Gorce: Na Turbacz z Przełęczy Knurowskiej, a dalej do Bulandowej Kapliczki i Zbójnickiej Jamy

Na Turbacz z Przełęczy Knurowskiej, a dalej do Bulandowej Kapliczki i Zbójnickiej Jamy

Nastał czwarty dzień 2016 roku. Po górskich zmaganiach w poprzednie dni, teraz nadszedł czas na Gorce i wyjście na ich najwyższy szczyt, czyli Turbacz. O tym miejscu możemy wiele powiedzieć, chociażby to, że byliśmy już tam 5 razy, nocowaliśmy w schronisku, oglądaliśmy wschód słońca jednak nie przypuszczaliśmy, że ostatnio byliśmy tam w 2014 roku. Konieczne więc było nadrobienie tych zaległości. 

Na Turbacz (1310 m n.p.m.) wybraliśmy się z Przełęczy Knurowskiej, znajdującej się między Ochotnicą Górną a Harklową, czyli miejscowością, przez którą się przejeżdża jadąc do Zakopanego od strony Nowego Sącza. Zaparkowaliśmy na przydrożnym parkingu na górce. Słońce jeszcze nie wstało, więc pomyśleliśmy, że będziemy mieć wschód na szlaku. Była godzina 7:40 gdy ruszyliśmy na szlak. Na przełęczy stoi tablica informacyjna, krzyże, tabliczki dla piechurów, narciarzy czy rowerzystów. Jest tam także przystanek autobusowy, ale z rozkładu wynika, że praktycznie nic tam nie jeździ. Będąc tutaj mamy do wybory 2 opcje. Jedną jest szlak na Turbacz (1310 m n.p.m.), a drugą trasa na Lubań (1211 m n.p.m.). Oba warianty są atrakcyjne dla turystów.

Na Przełęczy Knurowskiej
Parking

Kierujemy się za czerwonym szlakiem. Przechodzimy na drugą stronę i zmierzamy dość szeroką drogą widząc w oddali dachy ostatnich gospodarstw. Niebo zaczyna robić się lekko pomarańczowe, czyli słońce jest gdzieś w pobliżu. Idziemy kawałek i po kilkunastu minutach stajemy przez gospodarstwem agroturystycznym o nazwie „Przełęcz Knurowska”. Często wędrowcy Głównego Szlaku Beskidzkiego zatrzymują się tutaj na odpoczynek i nocleg. O tym miejscu przeczytacie TUTAJ.

Wschód słońca tuż, tuż
Najpierw taką drogą
Noclegi – Przełęcz Knurowska

Nie zatrzymujemy się tutaj tylko idziemy dalej. Droga staje się coraz bardziej zniszczona. To pewnie sprawka ciężkich sprzętów, które w ostatnim czasie rozjechały gorczańskie szlaki. Na szczęście nie ma błota, bo mamy -16 stopni mrozu. Wychodzimy wyżej ponad ostatnie domy i mamy przyjemność obejrzeć łańcuch Tatr, który mimo jeszcze słabego światła prezentuje się znakomicie.

Tatry
Tatry
Przez gorczański las

Zdobywamy pomału wysokość, a widoki z biegiem czasu stają się coraz bardziej okazałe. Cały czas znajdujemy się w Lesie Dembońskim. Napotykamy przydrożny drewniany krzyż, który upamiętnia księdza Jana Wątrobę, długoletniego proboszcza parafii Narodzenia NMP w Piwnicznej-Zdroju. Odszedł on na Turbacz niebiański 25.11.2013 roku.

Przydrożny krzyż

Poza krzyżem zaczyna się strome podejście. Trzeba się tutaj namęczyć. Początkowo było dość łagodnie, a w kolejnych kilometrach droga gwałtownie poszła w górę. Trzeba się tutaj trochę namęczyć, jednak jest to jedyne newralgiczne miejsce na całej trasie.

Pod górę
Pod górę

Po pokonaniu tego podejścia wychodzimy na Polanę Rąbaniska wędrując już około 1:30 h. Dochodzi tutaj czarny szlak z Łopusznej i inne leśne drogi, którymi wyjeżdżają tutaj leśnicy. Z tego miejsca dobrze widać sąsiednie Magurki (1108 m n.p.m.) i nowo powstałą tam wieżę widokową.

Szlakowskaz
Wieża na Magurkach

Kontynuujemy szlakiem czerwonym. Wreszcie wychodzimy z lasu i pojawiają nam się konkretne widoki. Widzimy 3 wzniesienia z wieżami widokowymi, czyli Magurki (1108 m n.p.m.), Gorc (1228 m n.p.m.) i Lubań (1211 m n.p.m.), a do tego dochodzi jeszcze pasmo Beskidu Sądeckiego, Pieniny i całe Tatry, nad którymi wiszą już gęste chmurzyska. Zmierzamy teraz na Halę Młyńską i szczyt Kiczora (1282 m n.p.m.).

Droga na Kiczorę
Widok na Tatry
Po prawej wieża na Lubaniu
Takie chmury 🙂
Droga na Kiczorę
Giewont widać

Jeszcze przed Halą Młyńską stajemy na Polanie Zielenica. To ciekawe miejsce, w którym zatrzymuje się dużo osób, żeby w spokoju pomyśleć i aby podziwiać przepiękne widoki. To jedne z lepszych miejsc obserwacyjnych na tym terenie.

Na Polanie Zielenica
Tablica informacyjna
Lubań
🙂
Tatry
I znowu do góry

Wreszcie docieramy na Halę Młyńską i rozsiadamy się na ławeczce. O magii tego miejsca już wiemy. Jak chcecie się przekonać o czym mówimy to zapraszamy TUTAJ. Dochodzimy w to miejsce po ponad dwóch godzinach marszu. Przebiega tędy bardzo atrakcyjna ścieżka do Ochotnicy Górnej.

Tatry z Hali Młyńskiej
🙂
🙂
Na Kiczorze

Skręcamy lekko w lewo i udajemy się już bezpośrednio do Schroniska PTTK na Turbaczu. Idziemy chwilę przez las, a potem wychodzimy na Halę Długą. Szlaki gdzieniegdzie są oblodzone tak, że trzeba je omijać bokiem. Z hali widać już nasz upragniony cel, czyli Turbacz (1310 m n.p.m.). Znajdują się tutaj ławki, tablice, terenowa stacja edukacyjna Gorczańskiego Parku Narodowego czy ostrzeżenia o sytuacji na szlaku, która może wystąpić z losowych przyczyn.

Hala Długa
Na Hali Długiej
Widoczki
Szlakowskaz na trasie

Po dokładnie 10 kilometrach stawiamy stopy przy schronisku. Jest cicho i pusto. Nie ma tutaj żywego ducha. Robimy wspólne zdjęcia, a następnie wchodzimy do odnowionego budynku. Zmieniono tutaj dach i teraz obiekt prezentuje się o wiele ładniej. Śniegu jest tyle co kot napłakał, nawet na takiej wysokości.

Schronisko PTTK na Turbaczu
Tatry spod schroniska
Przed schroniskiem
Wchodzimy do schroniska
Choinka w korytarzu
Do bufetu 🙂

Jesteśmy już w środku i oglądamy co się zmieniło. Wstawili choinkę z ładnymi ozdobami i bodajże zawiesili tabliczki po prawej stronie tak jak to widać na powyższym zdjęciu. Czytamy co na nich jest i naszą uwagę przyciąga Muzeum Turystyki Górskiej. Wychodzimy na pierwsze piętro i wchodzimy do pomieszczenia za oszkloną szybą. Aktualnie jest tutaj wystawa: Jan Paweł II w Beskidach i Gorcach i Kultura górska. Możemy zobaczyć miniaturowe schroniska i zdjęcia wraz, z krótkimi opisami.

Ośrodek Kultury Turystyki Górskiej
Schroniska
Krótkie opisy i zdjęcia

Potem wchodzimy do jadalni i zamawiamy żurek. W środku siedzi tylko jeden turysta i też czeka na gorącą zupę. Przy takim mrozie na polu to coś ciepłego jest wskazane. Na swoje dania czekamy 20 minut i niestety dostajemy chłodny żurek. Tutaj się na schronisku zawiedliśmy, bo nie mieli do obsługi nikogo tylko nas i turystę.  Musieliśmy szybko jeść, bo zupa robiła się coraz zimniejsza. W smaku był dobry, jednak rozczarowanie pozostaje. Jak można przez 20 minut nie podgrzać czegoś, żeby było gorące.

Turbaczowy żurek

Po 40 minutach w schronisku wychodzimy na zewnątrz. Zmierzamy teraz na Turbacz (1310 m n.p.m.). Od schroniska jest to tylko kilka minut. Spotykamy na tym odcinku dwie osoby. To i tak więcej, niż przez kilka wcześniejszych kilometrów. Dochodzimy na szczyt i stwierdzamy, że trochę się tutaj zmieniło. Chyba na lepsze. Na kamiennym słupie zawieszono tablicę. Usunięto drewniane oznaczenie Turbacza, dodano ławki i widoki zrobiły się jakoś pokaźniejsze.

Szczyt Turbacza
Turbacz zdobyty po raz 6 🙂
🙂
Nowa tablica

Ze szczytu wracamy tym samym szlakiem do schroniska. Mijamy je, przechodzimy przez Halę Długą i skręcamy na zielony szlak idący na Jaworzynę Kamienicką. Wychodzimy na Trzy Kopce. Tutaj znajduje się historyczna granica trzech własności dóbr gminy Kamienicy, Łopusznej i majątku Ochotnicy.

Trzy Kopce
Szlak na Jaworzynę Kamienicką

Idziemy po prostej drodze czasem przechodząc po drewnianych belkach ustawionych na szlaku. Schodzimy lekko w dół i wychodzimy koło Bulandowej Kapliczki.  Została ona wybudowana w 1904 roku z inicjatywy najsłynniejszego bacy – Tomasza Chlipały, zwanego Bulandą. Przez ponad 50 lat zajmował się na tych terenach pasterstwem, wypasając owce i woły. Kapliczka zlokalizowana jest na jednej z najładniejszych gorczańskim polan. Widoki rozciągaj się tutaj na dalszą część Gorców, Beskid Wyspowy i Beskid Sądecki. Można z niej dostrzec takie szczyty jak: Gorc (1228 m n.p.m.), Kudłoń (1274 m n.p.m.) w Gorcach, czy Mogielicę (1171 m n.p.m.) w Beskidzie Wyspowym. W jej pobliżu znajdują się ławki dla turystów i tablica informująca o tym miejscu, wraz z oznaczeniem widzianych szczytów.

Bulandowa Kapliczka

Ciekawi nas kierunek szlakowskazu do Zbójeckiej Jamy. Postanawiamy tam się udać i zobaczyć o co chodzi. Za znakiem wchodzimy na ścieżkę biało-żółtą i schodzimy nią na dół. 8 minut i jesteśmy na miejscu. Okazuje się, że Zbójecka Jama to jaskinia szczelinowa, do której ciężko jest wejść. Od dna studzienki odchodzi szczelina w kierunku południowo-zachodnim mająca długość 10 metrów, a w kierunku północno-wschodnim 15 metrów. Obydwa jej końce kończą się zawaliskiem. Podobno chronili się w niej zbójnicy. O jaskini wiedział już w 1914 roku Kazimierz Sosnowski – popularyzator Beskidów, w tym również Gorców. Istnieje kilka legend związanych z jaskinią. Według jednej z nich jaskinię i jej okolice upodobali sobie pankowie – ziemne duchy z naroślami na twarzach. Według innej legendy jaskinia kiedyś podobno ciągnęła się pod całymi Gorcami. Sprawdzili to juhasi, wpuszczając do niej kozę, która umorusana wyszła pod Mogielicą.

Początek ścieżki do jaskini
Przy Zbójeckiej Jamie
Wejście do środka

Po chwili wracamy ścieżką do kapliczki i kierujemy się z powrotem na Kiczorę (1282 m n.p.m.). Tam spotykamy górskiego biegacza. Pogoda robi się coraz gorsza. Chmury w dużym stopniu zasłaniają Tatry. Następnie schodzimy tym samym szlakiem w kierunku Przełęczy Knurowskiej i na miejscu meldujemy się przed godziną 16. Bardzo dziękujemy za wspólne wirtualne wędrowanie. Więcej zdjęć znajdziecie w poniższej wycieczkowej galerii. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+ i do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, lajkujce, polecajcie znajomym. Może akurat ktoś tym szlakiem się tutaj wybierze.

Trasa jaką wędrowaliśmy

Przełęcz Knurowska (835 m n.p.m.) Szlak czerwony Turbacz (1310 m n.p.m.) Szlak czerwonySzlak zielony Jaworzyna Kamienicka (1288 m n.p.m.) szlak(ścieżka) Zbójecka Jama szlak Jaworzyna Kamienicka (1288 m n.p.m.) Szlak zielony Kiczora (1282 m n.p.m.) Szlak czerwony Przełęcz Knurowska (835 m n.p.m.)

Informacje

* Data wycieczki 04.01.2016
* Dystans 24 km
* Czas trwania 6g:50m:17s
* Łącznie w górę 858 m
* Łącznie w dół 900 m
* Mapa na Endomondo – część 1, część 2
* Parking darmowy na Przełęczy Knurowskiej

Do zobaczenia na szlaku !

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *