Beskid Żywiecki: Piątkowy poranek na Babiej Górze

Beskid Żywiecki: Piątkowy poranek na Babiej Górze

Po maturalnych zmaganiach postanowiliśmy pojechać w góry, a konkretnie w Beskid Żywiecki i jakoś odreagować trudy egzaminów. Do tego pasma zawitaliśmy po raz pierwszy od początku naszych górskich wędrówek. Naszym celem od jakiegoś czasu była Babia Góra zwana również Diablakiem, która jest najwyższym szczytem Beskidu Żywieckiego i najwyższym, poza szczytami w Tatrach, szczytem w Polsce. Ponadto Babia Góra leży na obszarze Babiogórskiego Parku Narodowego. Wielu turystów wybierając góry jako formę spędzenia wolnego czasu decyduje się właśnie na wypad na szczyt zaliczany do Korony Gór Polski.

Nasza przygoda rozpoczęła się we wczesnych godzinach porannych, bo już około godziny 4:00. Czekała nas długa, ponad dwugodzinna droga przez takie miejscowości i miasta jak: Laskowa, Limanowa, Mszana Dolna, Rabka, Jordanów, Zawoja, aż do Przełęczy Krowiarki (Przełęcz Lipnicka). Jest to przełęcz górska oddzielająca masyw Babiej Góry od Pasma Policy. Przełęcz jest również doskonałym miejscem wypadowym na okoliczne wzniesienia. Na miejsce dotarliśmy kilkanaście minut po godzinie 6. Kiedy przyjechaliśmy na parking Krowiarki to nie było tam jeszcze nikogo. Przepakowanie plecaka zajęło nam kilka minut i ruszyliśmy w poszukiwaniu czerwonego szlaku. Chwilę później dotarliśmy do tablicy informującej o wejściu na trasę. Również i tutaj nie było nikogo i nikt nie pobierał opłat za wejście do parku, gdzie bilet normalny kosztuje 4, a ulgowy 2 złote. Z tego miejsca na Babią Górę można dotrzeć na kilka sposobów: szlakiem czerwonym tak jak my wędrowaliśmy ponad 2 godziny, szlakiem niebieskim, a następnie czerwonym przez schronisko PTTK na Markowych Szczawinach, a także szlakiem żółtym zwanym Percią Akademików idąc najpierw za znakami niebieskimi. Ta ostatnia możliwość nie sprawdzi się w okresie zimowym, bo perć jest wtedy zamykana ze względów bezpieczeństwa.

Maszerując za czerwonymi znakami najpierw dotarliśmy do Sokolicy (1367 m n.p.m.) – najniższego z wierzchołków masywu Babiej Góry. Tutaj już pojawiły się piękne widoki m.in. na Babią Górę i okoliczne wzniesienia, które można zobaczyć na zdjęciach. Od Sokolicy już nie ma takich gwałtownych podejść, a krajobrazy na prawdę przyciągają uwagę. Wśród otaczającej nas kosodrzewiny dotarliśmy do wzniesienia Kępa (1521 m n.p.m.). Do głównego szczytu było coraz bliżej, wiatr stawał się coraz silniejszy i zimniejszy, Tatry wybijały się nad mgłą. Przed dotarciem na właściwy szczyt  zdobyliśmy jeszcze Gówniak (1617 m n.p.m.).

Najwyższą do tej pory górą na jakiej byliśmy był Turbacz w Gorcach. Od dnia dzisiejszego będzie to właśnie Babia Góra, która nie powitała nas zbyt przyjaźnie. W towarzystwie tak wiejącego wiatru nie dało się długo wytrzymać. Niestety musieliśmy szybko zbierać się do zejścia. Tym razem kolejnym punktem naszej trasy było schronisko PTTK na Markowych Szczawinach, do którego prowadził dalej szlak czerwony. Walka z kamieniami zajęła nam kilka minut, a szalejący wiatr dodawał dramaturgii. Kierując się w stronę Przełęczy Brona i schroniska zostawialiśmy w tyle górujący Diablak, który robił piorunujące wrażenie. Dopiero, gdy dochodziliśmy do przełęczy to spotkaliśmy kilku turystów, którzy dopiero wędrowali na najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego. W tym miejscu jest odejście na Małą Babią Górę ze znakami zielonymi.

Przy schronisku siedziało kilka osób. W środku panowała miła atmosfera z bardzo kulturalną obsługą. Każdy odwiedzający schroniska PTTK jest mile przyjmowany i może czuć się jak w domu. Teraz pozostawał nam już powrót szlakiem niebieskim na Przełęcz Krowiarki. Na trasie dwa razy spotkaliśmy się z odejściem szlaku. Najpierw żółty pokierował się na Babią Górę Percią Akademików, a pod koniec znaki zielone odbiły w prawo na Sokolicę. Po dojściu na przełęcz skierowaliśmy się na parking, na którym niestety już pojawił się parkingowy i zbierał opłaty. Trzeba było odżałować 10 zł i można było bezpiecznie wracać do domu taką samą trasą jaką przyjechaliśmy.

Bardzo dziękujemy za przeczytanie tego wpisu. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii poniżej. Serdecznie zachęcamy do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Twitterze i Google+, a także powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentujcie, polecajcie znajomym i już w niedługim czasie odwiedźcie to miejsce.

Trasa
Przełęcz Krowiarki – Sokolica (1367 m) – Kępa (1521 m) – Gówniak (1617 m) – Babia Góra (1725 m) – Przełęcz Brona – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Przełęcz Krowiarki

Czasy przejść ( 6 – 7 godzin )
Przełęcz Krowiarki – Sokolica – Kępa – Gówniak – Babia Góra 2 godziny 40 minut / szlak czerwony
Babia Góra – Przełęcz Brona – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach 2 godziny / szlak czerwony
Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Przełęcz Krowiarki 1 godzina 45 minut / szlak niebieski

Punkty do książeczki GOT PTTK
* Przełęcz Krowiarki – Sokolica 7 punktów
* Sokolica – Babia Góra 7 punktów
* Babia Góra – Schronisko PTTK Markowe Szczawiny 5 punktów
* Schronisko PTTK Markowe Szczawiny – Szkolnikowe Rozstaje 4 punkty
* Szkolnikowe Rozstaje – Przełęcz Krowiarki 2 punkty

Dodatkowe informacje

* Parking czynny od godziny 7:00 do 17:00.
– Cennik: 10 zł – opłata jednodniowa, 3 zł – opłata godzinowa za samochód osobowy, 5 zł – opłata godzinowa za autokar

* Bilet wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego
– Cennik: 4 zł – bilet normalny, 2 zł – bilet ulgowy

Do zobaczenia na szlaku!

2 thoughts on “Beskid Żywiecki: Piątkowy poranek na Babiej Górze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.