Powrót w Bieszczady i wędrówka na Bukowe Berdo

Bukowe Berdo

Nareszcie… Po kilku miesiącach wreszcie powróciliśmy na bieszczadzkie szlaki. Na początek miała być połonina i była, jednak nie Wetlińska tylko Dźwiniacka. Może nie do końca ta nazwa wszystkim coś mówi, ale jak powiemy Bukowe Berdo to już wszyscy wiedzą o co chodzi. Tak więc po zmianie planów, naszym głównym celem było Bukowe Berdo. Jeszcze na nim nie byliśmy, dlatego kiedyś musiał być ten pierwszy raz i od razu powiem – naszym zdaniem jest to najładniejsze miejsce w Bieszczadach.

Nasza podróż trwała 4 godziny zanim dojechaliśmy na parking Pszczeliny Widełki. Parking to może za dużo powiedziane – powiedzmy, że jest miejsce na kilka samochodów, a dalej jest już zakaz wjazdu. Wystartowaliśmy o 8 niebieskim szlakiem w stronę Bukowego. Z tego miejsca odchodzi także szlak na Magurę Stuposiańską (1016 m). Przeszliśmy chwilę po ubitej drodze i odbiliśmy w prawo w stronę strumyka. Dalej z drogą biegnie ścieżką konna do Mucznego.

Ruszamy bukowym lasem w stronę Kopy (886 m). Trasa prowadzi dość ostro w górę, dlatego szybko zdobywamy wysokość. Po drodze mija nas samotna turystka i szybkim tempem maszeruje po szlaku. My spokojnym krokiem wychodzimy wyżej i wyżej. Zaraz za Kopą (886 m) rozsiadamy się, żeby zjeść śniadanie. W lesie panuje błoga cisza. Co jakiś czas odezwie się samotny ptak.

Po kilku minutach wstajemy i ruszamy w dalszą podróż. Po przejściu, po dość płaskim terenie wychodzimy na kilka pozbawionych widoków polanek. W, niektórych miejscach w lesie musimy omijać powalone drzewa, których jeszcze nikt nie usunął. Zabieramy się do stromego podejście, które pokonujemy dość szybko. Docieramy do wiaty turystycznej, od której do Bukowego Berda (1311 m) jest 90 minut. Tam robimy kolejną przerwę. Pogoda się trochę pogarsza jednak jeszcze nie pada. Krótki postój i ruszamy w kierunku połoniny. U góry muszą być świetne widoki.

Po kilkunastu minutach wychodzimy na Połoninę Dzwiniacką i od razu otwierają nam się piękne krajobrazy.

Połonina Dźwiniacka

Obracamy się i widzimy najpopularniejsze szczyty Bieszczadów – Połoninę Caryńską, Wetlińską w oddali i Rawki po lewej.

Połonina Caryńska, Wetlińska i Rawki

Idziemy połoniną i w każdą stronę mamy fantastyczne widoki. Jest nas trochę na szlaku. Tuż przed nami idzie samotny turysta, a za nami dwie dziewczyny. Docieramy do pierwszej kulminacji Bukowego Berda mierzącego 1201 metrów. Kilkaset metrów dalej, inni już opuszczają najwyższe wzniesienie.

Najniższa kulminacja Bukowego Berda (1201 m)

Tutaj odchodzi żółty szlak do miejscowości Muczne. Mieliśmy tamtędy wracać, ale obliczyliśmy, że musielibyśmy iść po ciemku. Idziemy dalej i napotykamy tabliczkę, że jest zmiana szlaku. Mija on m.in. tablicę Bacy i piękny fragment prowadzący przez skałki. Szlak poprowadzono północnym stokiem, nieco poniżej grzbietu. Po 500 metrach wraca na starą trasę. Nie wiem w jakim celu to zrobili, ale ta nowa ścieżka to jest chyba jakieś nieporozumienie. Ślisko, błoto i spore nachylenie, które widać dopiero na żywo. Chyba była to nie do końca przemyślana decyzja.

Nowy odcinek szlaku
Nowy odcinek szlaku

Na połoninie strasznie wiało. Nakręciliśmy także krótki filmik.

Wreszcie dotarliśmy na najwyższy punkt Bukowego Berda (1311 m). Rozciągają się z niego widoki na Ukrainę, Tarnicę i naszą część Bieszczadów.

Na Bukowym Berdzie
1311 m
W stronę Ukrainy
Na połoniny i Rawki

Partie grzbietowe poniżej połoniny masowo porasta krzewiasta forma jarzębiny, co szczególnie efektownie wygląda jesienią, gdy dojrzeją na czerwono jej owoce. Bukowe Berdo widziane na własne oczy to dla nas najładniejsze miejsce w Bieszczadach i tylko żałujemy, że dopiero teraz tutaj przyjechaliśmy. Wiele osób idzie przez Bukowe na Tarnicę (1346 m) – najwyższy szczyt pasma po polskiej stronie, ale już 2 razy tam byliśmy i nie było to w planach na ten dzień. Naszym celem podczas tego wypadu było poznanie nowych i ciekawych miejsc.

Zrobiło się późno i koniecznością było zebranie  się w drogę powrotną. W dalszym ciągu wiało niemiłosiernie. Wracaliśmy taką samą trasą, aż na sam parking. Na dole byliśmy przed 16, a chwilę później zrobiło się ciemno. Teraz musieliśmy znaleźć jakiś nocleg. Przejechaliśmy do Wetliny i szukaliśmy czegoś przez ponad pół godziny, aż w końcu trafiliśmy do Chaty nad Rzeką. Jest to nocleg, który możemy polecić każdemu. Pani Zosia ciepło nas przyjęła i mieszkaliśmy u niej 2 doby – > Chata nad Rzeką. Pokój mieliśmy przytulny, ciepły, czysto w pokoju i łazience, dodatkowo były także TV, Internet i kuchnia z pełnym wyposażeniem.

O trasie 

Trasa przyjemna, chociaż sporo czasu wędruje się lasem. Na szlaku jedna wiata turystyczna. Odcinek nowo poprowadzony jest pomysłem nietrafionym, a przy deszczowej pogodzie szlakiem niebezpiecznym. Droga jest długa, w jedną stronę 9 kilometrów. Po wyjściu na Połoninę Dźwiniacką są fantastyczne widoki i ciągną się przez kilka kilometrów.

Atrakcyjność 5/6
Wymagania kondycyjne 4+/6
Oznakowanie szlaków 5+/6

Mapka poglądowa

Bukowe Berdo
Widełki – Bukowe Berdo – Widełki

Punkty do książeczki GOT PTTK – 12 punktów
Widełki – Bukowe Berdo 7 punktów
Bukowe Berdo – Widełki 5 punktów

Informacje
* Data wycieczki 12.11.2014
* Dystans 18 km
* Czas trwania 6g:28m:35s
* Średnia prędkość 2.9 km/h
* Łącznie w górę 674 m
* Łącznie w dół 784 m

Album na Picasa – > Bukowe Berdo 12.11.2014

Do zobaczenia na szlaku !

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *