Niebieski szlak na Lubań z Przełęczy Snozka

08.02.2019 | Planując dzień wcześniej wyjście w góry, nie mogliśmy sobie przypomnieć kiedy ostatnio szliśmy na Lubań z Przełęczy Snozka. Z pomocą przyszedł nam blogowy wpis. Okazało się, że ostatni raz na tym szlaku byliśmy w maju 2013 roku. Zawsze jakoś ten Lubań zdobywało się od strony północnej, a tym razem chcieliśmy wyjść kolorem niebieskim od strony przełęczy. Czemu? Jest to najkrótszy i dla nas najłatwiejszy wariant dotarcia na szczyt, a przy obecnych warunkach skupiamy się głównie na najłatwiejszych trasach. 

Na Przełęcz Snozka przyjechaliśmy po godzinie 7 rano. Parking, który latem może zmieścić kilkadziesiąt samochodów, tym razem przyjął ich tylko kilka. Podobno tydzień wcześniej było tyle śniegu, że nie można było na niego wjechać. Zatrzymaliśmy się na boku, żeby inni mogli przejechać i ruszyliśmy w góry. Na kilka minut pokazały się Tatry, dając nadzieję, że z wieży widokowej czekają na nas ciekawe widoki. Tam samo było patrząc w stronę wschodzącego słońca. Nikt by nie pomyślał, że kilka godzin później nic nie będzie widać. 

Ruszyliśmy za niebieską farbą, trawersując zbocza Góry Wdżar. Za nami zostawiliśmy popularny obiekt zwany „Organami Hasiora”. Przed nami szła para, która startowała kilka minut przed nami. Mieli taki sam plan na ten dzień co my. Obeszliśmy szeroką drogą górę i znaleźliśmy się przy stacji wyciągu narciarskiego „Czorsztyn Ski”. Tam było tylko dwóch gości z obsługi, którzy dopinali wszystko na ostatni guzik przed przyjęciem narciarzy. Nie uszliśmy jeszcze nawet kilometra, a za nami zobaczyliśmy jak pierwsi amatorzy białego szaleństwa zjeżdżają stokiem w dół. My najchętniej zjechalibyśmy z góry na sankach. 🙂 Przed nami w oddali widoczna już była wieża widokowa na Lubaniu.

Przeszliśmy przez polany i weszliśmy do lasu. Ścieżka była bardzo dobrze wydeptana, ale za to śliska. W plecaku mieliśmy raczki czekające w gotowości na ekstremalne sytuacje. 🙂 Im wyżej wychodziliśmy tym pogoda pogarszała się. Ogólnie było ciepło, jednak nadciągające chmury snuły wizję braku widoków ze szczytu. Panoramę z Lubania już znamy, bo byliśmy tam kilka razy, ale zawsze lepiej coś widzieć, niż tylko dojść do celu.

W niektórych miejscach szlak niebieski z Przełęczy Snozka gubił się pośród drzew. Szliśmy cały czas za śladami, więc zboczyć z trasy nie mogliśmy. Podejście nie wydaje się zbyt trudne, ale w zimie wszystko wygląda inaczej. Okazało się, że mieliśmy chyba bardzo słabe tempo marszu, bo wyprzedził nas jakiś turysta. Według mapy i znaków na drzewach nasz szlak niebieski powinien połączyć się z zielonym i razem dojść na szczyt. Teraz w zimie najpierw dotarliśmy do szlaku żółtego, a dopiero potem do zielonego. 

Na wieżę widokową nie wychodziliśmy, bo i tak nie było sensu. Zrobiliśmy sobie chwilę przerwy w bazie namiotowej SKPG Kraków, która czynna jest w sezonie letnim. Warto tam się wtedy wybrać, bo można poznać wielu fajnych ludzi. Spędziliśmy tam kilkanaście minut i ruszyliśmy w drogę powrotną tym samym szlakiem. Spotkaliśmy po drodze kilka osób, a na stoku ponad setkę narciarzy. Pod koniec wycieczki w nogach mieliśmy 12 kilometrów i 580 metrów podejścia. Spędziliśmy w górach 5 godzin i 13 minut. 🙂

Może Ci się spodobać:

Majowy wyjazd w Gorce. Z Przełęczy Snozka na Lubań i dalej do Tylmanowej
Wyświetleń 306
Drugi dzień na gorczańskim szlaku, rozpoczęliśmy od dotarcia na Przełęcz Snozka, przełęczy łączącej pasmo Gorców z pasmem Pienin. Tak jak wspomniałem w poprzednim wpisie, na drugi dzień zaplanowane by...
Nocna wędrówka ciemnym lasem bez szlaku i rekompensujące widoki na wstające słońce z wieży widokowej...
Wyświetleń 226
To, że byliśmy na wschodzie słońca na Lubaniu, to pewnie Wam się gdzieś rzuciło w oczy na naszym Facebookowym profilu. Nie wiecie jednak do końca, co się nam podczas nocnego wyjścia przydarzyło...
Gorce: Z Ochotnicy Dolnej niebieskim szlakiem na Lubań
Wyświetleń 534
Wybór miejsca dla nas staje się co chwilę trudniejsze. Byliśmy tu i tam i jeszcze tu. A jak przyjdzie gdzieś jechać to jest pytanie gdzie, gdzie, gdzie. Tym razem na wędrówkę zmotywowali nas nasi znaj...
Gorce bardzo kochałem, a na Lubaniu wiele razy byłem
Wyświetleń 276
Wreszcie przyszedł czas na to, aby wybrać się na jakąś wyprawę w Gorce. Postanowiliśmy, że będzie to Lubań - najwyższy szczyt Pasma Lubania. // Wędrówkę na szczyt zaplanowaliśmy szlakami czerwo...
Miało być jak zawsze… Było fantastycznie ! – Lubań
Wyświetleń 322
To miała być wycieczka jak każda inna. Wiadomo, każda wyprawa z Angeliką jest czymś więcej , niż zwykłym spędzeniem wolnego czasu. Po ostatnich czterech dniach na szlaku, gdzie pogoda codziennie pła...

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *