Przez Polany Surowiczne na magiczną Polańską

Polańska (737 m)

W dzisiejszym tekście chcemy Was zabrać w Beskid Niski, a konkretnie na Polańską – częściowo zalesiony i zakrzaczony szczyt, który jednak ma w sobie coś wyjątkowego i tajemniczego. Będziemy przechodzić przez Polany Surowiczne, na których odpoczniemy podziwiając wzniesienia dzikiego Beskidu Niskiego i powspominamy Łemków – dawnych mieszkańców tego miejsca. Zobaczymy pozostałości po ich życiu – ruiny gospodarstw, zabytkową dzwonnicę i miejscowy cmentarz, a może w przyszłości spotkamy się wszyscy w Chatce Elektryków przy ognisku śpiewając turystyczne piosenki.  

Dzień bez gór jest dniem straconym. Jest to prawdziwe stwierdzenie odnoszące się do naszej wielkiej pasji, tęsknoty za górskimi szczytami, szlakami, przełęczami, krajobrazami i wyjątkowym klimatem. Prawdziwy górski klimat odczujemy wędrując szlakami Beskidu Niskiego. Niewielkie wzniesienia, cerkwie, cmentarze wojenne, drapieżniki, a przede wszystkim niezwykła dzikość tego pasma odróżnia je w dużym stopniu od pozostałych za wyjątkiem Bieszczadów, chociaż to już nie są takie same Biesy jak dawniej i stają się coraz bardziej przekształcane przez człowieka.

W czwartkowy poranek wybraliśmy się we wschodnią część Beskidu Niskiego na Polańską (737 m), o której słyszeliśmy tylko w piosence Domu o Zielonych Progach pod tytułem „Polańska”. Chcieliśmy przekonać się czemu szczyt został doceniony i napisano o nim piosenkę. Jeszcze do niedawna przez Polańską (737 m) nie przebiegał żaden znakowany szlak turystyczny, a i tak wędrowało tam sporo turystów i grup wycieczkowych.  W 2012 roku wyznaczono Beskidzką Trasę Kurierską „Jaga Kora”.

Beskidzka Trasa Kurierska „JAGA-Kora” jest rekonstrukcją historycznego szlaku kurierskiego Komendy Głównej ZWZ AK prowadzącego przez teren Beskidu Niskiego, funkcjonującego w latach 1940-1945. Przez „zieloną granicę” w czasie II wojny światowej przeprawiali się nim uciekinierzy z kraju zagrożeni hitlerowskimi prześladowaniami, szli tym traktem ochotnicy pragnący dalej walczyć z bronią w ręku w polskich oddziałach zbrojnych formowanych na obczyźnie. W tych ryzykownych i trudnych, ale bardzo istotnych dla Polskiego Państwa Podziemnego akcjach, uczestniczyło wielu ofiarnych ludzi; kurierów, emisariuszy, przewodników oraz mieszkańców pogranicza, których domy i przygotowywane skrupulatnie kryjówki służyły jako punkty etapowe podejmowanych przedsięwzięć. Na terenie obecnego Podkarpacia istniało kilka tras kurierskich o kryptonimach „Las”, „Kamień”, „Korytarz” czy też trasa „JAGA”, która jest przedmiotem naszych zainteresowań. Trasę tą 45 razy przemierzył kurier Jan Łożański pseudonim „Orzeł” i „Jan Madejski”.

Źródło: www.beskidniski.org.pl
Beskidzka Trasa Kurierska „Jaga Kora”

Bardzo fajny był ten pomysł z wyznaczeniem takiego szlaku, chociaż nie jest on jeszcze dobrze znany większemu gronu turystów. Nam też nie był, aż do minionego wtorku, gdy zacząłem przeglądać w Internecie informację o szczycie i prowadzących tam szlakach. Na Polańską (737 m) prowadzi kilka ścieżek, chociaż dla osób nieznających terenu polecana jest trasa, którą my szliśmy.

Przyjechaliśmy na parking między miejscowościami Wola Niżna i Moszczaniec. Jest on łatwo zauważalny, ponieważ prowadzi tam kamienista droga i szlakowskaz.

Parking

Na zdjęciu widać otwarty szlaban. Podobno jest on otwarty cały czas ale nie warto ryzykować przejazdu i skrócenia sobie czasu marszu. Ta droga prowadzi do samych Polan Surowicznych, o której za chwilę powiem.

Przed wędrówką

Wspomniana droga prowadzi nas przez 4 kilometry po prostym. Po jakichś 40 minutach dochodzimy do Polan Surowicznych. W dawnych czasach była to duża wieś zamieszkała przez Łemków. Zakładano tutaj duże pastwiska i wypasano bydło. Gospodarstwa stanowiły przede wszystkim charakterystyczne chaty, tak zwane chyże, gdzie pod jednym dachem mieściła się izba mieszkalna, komora, boisko, chlew, obora, na strychu często składano słomę. Obok chyży stawiano sypaniec, czyli wolno stojący spichlerz na plony. Budowano tez piwnice z rzecznego kamienia. Dachy chyż były kryte słomą, być może zostało jeszcze parę kurnych chat. W dole wsi stała drewniana cerkiew grekokatolicka p/w św. Michała Anioła z oddzielną kamienną dzwonnicą, której mury dziś samotnie górują nad drogą.

Dzwonnica z prawej strony – główna pozostałość po łemkowskiej wsi

Przy dzwonnicy leżą resztki kilku nagrobków – przypuszczalnie księży lub znaczniejszych gospodarzy. Właściwy cmentarz leży kilkadziesiąt metrów na wschód od dzwonnicy – na placu otoczonym starymi drzewami. W 1945 roku Łemkowie zostali wysiedleni do ZSRR i wieś opustoszała.

Na polanach znajduje się także Chatka Elektryków. Gospodarzem chatki jest Klub Turystyczny Elektryków „STYKI” przy Wydziale Elektrycznym PW. W lecie czynna jest od początku lipca do końca września a w niektóre lata nawet dłużej oraz we wszystkie dłuższe weekendy, Sylwestra i ferie zimowe.

Chatka studencka

W piosence Domu o Zielonych Progach słyszymy:

Słońce ma się już ku zachodowi,
Czerwienią Góry maluje,
Przez Biskupi Łan podąża,
Brodząc w trawie po szyję.
Zanurzam sie w dolinę,
Wdycham żywiczy zapach lasu,
Jeszcze potok, jeszcze strumień,
I będę znów u siebie w domu.

ref:
Jeszcze chwila, jeszcze dwie,
I znów stanę u stóp raju,
Przed Polańską, gdzie we mgle,
Gniade konie skubią trawę.

Śpiew łemków po dolinie,
Wiatr wędrownik niesie,
A z dzwonnicy się dobywa,
Bicie starych dzwonów.
We mgle jakby widać,
Pstrych chat białe kształty,
Tylko ludzie gdzieś zniknęli,
Gdzieś odeszli stąd daleko.

ref:
Jeszcze chwila, jeszcze dwie,
I znów stanę u stóp raju,
Przed Polańską, gdzie we mgle,
Gniade konie skubią trawę.

Faktycznie ludzie gdzieś zniknęli i zostały po nich tylko wspomnienia.

Pozostałości po zabudowaniach
Polany Surowiczne

Przeskoczyłem już do końca wycieczki, bo oglądaliśmy polany na końcu, a wcześniej po śniadaniu udaliśmy się na Polańską (737 m).

Beskid Niski

Wychodząc nad polany dochodzimy do miejsca, z którego podobno przy dobrej pogodzie widać Bieszczady.

Gdzieś z tego miejsca

Szlak kurierski jest bardzo dobrze oznaczony i idzie się prawie cały czas po wyjeżdżonych śladach. Na jednym z drzew czytamy informację, żeby uważać na niedźwiedzie i wilki. Pniemy się ku górze i widzimy szlakowskaz, od którego do szczytu już tylko kilka kroków.

Szlakowskaz na trasie

Wędrujemy przez las i dochodzimy na Polańską (737 m). Widzimy od razu kapliczkę.

Kapliczka na szczycie

Fajnie, że ktoś robi takie oznaczenia. Podchodzimy trochę bliżej i widzimy na ziemi leżącą tabliczkę z nazwą szczytu.

Szczyt

No nie może ona tak leżeć, dlatego postanawiamy coś z nią zrobić.

Pierwszy pomysł

Pierwszym pomysłem było zawieszenie na cienkiej gałązce, ale się złamała.

Drugi pomysł

Drugi pomysł był prawie tak dobry jak pierwszy, ale jakoś nie pasowało, bo przecież mogła spaść przy większym wietrze.

Trzeci pomysł

Do trzech razy sztuka i najpewniejsza opcja – przywiązanie workiem do drzewa :). Jesteśmy pewni, że nie spadnie chyba, że ktoś specjalnie urwie.

Teraz pewność gdzie jest szczyt

Z Polańskiej (737 m) bardzo ładnie widać szeroką panoramę na stronę południową. Szczęśliwcy mogą zobaczyć nawet Tatry.

Zawsze można sobie wyobrazić, że tam są

Powrót mieliśmy taką samą trasą połączony z lepszym poznaniem Polan Surowicznych.

„Śpiew Łemków po dolinie, wiatr wędrownik niesie”

Trasa jest bardzo przyjemna i bez większych trudności z pięknymi widokami. Cisza i spokój to nieodzowny element wędrówek Beskidem Niskim, dlatego serdecznie zapraszamy i polecamy wszystkim turystom odpoczynek w tym paśmie górskim. Na koniec przedstawiam Wam mapę i kolorem czerwonym zaznaczyłem nowy szlak, który podobno już jest wytyczony w najnowszych wersjach map Beskidu Niskiego.

Beskid Niski - Polańska (737 m)
Beskid Niski – Polańska (737 m)

Punkty do książeczki GOT PTTK – 14 punktów
Wola Niżna – Polańska 8 punktów
Polańska – Wola Niżna 6 punktów

Informacje
* Data wycieczki 06.11.2014
* Dystans 13 km
* Czas trwania 3g:34m:37s
* Średnia prędkość 3.2 km/h
* Łącznie w górę 257 m
* Łącznie w dół 257 m

Do zobaczenia na szlaku !

5 komentarzy

  1. Bardzo pięknie opowiadacie o tej wędrówce 🙂 życzę jeszcze wielu, tym bardziej że i pogoda zachęca. Proszę jednak przed wrzuceniem kolejnego wpisu douczyć się troszkę historii i geografii. Polany Surowiczne są w Bieszczadach. A z pobliskich pagórków widać czasem połoniny. Wysiedlenia były od 1944 a szczególnie ’47.
    Niektórzy łemkowie stamtąd zostali, bo kochali. Zostało niewielu. Czas wojny był zły dla wszystkich i bardzo mieszał. Warto zawsze jednak wiedzieć. A przed publikacją sprawdzić 😉

    1. No chyba jednak nie. Polany leżą we wschodniej części Beskidu Niskiego. Polecam przed dodaniem komentarza trochę poczytać o tych terenach, czy to na stronie KTE Styki czy Beskidu Niskiego. Pozdrawiam

    2. Mag nie masz racji. Polany surowiczne są właśnie w tym miejscu . Często tam bywam ….magiczna okolica . Pozdrowienia dla Mateusza i Angeliki podzi wiam Was za pasję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *