Na gorczańskim szlaku: Turbacz

Kolejny tydzień i po raz kolejny zapowiadała się ładna pogoda. Od kilku tygodni planowaliśmy wypad na Turbacz – najwyższy szczyt Gorców i centralny punkt całego pasma.

Chcąc zdobyć szczyt musieliśmy zaplanować dwudniowy wyjazd w rejony Nowego Targu. Naszym planem w pierwszym dniu było wyjście na Turbacz (1310 m). W drugi natomiast postanowiliśmy odwiedzić Zamek w Niedzicy.

Dojeżdżając w czwartkowy poranek do Nowego Targu oglądaliśmy najpierw Jezioro Czorsztyńskie, a chwilę później Tatry. Po dojeździe na przystanek „Hala Gorce” ruszyliśmy w stronę ulicy Kowaniec, z której mieliśmy zacząć wędrówkę na Turbacz. Dopiero po 40 minutach weszliśmy na żółty szlak, który zaczyna się na przystanku obok kościoła. Trasa tylko na początku okazała się dość trudna, ponieważ prowadziła monotonnie po asfalcie i betonowych płytach. Od rana było duszno i zbierało się na burze, która dopiero pojawiła się na kilka minut, późnym popołudniem.

Najpierw zdobyliśmy szczyty takie jak Bukowina Miejska (1143 m) i Miejski Wierch (1143 m). W tym miejscu dołączył do nas szlak czarny prowadzący z Klikuszowej. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę przy kaplicy Matki Bożej Królowej Gorców, do której w okresie letnim można wejść. Do schroniska mieliśmy już 30 minut. Weszliśmy na polanę, gdzie dochodzą szlaki zielony z Kowańca (tym szlakiem będziemy wracać do Nowego Targu) i niebieski z Łopusznej.

Szybko dotarliśmy do schroniska i mieliśmy dużo czasu, aby podziwiać panoramę Tatr. Niestety na niebie zaczęły pojawiać się ciemne chmury, zapowiadające deszcz i nasze plany rozkoszowania się widokami legły w gruzach. My musieliśmy jeszcze zdobyć szczyt, idąc około 10 minut szlakiem czerwonym od obiektu PTTK. Ta trasa w Gorcach jest bardzo dobrze oznaczona. Pogoda znacznie się pogorszyła. Zrobiło się chłodniej. Dotarliśmy do rozwidlenia szlaków i z kolorami zielonym i niebieskim ruszyliśmy w stronę Kowańca przez Bukowinę Waksmundzką i polanę Czerwonówkę. Zakończyliśmy naszą trasę obok tego kościoła, który mijaliśmy rano. Pozostawało nam tylko dojść do miejsca noclegowego.

Następnego dnia o 9:30 pojechaliśmy z dworca PKS w Nowym Targu do Niedzicy. Kiedy byliśmy już na miejscu to do zamku musieliśmy podejść jeszcze 2 kilometry. Jeśli ktoś tak jak my od kościoła w Niedzicy będzie szedł na nogach to warto po około kilometrze skręcić w lewo na lekkie wzniesienie (po lewej stronie są schody). Kiedy doszliśmy na zamek i zaporę okazało się, że na ten sam pomysł wpadło bardzo dużo osób. Najpierw postanowiliśmy obejrzeć jezioro i zamek od strony zapory, a później kupiliśmy bilety i weszliśmy do niedzickiego zamku. Byliśmy tam może około godziny czasu. Od początku dnia planowaliśmy wrócić autobusem do Nowego Targu, a później jechać do Nowego Sącza. Jednak ku naszemu zdziwieniu przed zamkiem na parkingu stał autobus, który odjeżdżał w kierunku Krościenka. Do odjazdu mieliśmy jeszcze 45 minut, dlatego postanowiliśmy udać się, aby zakupić pamiątki. Tutaj znajdziecie graficzny opis wyprawy na Turbacz.

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii poniżej. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym i już w niedługim czasie odwiedźcie to miejsce.

Trasa

Nowy Targ (Kowaniec) – Bukowina Miejska (1143 m) – Schronisko PTTK na Turbaczu (1283 m) – Turbacz (1310 m) –  Schronisko PTTK na Turbaczu (1283 m) – Bukowina Waksmundzka (1105 m) – Nowy Targ (Kowaniec)

Czasy przejść ( 5 – 6 godzin )

Nowy Targ (Kowaniec) – Bukowina Miejska – Schronisko PTTK na Turbaczu 2 godziny 40 minut / szlak żółty
Schronisko PTTK na Turbaczu – Turbacz Schronisko PTTK na Turbaczu 15 minut / szlak czerwony
Turbacz Schronisko PTTK na Turbaczu – Bukowina Waksmundzka – Nowy Targ 2 godziny 30 minut / szlak zielony

Do zobaczenia na szlaku! 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *