Mroźna wędrówka przez szczyty Beskidu Sądeckiego

Nadszedł kolejny weekend stycznia. Udało się, że był wolny, dlatego od razu zaplanowaliśmy wyjście na górski szlak. Postanowiliśmy nie wyjeżdżać za daleko od domu i uderzyć w  Beskid Sądecki. Na sobotę postawiliśmy przed sobą spore wyzwanie. Chcieliśmy wyjść bardzo długim szlakiem z Rytra na Przehybę, a w schronisku mieliśmy przemyśleć dalszą trasę.

Zaparkowaliśmy samochód na parkingu w Roztoce Ryterskiej. Wychodziliśmy w góry w poszerzonym składzie, ponieważ siostra Angeliki postanowiła do nas dołączyć. Wiadomo, że większa ekipa to zawsze raźniej. Termometr od samego rana pokazywał 15 stopni na minusie, a do schroniska były ponad 3 godziny drogi. Trasa nie była zbyt wymagająca, ale rozłożona w czasie, dlatego 800 metrów podejścia nie powodowało zmęczenia. Niektóre drzewa na szlaku, chyba nie wytrzymały niedawno silnie wiejących wiatrów i złamane tarasowały drogę w kilku miejscach.

Zaczęło lekko sypać. Ścieżka nie była zbytnio zasypana, więc dobrze się maszerowało. Po dojściu na Przehybę, od razu wdarliśmy się do schroniska :D. To chyba z zimna. W plecaku czekały kanapki, herbata, sok i czekolada. Z całego ekwipunku najbardziej przydała się herbata, bo postanowiliśmy zamówić sobie coś ciepłego w bufecie. Pieczona kiełbaska była jak niebo w gębie 🙂

Po jedzeniu ustaliliśmy dalszą wędrówkę. Ze szczytu, który zdobyliśmy po raz czwarty, mieliśmy się udać na najwyższe wzniesienie Beskidu Sądeckiego – Radziejową, którą zdobyliśmy po raz trzeci. Odchodząc, zamieniliśmy jeszcze kilka słów z turystką, wychodzącą ze Szczawnicy. Podobno szlaki z tej miejscowości w ogóle nie były przedeptane. Nam się udało, że śniegu nie było za dużo. Trasa na Radziejową była już trudniejsza. Pod szczytem zaczęło dodatkowo wiać i zaczęło nas przeszywać zimno.

Na szczycie postój na 5 minut i dalej w drogę. Dojście do Przełęczy Żłobki okazało się sporym wyzwaniem. Zejście na dół, po śliskich kamieniach sprawiło sporo trudności. Na przełęczy odbiliśmy w lewo, na żółtą ścieżkę przyrodniczą prowadzącą do Roztoki Ryterskiej. Była to chyba najdłuższa ścieżka w naszym życiu. Był około 20 kilometr i godzina 16:00. Zaczęło się robić ciemno, a końca nie było widać. Według mapy powinniśmy dawno dojść.

Przed godziną 17, ku naszej uciesze ujrzeliśmy asfaltową drogę. Jakimś cudem przedarliśmy się, przez rzekę i ruszyliśmy do samochodu. Na samym początku podróży nie myśleliśmy nawet, że przyjdzie nam przejść około 25 kilometrów, w porze zimowej i przy takim mrozie.

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa

Roztoka Ryterska – Przehyba – Radziejowa – Przełęcz Żłobki – Roztoka Ryterska / szlak niebieski, czerwony, żółta ścieżka przyrodnicza

Punkty do książeczki GOT PTTK – 27 punktów

* Rytro – Przehyba 13 punktów
* Przehyba – Radziejowa 5 punktów
* Radziejowa – Rytro 9 punktów

Dodatkowe informacje

* Data wycieczki 25.01.2014

* Rozpoczęcie podróży – 6:50
* Przebyte kilometry – 25
– Suma podejść – 1070 m
– Suma zejść – 1070 m

* Parking w Roztoce Ryterskiej przed szlabanem

Galeria

5 komentarzy

  1. Ja byłem na Radziejowej w grudniu trasa Gaboń – Przehyba – Radziejowa – Obidza – Kosarzyska
    zajęło mi to osiem godzin łącznie z postojami. Ale było troszkę cieplej około 0 😀 Między Złomnistym Wierchem a Radziejową śniegu miejscami było do kolan 😀 Ale widoki z wieży zrekompensowały cały trud 😀

  2. Byłem na Radziejowej ostatni raz cztery kilka lat temu. Czy wieża widokowa jest już wyremontowana? Gdy byłem po raz ostatni, wejście było zabronione – w wieże uderzył piorun i konstrukcja mocno wtedy ucierpiała.
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *