Mała i Wielka Rawka z Przełęczy Wyżniańskiej

Mała i Wielka Rawka z Przełęczy Wyżniańskiej

Mała i Wielka Rawka po raz kolejny

Rozpoczęliśmy nasz długi pobyt w południowo-wschodniej części Polski, a dokładniej w Bieszczadach. To dyspozycji mieliśmy 6 dni wycieczkowych, dlatego chcieliśmy dobrze je spożytkować i powędrować w te miejsce, w których jeszcze nie byliśmy.

Zaplanowaliśmy również 2 dni na miejsca, w których już kiedyś byliśmy i postanowiliśmy zrobić to wtedy gdy będzie najładniejsza pogoda. Jeszcze na kilka godzin przed wyjazdem nie byliśmy pewni gdzie pojedziemy. Czy w Sudety czy w Bieszczady. Od jakiegoś już czasu chcieliśmy wybrać się w Sudety gdy będzie śnieg, jednak wzięliśmy tutaj pod uwagę warunki pogodowe i po godzinie 21 ostatecznie zdecydowaliśmy się na Biesy. Od razu napisałem do kwatery w Dołżycy, obok Cisnej, bo tam mieli najtańsze noclegi, a i również było tam najładniej. O noclegu powiem jeszcze pod koniec wpisu.

Po ponad 3 godzinach dojechaliśmy na Przełęcz Wyźniańską. Po drodze nie obyło się bez kontroli straży granicznej, którzy zawsze nas zatrzymują, gdy wjeżdżamy do Wetliny. Jest już to nasza tradycja, która zawsze kończy się bardzo dobrym pobytem w tych okolicach. Zaparkowaliśmy na przełęczy, na której stało już kilka aut. Od razu było czuć, że dojechaliśmy w Bieszczady. Zawsze przyjazd tutaj jest czymś bardzo miłym. Przebraliśmy się, wzięliśmy potrzebne rzeczy i ruszyliśmy na zielony szlak. Z parkingu było już przepięknie widać obie Rawki, Połoninę Caryńską i Wetlińską.

Połonina Wetlińska
Połonina Caryńska

Pogoda dopisywała od samego poranka. Śniegu było jeszcze dość sporo, a w prognozach zapowiadali nowe opady. Najpierw dotarliśmy do Schroniska pod Małą Rawką. Tam zrobiliśmy przerwę na śniadanie, przed stromym podejściem ku szczytom. W środku było pusto i bardzo cicho. Jedynie pies robił małe zamieszanie. Usiedliśmy w końcu sali, otrzymaliśmy wrzątek i zrobiliśmy gorące kubki. Byliśmy głodni jak wilki po ponad 200-kilometrowej drodze. Kilka minut później dotarli na kawę chłopaki ze straży granicznej.

Schronisko pod Małą Rawką
I w środku

Posiedzieliśmy ponad pół godziny i ruszyliśmy zielonym szlakiem na Małą Rawkę. Podejście zna chyba każdy kto już tu kiedyś był. W górę, w górę i jeszcze raz w górę. Cały czas ino podejście. Warto w zimie zabrać sobie sanki, żeby zjechać na dół. My zapomnieliśmy i musieliśmy zjeżdżać na tyłkach.

Jeszcze po płaskim

Pięliśmy się w górę i cały czas towarzyszyło nam mocno grzejące słońce. Śnieg powoli się roztapiał. Po drodze spotkaliśmy kilka osób, które tak jak my zdobywało kolejne metry. Po ponad godzinie dotarliśmy na Małą Rawkę. Od razu poczuliśmy, że jesteśmy na górze. Zaczęło mocno wiać i trzeba było się ubrać. Rawki należą do najpopularniejszych wniesień pasma, dlatego ścieżki nawet w zimie są tu dobrze wydeptane. Z mniejszej można zejść zielonym szlakiem do Wetliny i iść dalej na większą. Tam właśnie poszliśmy, po drodze napotykając na śnieżne nawisy. Nie za duże, ale jednak były. Pewnie w pełni zimy by było ich więcej i by były bardziej okazałe.

Na Małej Rawce
🙂

Po 30 minutach i po walce z śniegiem po kolana doszliśmy błotnisto-snieżną ścieżką do Wielkiej Rawki. Widoki z obu wzniesień są podobne, z tym, że z Wielkiej Rawki zobaczymy większą część Bieszczadów ukraińskich i słowackich. Warto przedłużyć sobie wycieczkę i dojść niebieskim szlakiem na Krzemieniec – szczyt, który jest miejscem styku trzech państw – Polski, Ukrainy i Słowacji. My już raz tam byliśmy, dlatego tym razem sobie odpuściliśmy. Z Wielkiej Rawki jeszcze można dojść do Ustrzyk Górnych, szlakiem niebieskim, który osobiście polecamy, bo sami go kiedyś robiliśmy.

Ku Wielkiej Rawce. Najcięższa część szlaku – dużo śniegu
Już prawie
Wielka Rawka
Widoki z Wielkiej Rawki na północ

Strasznie wiało dlatego od razu zabraliśmy się do powrotu. Szybko wróciliśmy na mniejszą z Rawek. Minęliśmy straż graniczą, potem kolejną, jakichś narciarzy i zjeżdżaliśmy na tyłkach ku schronisku. Było gdzie zjeżdżać, dlatego szybko dotarliśmy pod drewniany budynek. Nie wchodziliśmy już do niego tylko szliśmy na Przełęcz Wyżniańską. Po godzinie 15:00 dotarliśmy do samochodu i udaliśmy się do miejsca noclegowego.

Założyliśmy sobie, że będziemy wspominać tylko o tych kwaterach, które warto polecić, a gospodarstwo agroturystyczne pod Źródełkiem Państwa Joanny i Dariusza Wethacz możemy polecić każdemu. Pokoje z łazienkami bardzo czyste. W pokoju TV i Internet. Tuż obok pokoju aneks kuchenny z pełnym wyposażeniem, co jest dla nas bardzo ważne, bo preferujemy samodzielne przygotowywanie posiłków. Można sobie także zamówić u gospodarzy śniadanie i obiadokolacje. Na dole jest świetlica z telewizorem, piłkarzykami, sofą i grą Air Hockey, który bardzo nam się spodobał. Cena również bardzo fajna bo 35 złotych od osoby za dobę. W sezonie pewnie jest wyższa, jednak gdy nawet teraz dzwoniliśmy do innych miejsc noclegowych to niektórzy rzucali ceny dochodzące do 70 złotych od osoby, a warunki było nawet gorsze niż tutaj. Serdecznie pozdrawiamy bardzo miłych gospodarzy i na pewno jeszcze kiedyś się tutaj zatrzymamy jeśli cena i warunki się nie zmienią :). – > Pod Źródełkiem.

Trasa

Przełęcz Wyżniańska Szlak zielony Mała Rawka (1272 m n.p.m.) Szlak żółty Wielka Rawka (1307 m n.p.m.) Szlak żółty Mała Rawka (1272 m n.p.m.) Szlak zielony Przełęcz Wyżniańska

Punkty do książeczki GOT PTTK – 15 punktów

* Przełęcz Wyżniańska – Mała Rawka 8 punktów
* Mała Rawka – Wielka Rawka 2 punkty
* Wielka Rawka – Mała Rawka 1 punkt
* Mała Rawka – Przełęcz Wyżniańska 4 punkty

Informacje

* Data wycieczki 26.03.2015
* Dystans 9 km
* Czas trwania 4g:41m:30s
* Średnia prędkość 3.0 km/h
* Łącznie w górę 470 m
* Łącznie w dół 470 m

Do zobaczenia na szlaku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.