Niezapomniana wizyta w Beskidzie Śląskim i wyjście na Skrzyczne

Niezapomniana wizyta w Beskidzie Śląskim i wyjście na Skrzyczne

Cel zdobycia 28 najwyższych szczytów polskich pasm górskich, postawiliśmy sobie kilka miesięcy temu. W miarę możliwości, staramy się zdobywać najwyższe wzniesienia. Tym razem mieliśmy zamiar spędzić czas w Beskidzie Śląskim i Małym.

Mapka poglądowa
Mapka poglądowa

Pogoda w Szczyrku, do którego jechaliśmy w odróżnieniu od innych miejsc w naszym kraju zapowiadała się pięknie. Szczyrk oddalony jest od nas o około 150 kilometrów. Wyjechaliśmy z domu o godzinie 3 rano. Długa droga przez Rabkę Zdrój, Jordanów, Suchą Beskidzką i Żywiec zakończyła się sukcesem i po godzinie 6 dotarliśmy.

Na miejscu ze znalezieniem parkingu nie było problemu. Zostawiliśmy samochód 50 metrów od kolejki na Skrzyczne (1257 m), spakowaliśmy się i ruszyliśmy w poszukiwaniu niebieskiego szlaku. Po chwili na pierwszym zakręcie zobaczyliśmy rozejście szlaków. Na Skrzyczne widziane ze Szczyrku, od tego miejsca było 2 godziny przez Halę Jaworzynę.

Skrzyczne (1257 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Wznosi się on w północno-wschodniej części Beskidu Śląskiego, w bocznym ramieniu pasma Baraniej Góry. Nazwa góry (Skrzyczne lub Skrzecznia) pochodzi od skrzeczenia żab, które w wielkiej ilości zamieszkiwały staw, niegdyś położony między Skrzycznem i Małym Skrzycznem. Na szczyt można dotrzeć szlakami turystycznymi ze Szczyrku, z Buczkowic, z Ostrego i od strony Baraniej Góry. Dla wygodnych i nie mogących samodzielnie dotrzeć pieszo na szczyt, jest możliwość wyjazdu kolejką, której kurs zajmuje około 30 minut.

Początek trasy przemierzamy asfaltem – około 15 minut, a następnie skręcamy na polną drogę i docieramy pobliskich gospodarstw. Chwilę później, otwierają nam się widoki na górę Klimczok i Szczyrk we mgle. Co jakiś czas szlak niebieski przechodzi pod kolejką.

Po kilkunastu minutach jesteśmy już na Jaworzynie (948 m), gdzie znajduje się Centralny Ośrodek Sportu. Tutaj możemy spędzić chwilę czasu na zachwycaniu się miejscem, w którym jesteśmy i widokami.

Wędrujemy dalej i robi się coraz ładniej, las zaczyna się przygotowywać do jesieni, chłodne powietrze owiewa nam twarz.

Po naszej lewej stronie, mamy możliwość oglądania Beskidu Małego. Chmury tego dnia zgotowały nam przepiękną scenerię.

Chwilę później maszerujemy już wraz ze szlakiem zielonym. Ten odcinek trasy jest jednym z najładniejszych i najłatwiejszych. W oddali dostrzegamy miasto Bielsko-Biała, a bliżej Szczyrk. Na Skrzycznem znajduje się schronisko PTTK, basen dla dzieci, ścianka wspinaczkowa, strzelnica i boisko. Nieopodal na zboczach góry wytyczone zostały trasy narciarskie o łącznej długości 14 kilometrów.

Skrzyczne jest miejscem, przez, które przechodzi wiele szlaków turystycznych – pieszych i rowerowych. Jest tam także, widoczny z pobliskich miasteczek i miast 87-metrowy maszt nadajnika RTV. Jest on bardzo dobrym punktem orientacyjnym, dla osób, które mają trudności w rozróżnianiu poszczególnych wzniesień. Atrakcją dla wszystkich jest platforma widokowa, na którą można się wdrapać w tych miesiącach gdy kursuje kolejka.

Po opuszczeniu platformy widokowej, udaliśmy się w stronę tabliczki, która informuje nas, że zdobyliśmy Skrzyczne.

Po odpoczynku nie zostało nam nic innego, jak udać się do schroniska. W środku było jeszcze cicho. Czuć było, że wakacje już się skończyły. Podbiliśmy książeczki, kupiliśmy znaczki turystyczne, przywitaliśmy się z ogromnym psem, który jest stałym lokatorem schroniska i poszliśmy w stronę mapy. Dziwi nas trochę, że większość osób, które patrzy na mapę musi swoim paluchem wskazać punkt, w którym jest. Przecież każdy wie, że nie jest ona wykonana z metalu i się wyciera, a potem widać tylko białe punkty. Od schroniska udajemy się szlakiem zielonym w stronę Małego Skrzycznego (1211 m), tereny czasami przypominają bieszczadzkie połoniny.

Niestety na Małym Skrzycznem nie ma tabliczki, za to rozpoznajemy szczyt po wyciągu narciarskim. Następnie, już w towarzystwie uboższej roślinności wchodzimy na Halę Skrzyczeńską. Widoki są fantastyczne – to Babia Góra i Pilsko w Beskidzkie Żywieckim, to ogromny obszar Śląskiego. Niestety zniszczone drzewa, pozostała roślinność, gołoborza mogą niepokoić. Takie widoki będziemy mieć, aż do Malinowskiej Skały.

Oznakowanie szlaków, kiedy nie ma śniegu jest na dobrym poziomie, szlaki są zaznaczone na kamieniach i wbitych tyczkach. Podczas śniegu i mgły trzeba bardzo uważać. Na trasie spotkaliśmy wycieczkę ze szkoły podstawowej. Dzieciaki nie wydawały się zmęczone i radośnie odpowiadały „cześć”.

Niepokój zagościł u nas, gdy 2 ekipy: najpierw pewna para, a następnie troje turystów powiedziało nam, że jak zmierzamy do Salmopola (części miasta Szczyrk), to czeka na nas ogromne błoto, takie, którym nie można przejść, ani nie można go ominąć. No trudno – trzeba będzie się z tym zmierzyć. Po przejściu kilkuset metrów dotarliśmy do stromego podejścia pod Malinowską Skałę (1152 m).

Masyw Malinowskiej Skały – jak i cały grzbiet, biegnący od niej przez Malinów i Przełęcz Salmopolską, aż po Kotarz – zbudowany jest z tzw. zlepieńców z Malinowskiej Skały. Skała ta, tworząca nieciągły poziom składający się z szeregu izolowanych soczewek, spotykana jest tylko w Beskidzie Śląskim oraz Beskidzie Śląsko-Morawskim w najwyższej części górnych warstw godulskich.

No to ruszyliśmy dalej z Malinowskiej Skały, po około 100 metrach dotarliśmy do rozejścia się szlaków. Szlak zielony prowadził prosto na Baranią Górę, a szlak czerwony na Malinów (1114 m) – tutaj gdzie my mieliśmy dojść. Zaczęliśmy schodzić i okazało się, że to wielkie błoto jest już na samym początku. Jednak bardziej niż błoto, była to lekko rozmoczona wodą ścieżka, która nie sprawiła nam zbytnich problemów. Dalej trasa prowadzi nas po prostym, łagodnie opadając, by chwilę później stromo wspinać się na Malinów. 300 metrów przed szczytem, znajduje się kierunkowskaz, pokazujący jak dojść do Jaskini Malinowskiej – czas dojścia zajmuje minutę.

Jaskinia Malinowska położona jest w Beskidzie Śląskim pod szczytem góry Malinów. Otwór wejściowy znajduje się na wysokości 1080 m n.p.m. Jaskinia Malinowska jest jaskinią typu osuwiskowego. Powstała w tzw. zlepieńcach z Malinowskiej Skały i piaskowcach górnych warstw godulskich. Otwór wejściowy stanowi duża szczelina o głębokości około 10 metrów.

Wracamy tą samą ścieżką do głównego szlaku i ruszamy na szczyt. Na miejscu można odpocząć siadając na ławce. Tutaj spotkaliśmy rodziców z bodajże trzyletnim dzieckiem. Dalej napotykamy szlakowskaz. My po raz kolejny zmieniamy kolor szlaku, znowu na zielony i idziemy do Szczyrku – Salmopol. Wspomnianego wielkiego błota jak nie było tak nie ma. Szlak zielony wiedzie nas przez cały czas stromo w dół. Mijamy wyciągi narciarskie i zbiegamy po kamienistej drodze. Od kolejki można sobie skrócić trasę i zejść na przełaj razem z wyciągiem na parking. My jednak udaliśmy się dalej za znakami, jednak widoków nie było wielu.

O godzinie 13.50 dotarliśmy na przystanek autobusowy. Było jednak trochę czasu do kursu, dlatego postanowiliśmy iść dalej na kolejny i tam wsiąść. O godzinie 14.30 byliśmy przy samochodzie na parkingu. Ludzie wyjeżdżali kolejką na Skrzyczne. Ogólnie zrobił się większy ruch. Po kupieniu jedzenia zaczęliśmy szukać naszego noclegu. Nie było to daleko, bo tylko przecznicę wcześniej, niż mieliśmy parking.

Zakwaterowaliśmy się w Zbójniku w Szczyrku po 15 i poszliśmy leżeć po przygodach. Nie ochłonęliśmy chyba jeszcze po ujrzeniu piękna Beskidu Śląskiego. Normalnie brakuje słów :). Dom, w którym odpoczywaliśmy polecamy w 100 procentach. Bardzo miła właścicielka, bo tylko ją poznaliśmy. Jest tam bardzo ładnie, czysto, zadbanie i spokojnie. Mam nadzieję, że jeszcze tutaj wrócimy :).

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa
Szczyrk – Hala Jaworzyna – Skrzyczne – Małe Skrzyczne – Malinowska Skała – Malinów – Szczyrk (Salmopol)

Czasy przejść

Szczyrk – Hala Jaworzyna – Skrzyczne 2 godziny 30 minut / szlak niebieski
Skrzyczne – Małe Skrzyczne – Malinowska Skała 1 godzina 30 minut / szlak zielony
Malinowska Skała – Malinów 40 minut / szlak czerwony
Malinów – Szczyrk (Salmopol) 1 godzina / szlak zielony

Punkty do książeczki GOT PTTK

* Szczyrk – Skrzyczne 11 punktów
* Skrzyczne – Malinowska Skała 4 punkty
* Malinowska Skała – Szczyrk Salmopol 5 punktów

Dodatkowe informacje

* Rozpoczęcie podróży – 6:45
* Długość trasy – 13 km
– Suma podejść – 870 m
– Suma zejść – 850 m
* Parking – w pobliżu dolnej stacji kolejki, na parkingu wzdłuż chodnika
* Zakwaterowanie – Zbójnik w Szczyrku

Galeria

9 thoughts on “Niezapomniana wizyta w Beskidzie Śląskim i wyjście na Skrzyczne

  1. Cudowna relacja 🙂 W tym roku jadę na urlop do Szczyrku i mam nadzieję, że pogoda pozwoli, abym ja też zobaczyła tak piękne miejsca 🙂

  2. Jesteście skarbnicą wiedzy.Dopiero zaczynam przygodę z Beskidem Śląskim .Do tej pory zawsze Tatry i Gorce.chętnie Was czytam więc piszcie jak najwięcej. Pozdrawiam.

    1. Punkty GOT zaznaczone są w regulaminie na odznakę GOT- trasy punktowane. Jeśli nie ma tam jakiejś trasy to obliczamy wtedy w następujący sposób:
      – 1 pkt GOT za 1 km w poziomie (długość)
      – 1 pkt GOT za 100 m podejścia (wysokość).

  3. Hmm widzę, że chyba tylko ja chadzam na Skrzyczne z Ostrego… W większości relacji widzę ten wariant co u Was, więc trzeba będzie go w końcu spróbować 🙂 Przyjedźcie jeszcze w Beskid Śląski, gdy zrobi się już typowo jesiennie – wtedy dopiero jest tam przepięknie. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Pewnie jest tak, że większość turystów przyjeżdża do Szczyrku i robią pętlę przez Skrzyczne. My byliśmy tutaj po raz pierwszy, więc jeszcze nie znamy tych terenów. Jak przyjedziemy innym razem na pewno spróbujemy innego wariantu chociaż ten nam bardzo przypadł do gustu :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.