Noc spadających gwiazd w Beskidzie Wyspowym na Jaworzu i pożegnanie z Krzyśkiem

Noc spadających gwiazd w Beskidzie Wyspowym na Jaworzu i pożegnanie z Krzyśkiem

Miała być Mogielica, a był Jaworz. Właśnie na mniejszym o około 250 metrów szczycie planowaliśmy palić ognisko, oglądać spadające gwiazdy, a później przepiękny wschód słońca, który widziany z wieży widokowej jest jednym z piękniejszych w naszych górach. Najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego musieliśmy sobie odpuścić z prostego powodu. Krzysiek musiał o 9 jechać na lotnisko i wracać już do USA, a chcieliśmy jeszcze pokazać mu wschód słońca nieco wyżej i dlatego zdecydowaliśmy się na to miejsce.

Zakupy na ognisko zrobiliśmy dzień wcześniej z Krzyśkiem jak jechaliśmy po Angelikę do pracy. Poszliśmy wcześniej spać, żeby po 1 już jechać w stronę Jaworza. Z domu wyjechaliśmy o 1:30. Przejazd i wyjście na miejsce trochę trwało, dlatego przed 3 zameldowaliśmy się na miejscu. Pierwsze co ujrzeliśmy to jasno świecący Nowy Sącz.

Nowy Sącz nocą

Gwiazd było multum. Widać było, że spadają, a przecież wiadomo, że nie wtedy jak się próbowało je upolować na zdjęciu. Mimo to jakaś jedna biedaczka została zestrzelona przez Angeliką, która wytrwale stała przy aparacie :P.

Całe niebo gwiazd
Noc spadających gwiazd

My w tym czasie rozpalaliśmy ognisko, w wyznaczonym miejscu przy wieży i wiacie turystycznej znajdującej się pod Jaworzem. Co chwilę słyszeliśmy, że znowu nie udało się zrobić gwiazd jak spadają, a trochę takich było. Wreszcie udało się rozpalić porządne ognisko.

Ognisko 🙂

Przez 2 godziny leżeliśmy, oglądaliśmy niebo, liczyliśmy gwiazdy i rozmawialiśmy. Wyostrzyliśmy zmysły, bo przecież jak jest ciemno i jak się jest w górach to przecież na pewno ktoś chodzi w pobliżu i chowa się za krzakami. Najpierw był to kot, próbujący ukraść nam kiełbasę, a potem jeż, który starał się przed nami uciec, ale go dojrzeliśmy. Krzysiek niestety musiał tego dnia odlatywać i to była jego ostatnia wizyta w górach, a właśnie po to przyjechał do mnie, żeby pobyć trochę w pięknych polskich górach. Trochę z nami pochodził. Odwiedził Babią Górę, Morskie Oko, Czarny Staw pod Rysami, Wysoką w Pieninach, Pogórze Rożnowskie, Ciężkowickie, poznał czarownicę ze Skamieniałego Miasta, oglądał wschody słońca i zakończył zwiedzanie na Jaworzu podczas wspólnego ogniska, oglądania gwiazd i wschodu słońca. To był naprawdę bardzo udany czas :). Smutno było, że odjeżdża, a na zakończenie daliśmy mu koszulkę z naszym wspólnym zdjęciem z Babiej Góry i album ze zdjęciami z górskich wycieczek, na których razem byliśmy.

Na wieży

Potem przenieśliśmy się na wieże widokową, żeby obejrzeć wschód słońca. Może nie należał on do najbardziej spektakularnych, ale na pewno na długo zostanie w naszej pamięci.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
Wracamy
Szlakiem niebieskim
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Do zobaczenia na szlaku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *