Nowy Sącz. Jedni udali się zwiedzać zamek, inni na obiad, a jeszcze inni na okulusy, żeby obejrzeć Zamek w Nowym Wiśniczu z lotu nietoperza sprzed wielu, wielu lat. Czuliśmy się jak w grze komputerowej. Po zamku chodziliśmy z przewodnikiem.

Przed 18 udaliśmy się wszyscy na salę balową wiśnickiego zamku. Wszystko było już gotowe i czekało na przybycie gości. Nastała złota godzina. Najpierw mieliśmy kilka wystąpień i wręczeń nagród. Wszystko co ciekawe zaczęło się dopiero o godzinie 19:00. Dowiedzieliśmy się więcej o nietoperzach od Wojciecha Sanka – dyrektora Centrum Kultury i Promocji Gminy Ciężkowice. Zwiedzaliśmy Nowy Wiśnicz, Lipnicę Murowaną z questami Fundacji MILA, udaliśmy się szlakiem podkowca po jaskiniach i innych atrakcjach geoturystycznych i dowiedzieliśmy się od Piotrka Witalisa dlaczego zimą nie wchodzimy do jaskiń. Prawdziwym hitem dla zebranych gości była prelekcja znanego w Małopolsce historyka, regionalisty, prezesa Stowarzyszenia „My Pogórzanie” Jakuba Marka Nowaka z Ryglic, który z wielkim przejęciem i zaangażowaniem prezentował nam różnice między zamkiem i pałacem. Od teraz już wszyscy wiedzą, że w Mosznej mamy pałac a nie zamek. 🙂 I tym akcentem kończymy II dzień Korony Pogórzy. 🙂

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, InstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress