Odkrywamy Polskę: Droga Królewska w Krakowie

Odkrywamy Polskę: Droga Królewska w Krakowie

Wycieczka krajoznawcza: Droga Królewska w Krakowie

W dwóch pierwszych dniach marca okazało się, że mamy dwa ważne spotkania w Krakowie i odbędą się one w godzinach wieczornych. Pojechaliśmy pierwszego marca na godzinę 16. Spotkanie trwało do 19, więc stwierdziliśmy, że zostaniemy na noc i następnego dnia zrobimy sobie wycieczkę krajoznawczą po Krakowie. Mieliśmy sporo czasu na spacer, bo jakieś 8-9 godzin. Idealnym rozwiązaniem okazała się wędrówka „Drogą Królewską” (The Royal Route) dzięki, której zobaczyliśmy, gdzie dawniej witano króla, gdy wjeżdżał w uroczystym pochodzie do miasta i jaką drogą udawał się do swojej siedziby na Wzgórzu Wawelskim. Tę drogę pokonywali też monarchowie, biskupi, którzy obejmowali urząd, a także kondukty z wielkimi Polakami. Oczywiście trasa ta jest najpopularniejsza i najważniejsza z pośród licznych tras przeznaczonych do zwiedzania. Przechadzając się nią zobaczymy większość słynnych zabytków Starego Miasta.

Po przebudzeniu w miarę szybko spakowaliśmy się i wyruszyliśmy na miasto. Nocleg nasz zlokalizowany był w dzielnicy Kleparz, więc bardzo blisko mieliśmy na Plac Matejki. Miasto powoli i ospale budziło się do życia. Pogoda robiła się z każdą minutą lepsza, bo chmury zaczęły się rozchodzić i pojawiało się niebieściutkie niebo. Na samym początku podeszliśmy do kościoła św. Floriana, gdzie kiedyś rektor i władze Uniwersytetu Jagiellońskiego witały przybyłego króla wjeżdżającego do miasta.

Kościół św. Floriana
Plan Drogi Królewskiej
www.mynaszlaku.pl

Dalej przechodząc przez Plac Matejki podeszliśmy pod Pomnik Grunwaldzki, który 106 lat temu został poświęcony bitwie pod Grunwaldem. W ramach przypomnienia, podczas II wojny pomnik uległ zniszczeniu jednak pod koniec wojny podjęto uchwałę o jego odbudowie. Jeśli ktoś rozpoznaje osoby na pomniku to my się cieszymy, jednak dla tych, którzy nie wiedzą to sprawa ma się tak: na szczycie pomnika usytuowano konną figurę polskiego króla Władysława Jagiełły. Na ścianie od frontu znajduje się figura księcia litewskiego Witolda, a u jego stóp pokonanego w bitwie Wielkiego Mistrza Krzyżackiego Urliha Von Jungingena.

Pomnik Grunwaldzki
Ulrich von Jungingen

Następnym punktem, gdzie zatrzymaliśmy się był gotycki Barbakan. Wraz z nami budowli przyglądała się para obcokrajowców z przewodnikiem mówiącym w ich języku. Szliśmy jedni za drugimi, aż do rynku. Szkoda, że nie mówili w języku polskim.

Barbakan
Brama

Ale tymczasem stoimy przed budowlą, niestety nie możemy wejść do środka, bo zwiedzanie tego miejsca odbywa się tylko w sezonie, czyli 15.04-15.10 (bilet normalny 6 zł, ulgowy 4 zł). Obiekt cieszy się mianem największego i jako jedyny jest w dobrym stanie w całej Europie. Słynna historia tego miejsca to na pewno to, że nie został zdobyty przez wojska Habsburgów w 1587 roku. Kolejną, kiedy to podczas potopu szwedzkiego obiekt odpierał atak wojsk i artylerii. We wcześniejszej wersji Barbakan był otoczony 26-metrową fosą i połączony był z Bramą Floriańską, która znajduje się nieopodal, dosłownie tuż za nami.

Przed Barbakanem

Średniowieczna brama z basztą stanowiła element muru obronnego, aby strzec wejście do miasta od północnej strony. Na co warto zwrócić uwagę kiedy tam będziemy. W jej elewacji zobaczymy płaskorzeźbę orła piastowskiego Jana Matejki, od drugiej strony bramy rokokową płaskorzeźbę świętego Floriana z XVII wieku. Natomiast w przejściu zobaczymy niewielki ołtarzyk Matki Boskiej Piastowskiej.

Brama Floriańska
Widok na ulicę Floriańską
Ołtarzyk

Przechodzimy dalej i po naszej prawej stronie Pan rozkładał przepiękne obrazy i wyroby rękodzielnicze, które można wybierać do woli, bo naprawdę są piękne. Po przejściu bramy wchodzimy na ulicę Floriańską, która jest oblegana przez przede wszystkim przyjezdnych turystów. Na początku ulicy dostrzegamy McDonald’sa z napierającą wycieczką. Jak mówi staropolskie przysłowie – „wycieczka jest nie udana, jeśli nie zaliczymy McDonald’s”. I tak przechodzimy w towarzystwie sklepów, sklepików i restauracji przylegających do ulicy. Nawet udaje nam się coś rozpoznać, jest to Kawiarnia Jama Michalika z 1895 roku. Najsłynniejsza kawiarnia literacka w całym mieście, która istnieje do dziś. Odbywają się w niej spotkania literackie i autorskie, koncerty, recitale, programy jubileuszowe.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Dalej dojdziemy przed dom Jana Matejki. Kamienica o numerze 41, gdzie sam artysta się urodził, żył i zmarł. Teraz w tym miejscu znajduje się oddział Muzeum Narodowego w Krakowie. Obiekt cieszy się mianem najstarszego muzeum biograficznego w Polsce. Bilety wstępu nie są drogie, dlatego że osoby uczące się płacą 1 zł, a pozostałe 9 zł (normalny) lub 5zł (ulgowy), są też bilety zbiorowe.

www.mynaszlaku.pl

Następnie przechodzimy obok Muzeum Farmacji Uniwersytetu Jagiellońskiego, które zostało założone siedemdziesiąt lat temu. W środku możemy zobaczyć m.in. eksponaty z zakresu farmacji w dwunastu salach wystawowych. Jeszcze skusiły nas do zakupu obwarzanki krakowskie, bo patrzyły na nas tak błagalnie, że nie mogliśmy się im oprzeć. Zadowoleni dochodzimy do końca ulicy i wchodzimy na średniowieczny Rynek, który jest największy w Europie. Jest obszerny, dlatego że jego wymiar to 200 m na 200 m. Jest na nim sporo zabytków, a otaczają go kamienice z restauracjami, kawiarniami i sklepami. Na nim miał miejsce Hołd Pruski w 1525 roku czy przysięga Tadeusza Kościuszki w 1794 roku.

Widoczny Kościół Mariacki
www.mynaszlaku.pl

My pierwsze podchodzimy do Kościoła Mariackiego. Wchodzimy do środka. Wnętrze jest przepiękne, robi na nas ogromne wrażenie. W środku znajdziemy barokowe kaplice i ołtarze, ciekawą kolorystykę polichromii, którą namalował Jan Matejko, witraże projektowane przez Stanisława Wyspiańskiego i Józefa Mehoffera. Nie chodzimy po nim i nie przebywamy tam długo. W środku byliśmy w sumie pierwszy raz. Niestety nie zobaczyliśmy otwarcia ołtarza Wita Stwosza o 11:50, bo było jeszcze trochę za wcześnie. Jeszcze kiedyś przecież tu wrócimy. W ramach przypomnienia, kościół ten jest gotycką budowlą, której wieże są różnej wysokości, czyi 82 m i 69 m. Z tej wyższej melodia Hejnału rozbrzmiewa czterdzieści osiem razy w ciągu doby i wykonuje go dwóch hejnalistów.

Gdzieś tam są hejnaliści

Wyszliśmy z powrotem na Plac Mariacki, obeszliśmy kościół dookoła, a tam przed nami kolejna perełka – kościół św. Barbary. Gotycka budowla z barokową wieżyczką. Stawiany w latach 1338-1402. Pod kościołem pochowano ciało o. Jakuba Wujka, który był polskim duchownym i jako pierwszy przetłumaczył Biblię na nasz język. Przeszliśmy obok Kamienicy Hipolitów, w której znajduje się jeden z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i trafiliśmy na Mały Rynek.

Kościół św. Barbary
Mały Rynek

A jak było na Rynku Głównym? No to na nim znajduje się kilka perełek, do których podeszliśmy. Na samym początku pomnik Adama Mickiewicza, który powstał w setne urodziny wieszcza w 1898 roku. Pomnik mierzy 10 metrów i na szczycie znajduje się figura poety, a pod nim cztery alegorie: Ojczyzna, Męstwo, Nauka, Poezja. Na cokole umieszczono napis: „Adamowi Mickiewiczowi Naród”.

Pomnik Adama Mickiewicza

Następna to kościół św. Wojciecha, ciekawy mały kształt, wersja oczywiście barokowa. I tak idąc sobie w stronę Sukiennic zaczepia nas dość miły Pan i coś proponuje. Okazało się, że przejażdżkę meleksem. Niestety my chcieliśmy dreptać o własnych nóżkach.

www.mynaszlaku.pl
Sukiennice

Następnie spacerując sobie z krakowskimi obwarzankami podeszliśmy w okolice kościoła św. Wojciecha – najstarszego w całym Krakowie, budowanego na początku XVII w.

Kościół św. Wojciecha

W towarzystwie Pana reklamującego przejażdżkę melexem podeszliśmy pod Sukiennice i weszliśmy w alejkę handlową. Niestety żadna z pamiątek nas nie zachwyciła lub po prostu już kiedyś jeszcze w podstawówce je nabyliśmy.

Alejka handlowa

Po wyjściu skręciliśmy w prawo i podeszliśmy do Wieży Ratuszowej, która mierzy 70 metrów wysokości. Ocalała w 1820 roku, gdy został burzony ratusz. Przechadzając się dookoła podeszliśmy jeszcze zobaczyć oddział Muzeum Historycznego, który umiejscowiony jest na rogu rynku.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Tak sobie spacerując przeszliśmy na skos przez rynek i udaliśmy się w dalszą część Drogi Królewskiej. Dalej trasa prowadzi ul. Grodzką. Mijamy sklep za sklepikiem, aż tu nagle zainteresował nas jeden boks z pamiątkami. Weszliśmy i zerkamy, zerkamy i dostrzegamy bardzo fajną czapkę. No tak. Bardzo podobna do tej, którą zabieram na wycieczki. A co będę opisywać zobaczcie sami…

Taka pamiątka z Krakowa

Idziemy dalej na ulicę Dominikańską. Tam podchodzimy do Bazyliki Świętej Trójcy, która jest zabytkiem Krakowa. Ten budynek, który aktualnie tutaj można zobaczyć został wznoszony już na początku XIII wieku na miejscu, gdzie częściowo został zniszczony poprzez najazd Tatarów kościół św. Tomasza. Kościół został wybudowany o wiele obszerniejszy niż wcześniejsze i ma taki wygląd aż do dziś. Wnętrze jego zostało zmieniane. Obracamy się o dosłownie 180 stopni i idziemy przed siebie, aż na Plac Wszystkich Świętych.

www.mynaszlaku.pl

Tam kolejny ważny punkt na naszej spacerowej trasie, czyli kościół świętego Franciszka z Asyżu. Od 1920 roku został wyróżniony tytułem bazyliki mniejszej. Kościół składa się z prezbiterium, transeptu, nawy i trzech kaplic. Tutaj o tym miejscu wiedzieliśmy taką małą ciekawostkę, iż w tamtym roku grupa eksploratorów z grupą archeologów odkryła nieznane krypty, które znajdują się pod Kaplicą Męki Pańskiej. Badający doliczyli, iż jest około 20 metalowych oraz drewnianych trumien.

www.mynaszlaku.pl

Wracamy na ulicę Grodzką i idziemy dalej. Do samego Wawelu mijamy cztery kościoły. Pierwszy z nich to kościół św. Piotra i Pawła, który przylega do placu świętej Marii Magdaleny. Budowla tego kościoła to pierwsza w tym mieście wystawiona w stylu barokowym dzięki ufundowaniu przez króla Zygmunta III Wazę. W podziemiach został pochowany m.in. ks. Piotr Skarga, Andrzej Trzebicki. Zaś od 2010 trwały prace, aby utworzyć miejsce spoczynku dla najwybitniejszych twórców narodowej sztuki, kultury i nauki, czyli Panteon Narodowy. Pochowany został tam już Sławomir Mrożek. Idziemy dalej i przechodzimy obok Kościoła świętego Andrzeja, który do dziś utrzymany jest w stylu romańskim. Długo budynek ten pełnił funkcję obronną.

Kościół św. Andrzeja

Nieopodal znajduje kościół św. Marcina i dalej kościół świętego Idziego. No i w końcu po minięciu tego ostatniego docieramy do wisienki na torcie, do Zamku Królewskiego na Wawelu! Obchodzimy go z lewej strony i zmierzamy do wejścia. Nie kupujemy bilety, bo nie mamy tyle czasu aby zwiedzać. Ogólnie to jesteśmy tutaj, gdzie nie trzeba płacić :P.

Droga na Wawel
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Byliśmy w krypcie, gdzie spoczywają ciała Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki, a dalej udaliśmy się przed pomnik Tadeusza Kościuszki. I tak kończąc spacer po Wawelu ruszyliśmy jeszcze na brzeg Wisły. Podeszliśmy pod Smoka Wawelskiego, który akurat zionął ogniem. W sumie jak nie zdążycie na ten moment to wystarczy poczekać i znowu będzie zionął. Na ławeczce zjedliśmy obiad. Posiedzieliśmy w słońcu.

Krypta pary prezydenckiej
Smok Wawelski

Następnie idąc dalej i obchodząc Wawel dookoła udaliśmy się na ulicę Kanoniczą. Ostatnim punktem na tej trasie jest Muzeum Archidiecezjalne. Znajduje się w kamienicach o numerach 19, 21. Pierwsza z tych kamienic oznaczona jest przez plakaty jako Dom Karola Wojtyły. Kiedy był w Krakowie w latach 1953-1958 to zamieszkiwał właśnie tutaj.

Dom Karola Wojtyły

Idąc dalej na plac świętej Marii Magdaleny zakończymy naszą wędrówkę Drogą Królewską. My jednak stwierdziliśmy, że i tak mamy dość sporo czasu to przejdziemy się innymi uliczkami. Mniej więcej tak jak prowadzi Trasa Uniwersytecka, ale nie szliśmy nią dokładnie. I tak z Kanoniczną poszliśmy na ulicę Senacką, a później Poselską. Następnie obok plant. Trafiliśmy na ulicę Franciszkańską, gdzie znajduje się Okno Papieskie.

Ulica Franciszkańska

Karol Wojtyła kiedy w roku 1964 był już rok biskupem zamieszkał w Pałacu Biskupim, a wyprowadził się jak został wybrany na papieża. Kiedy odwiedzał Kraków podczas pielgrzymek do Polski to własnie nocował w tym pałacu. A z czego słynie Okno Papieskie na Franciszkańskiej 3, otóż z tego, że Jan Paweł II za każdym razem z tego okna zwracał się do zebranych wiernych.

www.mynaszlaku.pl

Dalej udaliśmy się alejką przez planty i dotarliśmy do Barbakanu. Bardzo fajna trasa. Nie wymagała od nas sporo czasu czy sił. Warta uwagi, poznaliśmy troszkę Kraków i mogliśmy na spokojnie przyglądnąć się zabytkom obok, których przechodziliśmy.

www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl
www.mynaszlaku.pl

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, TwitterzeGoogle+, śledzenie kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie i polecajcie znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Do zobaczenia na szlaku!

3 thoughts on “Odkrywamy Polskę: Droga Królewska w Krakowie

  1. Świetne zdjęcia! I rzetelna relacja 🙂

    Od ponad 5 lat mieszkam w Krakowie, tu studiowałam i teraz pracuję… Więc wszystkie miejsca, które wymieniacie, są dla mnie codzienną oczywistością 😉 A nigdy nie przeszłam żadnej z proponowanych tras typu Trasa Królewska.. i, wstyd się przyznać, ale nie byłam w Barbakanie 😉

    Dobrze tak zobaczyć miasto, w którym się mieszka oczami kogoś, dla kogo to coś wyjątkowego… 🙂

    Pisałam do Was maila – w sprawie sesji ślubnej górskiej, którą oferujecie 😉 Marzy nam się Beskid Śląski… mieszkamy w Krakowie na Ruczaju – gdybyście byli chętni na sesję, moglibyśmy połączyć to z noclegiem u nas, pokazaniem paru mniej turystycznych, a ciekawych krakowskich miejsc 😉 no i wspólną górską wędrówką… Byłoby super Was poznać 😉

    Pozdrawiam serdecznie!
    Karolina

    1. Hej! Dzięki za komentarz. Mieliśmy o wiele za mało czasu. Można tam chodzić i chodzić i oglądać piękne miejsca. Jest ich tak naprawdę sporo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress