Pierwszy raz w Kampinoskim Parku Narodowym i na Głównym Szlaku Puszczy Kampinoskiej

29.01.2019 | Zjechaliśmy w prawo z drogi ekspresowej S7 i wiedzieliśmy, że do Kampinoskiego Parku Narodowego została nam niecała godzina. Minuty ciągnęły się nieubłaganie, a wskazówki jakiś czas temu minęły południe. Nie zważaliśmy na pogodę, bo wiedzieliśmy, że na niebie ma być przewaga chmur, a słońce może wyłonić się na krótką chwilę. Przed 13 dojechaliśmy na parking do Roztoki. W samochodzie zarezerwowaliśmy kwaterę i wyznaczyliśmy sobie krótką trasę, która miała być małym rekonesansem i przygotowaniem przed kolejnymi dniami. Na Mazowszu postanowiliśmy być 6 dni, jednak nie mieliśmy do końca sprecyzowanych planów. 

Kampinoski Park Narodowy

Pierwszy raz w życiu znaleźliśmy się na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego. Zatrzymaliśmy się w Dolinie Roztoki w miejscowości o takiej samej nazwie. Parking, który zmieści spokojnie kilkadziesiąt samochodów oprócz naszego, gościł jeszcze 2 inne. KPN to zielone płuca Warszawy, dlatego możemy spotkać w nim bardzo dużo ludzi mieszkających w stolicy, bo przecież dojechać tutaj można w ciągu 60 minut. 

Główny Szlak Puszczy Kampinoskiej 

W naszym pierwszym dniu nie byłoby nic ciekawego, gdyby nie fakt, że przez około 3 kilometry maszerowaliśmy Głównym Szlakiem Puszczy Kampinoskiej. Jest to szlak długodystansowy, mierzący prawie 56 kilometrów. Tak jak wszystkie główne szlaki, znakowany jest farbą koloru czerwonego. Przebiega przez cały teren parku narodowego ze wschodu na zachód. Ukazuje puszczański krajobraz z lasem w roli głównej z dodatkiem bagien i wydm. Na obszarze parku szlaki są w większości piaszczyste, dlatego zalecane jest przeznaczenie na jego przejście 2 dni z noclegiem w Łubcu lub Julinku. 

Szlakiem przez KPN

Przeszliśmy trasę mierzącą około 7 kilometrów. Najpierw prowadził nas wspomniany wyżej Główny Szlak Puszczy Kampinoskiej, a następnie kolory żółty i zielony. Wyjeżdżając z domu przy typowo jesiennej pogodzie, nie spodziewaliśmy się, że będziemy tutaj chodzić po śniegu. Okazało się, że jest go na szlaku całkiem sporo. Trasa prowadziła nas głównie po płaskim i zalesionym terenie. Nie spotkaliśmy na trasie nikogo i trochę nas zdziwiło, że są ferie, a tutaj pusto. Poniżej zamieściłem mapę, która pokazuje trasę jaką szliśmy. Przy styku koloru żółtego i zielonego znajduje się zadaszona wiata, przy której można zrobić odpoczynek. Ktoś pytał nas w międzyczasie na Instagramie, czy można wybrać się na ten szlak z wózkiem. Nie widzimy żadnych problemów. 🙂

Noclegi w Kampinoskim Parku Narodowym

Noclegi w Kampinoskim Parku Narodowym nie występują w zbyt dużej liczbie, dlatego ich ceny są wyższe niż w np. w górach czy na Roztoczu. Ze znalezieniem wolnego miejsca w większości z nich nie powinno być problemu, bo Angelika dzwoniła rano, gdy jechaliśmy samochodem. Znaleźliśmy wolny pokój w gospodarstwie agroturystycznym „Agrojagoda” w miejscowości Łaźniewek w gminie Błonie. Spędziliśmy tam 3 noce. Mieliśmy pokój z łazienką, wyjściem na balkon, TV i parkingiem przed wejściem. Była to dla nas dobra lokalizacja. Nie braliśmy faktury, więc cena automatycznie spadła o 30 złotych.

Kwaterze przyznaliśmy ocenę 3/5. Trafiliśmy na pracowników, którzy wynajmowali pokoje, więc gotowanie od godziny 16, 17 do godziny 22 było niemożliwe. Do tego do północy było słychać głośne rozmowy oraz przechodzenie z pokoju do pokoju. Kuchnia ubogo wyposażona. Były między innymi: kuchenka – 2 palniki, mikrofala, lodówka, brak dobrego noża do krojenia. Warto mieć przy sobie swój. Brakło nam także czajnika w pokoju. W naszych czterech ścianach było trochę czuć papierosami. Szkoda, że goście nie respektują zakazu palenia. Później ciężko się tego pozbyć. WIFI mieliśmy bardzo słabe w pokoju numer 6. Cenowo wyszło 110 złotych za 3 osoby z dzieckiem na dobę. Jest to dobry pokój na jedną noc, jeśli w okolicy nie ma innej możliwości. Raczej już byśmy tam nie wrócili. 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *