Pieniny: Grudniowe Trzy Korony, Czertezik i Sokolica

Pieniny: Grudniowe Trzy Korony, Czertezik i Sokolica

Wczoraj na zakończenie tygodnia wybrałem się na pieniński szlak. To była kolejna samotna górska wędrówka, ponieważ spodziewamy się małej Góromaniaczki, więc Angelika odpoczywa już w domu i nie chodzi po górach. Wybrałem trasę z Krościenka nad Dunajcem żółtym szlakiem na Trzy Korony, a potem niebieskim przez Sokolą Perć na Sokolicę. Jak na intensywne opady śniegu w ostatnich dniach to na szlaku za dużo go nie było. Szlaki dodatkowo były przetarte jednak nie wszędzie.

Jest piątkowy poranek 8 grudnia. Dojeżdżam do Krościenka nad Dunajcem po godzinie 7:00. Słońce jeszcze nie wstało i chyba za szybko nie pojawi się na horyzoncie ponieważ na wschodniej ścianie, gdzieś nad Beskidem Sądeckim i Szczawnicą pojawiły się gęste chmury. Ruszam z darmowego parkingu naprzeciwko kościoła w stronę ronda i rynku. Na Trzy Korony idę chyba już po raz siódmy. Tych wycieczek było tyle, że już ciężko zliczyć. Ostatnio byliśmy w lipcu razem z dzieciakami. Kliknij poniżej i zobacz wakacyjne wyjście.

z dziećmi na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem

Przechodzę przez rynek i wchodzę na zielony szlak, którym powędruję przynajmniej przez chwilę. Z drogi głównej skręcam w lewo i staję przed tablicą ze znakami i aktualnymi warunkami w Pieninach. Okazuje się, że trasa miejscami jest śliska i oblodzona. Oblodzona jest na pewno na samym początku drogi, gdzie śniegu jeszcze nie ma za dużo. W plecaku mam raczki, które mogą się przydać w dalszej wędrówce. Wychodzę ponad domy, opuszczam asfalt i obracam się, żeby obejrzeć Krościenko nad Dunajcem, które dopiero budzi się ze snu.

Maszeruję ulicą Trzech Koron i wchodzę do lasu. Od samego początku czeka mnie ostre podejście przez kilkanaście minut. Towarzyszy mi jeszcze szlak żółty, którym zaraz będę kontynuował drogę na Przełęcz Szopka. Mijam drewniany krzyż po lewej stronie i wchodzę na większy śnieg. Śladów jest całkiem sporo. Ktoś musiał w ostatnich dniach chodzić, bo nie są to świeże ślady. Dochodzę do rozejścia szlaków. Szlak zielony skręca w lewo na Czertezik, a żółty idzie dalej prosto. Mijam tablicę informującą, że jestem już na terenie Pienińskiego Parku Narodowego. Podejście robi się lżejsze. Cały czas idę przez łąkę ze wspaniałymi widokami. Te widoki są jednak coraz bardziej ograniczone. Mijam Bańków Gronik, w którym przychodzi szlak niebieski. 

Niebieski kolor łączy się z żółtym i przez kilkanaście minut idzie razem. Schodzę nad pieniński potok i zaraz potem podchodzę pod górę. Szlak niebieski skręca w lewo do pienińskiego zamku, który obecnie jest zamknięty, ponieważ zawalił się strop. 10 minut później staję już na Przełęczy Szopka i jak zawsze z tego miejsca mam wspaniałe widoki na Tatry i Podhale. 

Na Przełęczy Szopka (Chwała Bogu) skręcam w lewo i wchodzę do śnieżnej krainy w pełnej krasie. Do Trzech Koron coraz bliżej, dlatego przyśpieszam kroku, żeby już stanąć na platformie widokowej. Mijam wiatę, polanę i jestem przy budce, w której sprzedają bilety. W okresie zimowym jest ona nieczynna, bo też turystów nie ma za dużo. 

Wchodzę między barierki i od razu z lewej strony widzę przełom Dunajca i Czerwony Klasztor po stronie słowackiej. Wspinam się po schodach i staję na najwyższej platformie na Trzech Koronach. Wieje strasznie, ciężko utrzymać równowagę. Widoki zimowe jak zawsze najlepsze. Oczywiście na pierwszym miejscu Tatry całe w śniegu, dalej Beskid Żywiecki z Babią Górą, Gorce z wieżą widokową na Lubaniu, Beskid Sądecki z Radziejową i wiele więcej, ale to już trzeba zobaczyć samemu odwiedzając to miejsce.

Kilka minut na szczycie i schodzę szybko na dół. Zbiegam, aż pod Bańków Gronik. Po drodze mijam się z jedną dziewczyną. Udaję się teraz w stronę Sokolicy przez Sokolą Perć. Tutaj w ogóle nie jest przetarte. Czasem trzeba zwolnić tempo, żeby od razu się nie zmęczyć. W zimie Sokola Perć staje się niebezpieczna, ponieważ jest eksponowana. Jeden zły ruch zwłaszcza przy wąskich schodkach i można spaść kilka metrów w dół. Trasa wiedzie cały czas góra-dół. Krajobrazy są mocno ograniczone, jednak jak już się wyjdzie na miejsce widokowe to jest co oglądać. Takim punktem jest Czertezik, gdzie obejrzymy przełom Dunajca, Tatry i Trzy Korony.

Dochodzę pod Sokolicę. Na szczyt mam tylko 10 minut drogi. Mijam budkę biletową i zakosami po kamieniach wychodzę na szczyt. Jest pusto. Wieje jak na Trzech Koronach. Pogoda trochę się pogorszyła i niebo zostało zasłonięte przez chmury, a Sokolica jak zawsze zachwyca bez względu na aurę jaka panuje podczas wizyty. Tutaj śladów jest już coraz więcej. Wygląda na to jakby ktoś tutaj był bardzo wcześnie, prawdopodobnie o wschodzie słońca. Krajobrazy spod sosenki są na stronę południową i wschodnią. Resztę ograniczają drzewa oraz zbocza Trzech Koron i Czertezika. 

Kilka niezapomnianych chwil na szczycie i schodzę na dół. Docieram do zielonego szlaku i nim idę na dół do Krościenka. Po drodze mijam kilka osób. Nie ma jeszcze południa, dlatego nie dziwi mnie, że można spotkać kogoś wędrującego na szczyt, zwłaszcza, że od tej strony wyjście na Sokolicę zajmuje około 50 minut. Faktycznie jest strome i można się zmęczyć. Od mojej ostatniej wizyty tutaj wiele się zmieniło, ponieważ zostały zamontowane barierki przy schodach na sporej długości. Na 12 przechodząc przez Krościenko docieram na parking i tam kończę swoją wycieczkę. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na Facebooku, Instagramie, Twitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Z górskimi pozdrowieniami!
Angelika i Mateusz 🙂

4 thoughts on “Pieniny: Grudniowe Trzy Korony, Czertezik i Sokolica

  1. Cudowne, pelne uroku zdjęcia, wspaniała relacja z trasy. Ja z mężem uwielbiam Pieniny, ale w październiku b.r.mialam wypadek na pieninskiej trasie i obecnie po załamanym barku – rehabiltuje się. Ale Wasz blog dodaje mi radości i motywacji do leczenia – serdecznie dziękuję za to że Jesteście. Wasz blog to eliksir na nasze serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.