Polana Rusinowa, Gęsia Szyja, Siklawa i Dolina Pięciu Stawów w jeden dzień

Polana Rusinowa, Gęsia Szyja, Siklawa i Dolina Pięciu Stawów w jeden dzień

Polana RusinowaTatrzańskie szlaki odwiedzamy bardzo rzadko, ale gdy już na nich jesteśmy to chcemy tam być jak najdłużej. Wycieczka na Polanę Rusinową, Gęsią Szyję i do Doliny Pięciu Stawów, była naszą drugą wizytą w Tatrach po ubiegłorocznej wędrówce na Giewont i Kasprowy Wierch. Podczas naszej wycieczki odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr, Wodogrzmoty Mickiewicza, Siklawę i schronisko w Dolinie Pięciu Stawów. Od samego poranka było bardzo ciepło i słonecznie, chociaż w godzinach popołudniowych się troszkę zachmurzyło. Spędziliśmy na szlaku ponad 12 godzin i przemierzyliśmy około 30 kilometrów podziwiając piękno i majestat Tatr.


Przyjechaliśmy na parking w Zazadniej przed 6. Bylibyśmy wcześniej gdyby nie cała masa objazdów i prac drogowych. Trasę naszej podróży ustaliliśmy dzień wcześniej. Na miejscu nie było żywego ducha, żadnego parkingowego, ani osoby sprzedającej bilety wstępu. Gdy później wracaliśmy to również nikogo nie było. Przygotowaliśmy się do wyjścia i ruszyliśmy niebieskim szlakiem na Polanę Rusinową 1210 m n.p.m.Nie jest to długi odcinek, ani wymagający, tak więc osoby, które nie lubią za dużo chodzić, a preferują piękne widoki to ten szlak jest idealny. Po około godzinie doszliśmy do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr.Po wznowieniu marszu, nieco wyżej nad sanktuarium pojawiła się zwierzyna ;). W oczach nie było widać żadnego zdziwienia, żadnej chęci ucieczki, a zielenina musiała smakować wybornie.Po dalszym marszu dotarliśmy chyba do najładniejszego miejsca tego dnia, na Polanę Rusinową 1210 m n.p.m. Widoki z niej były zniewalające. Bezchmurne niebo, cisza, słońce, lekki orzeźwiający wiaterek i my w tym bajecznym otoczeniu. Spędziliśmy tam sporo czasu. Mogliśmy podziwiać szeroką panoramę Tatr od Tatr Bielskich przez Tatry Wysokie do Tatr Zachodnich. Panorama była propagowana przez Tytusa Chałubińskiego jako „widok na 100 szczytów i przełęczy” już w 1878 roku.Dalej na Gęsią Szyję 1490 m m .p.m. nie było tak łatwo, chociaż kiedy idzie się mając za sobą takie widoki, to nawet ciężkie podejście nie sprawia trudności. Wierzchołkowa część grzbietu Gęsiej Szyi zbudowana jest z dolomitowych skałek wypiętrzonych na około 15 metrów (tzw. Waksmundzkie Skałki). Również z niej rozciągają się piękne krajobrazy, widać Giewont i Kasprowy Wierch. Ciężko było się zebrać do dalszego dreptania.Po kilkunastu minutach i łagodnym zejściu, trafiliśmy na Rówień Waksmundzką 1407 m n.p.m.m.  Jest to szeroka i trawiasta rówień na Waksmundzkiej Przełęczy pomiędzy Małą Koszystą, a Gęsią Szyją w polskich Tatrach Wysokich. Dawniej polana ta i przylegające do niej serwitutowe lasy należały do terenów pasterskich Hali Waksmundzkiej. Stał tutaj jeden szałas postawiony w 1929 roku przez górali z Maruszyny. Następnie przez około 50 minut schodziliśmy do Wodogrzmotów Mickiewicza. Ten odcinek trasy w pewnych miejscach wznosi się, ale są to podejścia łagodne. Przy takim upale jaki był w ten dzień, prawdziwym orzeźwieniem było dojście do górskiego potoku, który szumiał nam w uszach od samej Gęsiej Szyi 1490 m m n.p.m.Przy Wodogrzmotach Mickiewicza zbierały się już tłumy, zwłaszcza wycieczki szkolne opanowały teren. Teraz naszym celem była Dolina Pięciu Stawów. Skręciliśmy w prawo na szlak zielony, ale zanim tam ruszyliśmy to usiedliśmy w pobliżu jednego z wodospadów. Była to tylko chwila, bo czekała nas długa trasa.Do Doliny Pięciu Stawów idzie się szlakiem zielonym około 2 godzin i najpierw łagodnie, a potem rura w górę :). Przez jakieś 80 minut lekko w górę, lekko w dół, aż do samej polany o nazwie Nowa Roztoka. Potem to jest tylko ciężka harówka po kamieniach.Po minięciu Nowej Roztoki dochodzi do nas szlak czarny, prowadzący bezpośrednio do schroniska PTTK w Dolinie Pięciu Stawów. Można jednak wydłużyć nieco swoją wędrówkę tak jak my zrobiliśmy i iść dalej z zielonym kolorem do największego wodospadu w Tatrach i całej Polsce.Siklawa spada z progu ściany stawiarskiej oddzielającej doliny: Pięciu Stawów Polskich i Roztoki dwiema lub trzema strugami (w zależności od wysokości poziomu wody w Wielkim Stawie). Nachylenie ściany wynosi ok. 35°, wysokość progu ok. 64-70 m. Wielka Siklawa najpiękniej wygląda w słoneczne dni, po obfitych opadach deszczu. Wokół niej, w rozpylonych kroplach wody, tworzą się wielobarwne tęcze. Siklawa była celem wycieczek górskich już na początku XIX wieku. Opisywana przez poetów, uwieczniana przez malarzy. W 1832 Seweryn Goszczyński pisał: „O sto kroków od nas przewalał się spadek Siklawej Wody, i rosił nas mgłami swoimi. Przekrojony od sterczącej na wierzchu opoki, rzuca się po skale prostopadłej.”

No trzeba powiedzieć, że efekt był niesamowity. Nieco wyżej zalegało już sporo śniegu, trasa była jednak dobrze wydeptana, chociaż ludziom w adidasach podejście sprawiało problemy. Po wyczerpującym podejściu dotarliśmy do Doliny Pięciu Stawów. Nad Zawratem 2159 m n.p.m. krążył helikopter TOPR-u i myśleliśmy, że musiało stać się coś złego. Wieczorem okazało się, że było to na szczęście tylko szkolenie. Będąc w dolinie mogliśmy żałować, że nie było takiego słońca jak rano. Widzieliśmy tam trzy z pięciu stawów: Wielki Staw, Mały Staw i Przedni Staw i chyba ten pierwszy najbardziej nas się podobał. Wszystkie były przykryte cienką warstwą lodu.Zrobiło się chłodniej, dlatego weszliśmy do schroniska, żeby zjeść jakiś ciepły posiłek. Skusiliśmy się na żurek, który był bardzo smaczny. Schroniskowe menu jest nieco uboższe, niż w innych bliźniaczych miejscach, ale ceny nie są, aż tak strasznie wygórowane. Jak byliśmy w środku to sporo ludzi już się stołowało i wybierali to samo co my. Sklepik z pamiątkami i pieczątki znajdują się piętro wyżej, dlatego często turyści będąc na dole o tym nie wiedzą. Po rozgrzaniu się wyszliśmy na zewnątrz i zamierzaliśmy schodzić czarnym szlakiem, który dołącza do zielonego. Już na początku dwójka turystów z przerażeniem w oczach opisała nam ten odcinek szlaku i pytała czy jest tutaj jakaś inna droga. Potem jeszcze jedni zrobili to samo. Poleciliśmy im trasę, którą wychodziliśmy. Jednak ostrzeżenia tych ludzi nie miały przełożenia na faktyczne warunki. Trochę śniegu zalegało przy partii szczytowej, a potem już pojawiły się same kamienie, dlatego szlak obok wodospadu był tego dnia trudniejszy do przejścia.Zdziwiliśmy się trochę jak dwoje ludzi zapytało nas czy opłaca się iść do góry i czy są tam ładne widoki. Bez dwóch zdań, każdy musi to zobaczyć osobiście. Dogonili nas bardzo szybko, więc chyba ostatecznie nie dotarli do doliny. Upał trochę zelżał, nogi już zaczynały pobolewać. Ta sama trasa prowadziła nas, aż do Wodogrzmotów Mickiewicza i dalej prawie do samej Polany Rusinowej 1210 m n.p.m., bo skręciliśmy bezpośrednio na nią i na szlak czarny, a przedtem szliśmy na Rówień Waksmundzką 1407 m n .p.m. Udało się dotrzeć do polany, a następnie szlakiem niebieskim na parking. Znów było cicho i spokojnie. Tak jak mówią wszyscy, trasa do Morskiego Oka i Doliny Pięciu Stawów jest strasznie oblegana. Po 12 godzinach dotarliśmy do końca naszej wędrówki. Czy była to nasza jedyna w roku 2014 wycieczka w Tatry, tego nie wiemy. Teraz w dużej mierze skupiamy się na Koronie Gór Polski. Ile szczytów zdobędziemy okaże już się nie długo.

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa

Mapa

Zazadnia – Polana Rusinowa – Gęsia Szyja – Rówień Waksmundzka – Wodogrzmoty Mickiewicza – Siklawa – Dolina Pięciu Stawów – Wodogrzmoty Mickiewicza – Polana Rusinowa – Zazadnia

Punkty do książeczki GOT PTTK – 45 punktów

Zazadnia – Rusinowa Polana 7 punktów
Rusinowa Polana – Gęsia Szyja 3 punkty
Gęsia Szyja – Rówień Waksmundzka 2 punkty
Rówień Waksmundzka – Polana pod Wołoszynem 2 punkty
Polana pod Wołoszynem – Wodogrzmoty Mickiewicza 3 punkty
Wodogrzmoty Mickiewicza – Dolina Pięciu Stawów 11 punktów
Dolina Pięciu Stawów – Wodogrzmoty Mickiewicza 6 punktów
Wodogrzmoty Mickiewicza – Polana pod Wołoszynem 5 punktów
Polana pod Wołoszynem – Rusinowa Polana 3 punkty
Rusinowa Polana – Zazadnia 3 punkty

Dodatkowe informacje

* Data wycieczki 21.05.2014

* Rozpoczęcie podróży – 5.40
* Przebyte kilometry – 30
– Suma podejść – 1460 m
– Suma zejść – 1310 m

Galeria

6 thoughts on “Polana Rusinowa, Gęsia Szyja, Siklawa i Dolina Pięciu Stawów w jeden dzień

  1. Ja to bym tak chciała kiedyś wybrać się na Rusinową Polanę i przesiedzieć tam cały dzień. Po prostu tak tylko poleniuchować i napawać się pięknymi widokami na Tatry 🙂 Bardzo fajne miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.