Pierwsza śnieżna wyprawa na Wielką Czantorię

W poniedziałkowy poranek, zaraz po przebudzeniu wyjrzałem przez okno, żeby zobaczyć czy faktycznie prognozy się sprawdziły i tego dnia będziemy wędrować po białym puchu. Była to godzina 5:30 i do wyjścia był jeszcze kawał czasu. Z nieba leciał bardzo gęsty śnieg, a trawy przed kwaterą już nie było widać. Musiało chyba tak padać przez całą noc. Poszedłem na piętro wyżej po wodę i wyjrzałem na parking. Samochód był cały zasypany i czekało nas pewnie małe odgarnianie. Wróciłem na dół i już myślałem jak to będzie dojechać te kilka kilometrów do Ustronia, jak drogi nie będą odgarnięte.

Powoli dochodziła 7. Włączyliśmy TV, żeby dowiedzieć się o pogodę. Niestety nie była korzystna. Spakowaliśmy potrzebne rzeczy i wyszliśmy z pokoju. Zanim przygotowaliśmy samochód do drogi minęło kilkanaście minut. Droga tak jak myślałem nie była dobrze odśnieżona. Wszyscy jechali bardzo pomału. Nasza jazda trwała dobre 30 minut. Dojechaliśmy pod kolejkę linową na Czantorię, ponieważ tam zaczynał się szlak czerwony, którym mieliśmy iść. Opłata parkingowa wynosiła 6 zł. Szlak czerwony biegnie około 80 minut tuż obok kolejki i dociera do jej górnej stacji. Pierwsze strome podejście, już przy bardziej konkretnym śniegu zakończyło się sukcesem.

U góry zaczęło mocniej sypać i zrobiło się zimno. Tutaj napiliśmy się ciepłej herbatki. Teraz mieliśmy zamiar dojść do Wielkiej Czantorii (995 m) (30 minut). Droga była przetarta przez samochód, więc po śladach szybko dotarliśmy na szczyt. Przywitała nas tradycyjnie mgła. Przetarliśmy ścieżkę i podeszliśmy do oznaczenia szczytu, żeby zrobić zdjęcie.

Nie można było sobie pozwolić na przestój bo zaraz robiło się zimno. Chcieliśmy jeszcze dojść do chaty na Czantorii po pieczątki. Na szlaku nie było żywego ducha. Dopiero w schronisku spotkaliśmy gospodarzy. Nie zabawiliśmy tam jednak długo i szybko je odpuściliśmy. Może odechciało nam się tam siedzieć przez zakaz spożywania własnego jedzenia.

Wracaliśmy tą samą trasą. Zatrzymaliśmy się przy wieży w bezwietrznym miejscu. Chwilę później ruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem szło się już szybciej i cały czas stokiem. Na parkingu byliśmy chwilę przed 13. Po drodze musieliśmy jeszcze zrobić zakupy na obiad i kolację. To już był nasz ostatni dzień w Beskidzie Śląskim i Wiśle. Następnego dnia mieliśmy już wracać, zatrzymując się jeszcze na Przełęczy Krowiarki i odbyć wycieczkę na Masyw Babiej Góry.

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa

Ustroń – Wielka Czantoria (995 m) – Chata na Czantorii – Wielka Czantoria (995 m) – Ustroń

Czasy przejść

Ustroń – Wielka Czantoria 1 godzina 50 minut / szlak czerwony
Wielka Czantoria – Chata na Czantorii 20 minut / szlak czarny
Chata na Czantorii – Wielka Czantoria 20 minut / szlak czarny
Wielka Czantoria – Ustroń 1 godzina / szlak czerwony

Punkty do książeczki GOT PTTK – 13

Ustroń – Wielka Czantoria 9 punktów
Wielka Czantoria – Ustroń 4 punkty

Dodatkowe informacje

* Data wycieczki 25.11.2013

* Rozpoczęcie podróży – 8:15
* Przebyte kilometry – 8
– Suma podejść – 600 m
– Suma zejść – 600 m
* Parking pod kolejką – płatny 6 zł

Galeria

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *