Roztocze: Szczebrzeszyn i Zamość | atrakcje i ten popularny chrząszcz

#objazdówka po Polsce – dzień III | 23.08.2018 | Kto w dzieciństwie chwalił się, że potrafi wypowiedzieć najtrudniejsze łamańce językowe, np.: „chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie”? U naszych rówieśników był to jeden z tekstów, który występował w zabawach kto powie to szybciej, kto się nie zająknie i nie złamie języka. I tak teraz wpadliśmy na pomysł patrząc na mapę, że musimy podjechać do tej miejscowości. Przecież jak to tak minąć i jej nie odwiedzić? A po spotkaniu z chrząszczem podjedziemy jeszcze do Zamościa. 

Jadąc od Zwierzyńca przez Wywłoczkę, Turzyniec, Topólczę, Kawęczyn docieramy do pomnika Chrząszcza. Przy nim samym nie ma parkingu, jednak samochód można zostawić przy młynie znajdującym się  kilkadziesiąt metrów bliżej, za mostem. My tak właśnie robimy i podchodzimy tylko z aparatem do drewnianej rzeźby chrząszcza. Historia jego sięga roku 2002 kiedy to się tutaj pojawił i wita odwiedzających turystów oraz mieszkańców tej miejscowości. A to wszystko za sprawą słynnego wiersza Jana Brzechwy zaczynającego się od słów: ” W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie, i Szczebrzeszyn z tego słynie”. Te słowa też sprawdzają się do promocji miejscowości i różnych miejsc związanych z tą postacią. W tym miejscu można też spokojnie odpocząć i pospacerować w dolince czytając tablice informacyjne.

Po zakończonej sesji zdjęciowej jedziemy na Rynek i tam podchodzimy do nowszego pomnika chrząszcza ulanego z brązu, który mierzy dwa metry. Stoi na płycie przed Ratuszem i przyciąga uwagę turystów od 2011 roku.

Dalej jedziemy do Zamościa i tam mamy kilka punktów do odwiedzenia, które nam zapadły w pamięć. W pierwszej kolejności kierujemy się oczywiście na parking. Na miejscu okazuje się, że znaleźliśmy płatny (3 zł za godzinę) przy ulicy Waleriana Łukasińskiego. Płacimy i zostawiamy spokojnie samochód. Od miejsca docelowego to zaledwie kilka minut. Bierzemy Maję w foteliku i idziemy przed ogromny Ratusz, który robi na nas spore wrażenie. Kolejne miejsce okazuje się bardzo niezwykłe, mianowicie są to Kamienice Ormiańskie. To jest coś wspaniałego, coś czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Kamienice znajdują się na prawo od Ratusza, są w różnych kolorach i o różnych nazwach, tj.: zielona – Wilczkowska, ciemnożółta – Rudomiczowska, czerwona – Pod Aniołem, niebieska – Pod Małżeństwem, żółta – Pod Madonną. A poza tym są pięknie wykończone i ozdobione, np.: fryzami, płaskorzeźbami. Historia tych kamienic sięga XVIII wieku, kiedy to Ormianie dostając od Jana Zamojskiego część miasta, wybudowali między innymi rząd kamieniczek.

Zwiedzanie zajęło nam jakieś 30 minut i wracając jeszcze zahaczyliśmy o Nową Bramę Lubelską i Starą Bramę Lubelską. Ta druga to najstarsza brama prowadząca do miejscowości Zamość. Historia sięga końcówki XVI wieku, gdzie budowa jej została zakończona w 1599 roku. Jej istnienie datuje się już na kilkanaście lat wcześniej. Dokładnie pisząc to 1587 roku, gdzie istniała w formie prostego przejazdu pomiędzy bastionami. Wraz z nią funkcjonowały też Brama Lwowska i Szczebrzeska. Przez Starą Bramę Lubelska Jan Zamoyski (właściciel założyciel Zamościa) w roku 1588 przeprowadził austriackiego arcyksięcia Maksymiliana. Osobę wzięta do niewoli w Bitwie pod Byczyną. Znajduje się ona w Parku Miejskim, a my ruszamy w stronę Nowej Bramy Lubelskiej, która znajduje się na przeciwko parkingu. 

Ostatni punkt w Zamościu, który jedziemy odwiedzić to Rotunda Zamojska. Miejsce pamięci po zamordowanej ludności. Szacuje się, że zginęło tutaj blisko sześć do ośmiu tysięcy osób. Nazwa tego miejsca została nadana przez mieszkańców i aktualnie obowiązuje jako Pomnik Męczeństwa Zamojszczyzny. Dawniej działało to jako miejsce więzienia śledczego zamojskiej placówki gestapo założonego podczas II wojny światowej 19 czerwca 1940 roku, a zlikwidowanego 22 lipca cztery lata później. Sama wizyta nie należy do bardzo przyjemnych. Po minięciu dozorcówki informacyjnej wydaje nam się, że wchodzimy do innego świata. W powietrzu unosi się cisza i człowieka ogarnia zaduma.

Idąc Drogą Męczenników Rotundy mijamy miejsce pochówku ludności cywilnej, zwanej cmentarzem. Miejscu temu towarzyszy wiele drzew i zieleni nadających nostalgiczny spokój, ale także dzięki temu wywołuje w nas pobudzenie do refleksji i skupienie wewnętrzne. Dalej zmierzając dochodzimy do bramy i przechodzimy przez nią. Pierwsze co rzuca się w oczy to miejsce wyznaczone na środku, które było miejscem palenia ofiar niemieckiego obozu. Przechadzamy się dookoła spoglądając i dotykając murów. Dopatrujemy się, że można wejść do środka. Wchodzimy do pierwszej z lewej. Spędzamy tutaj kilka chwil i Mateusz wychodzi na zewnątrz. Ja robię jeszcze kilka zdjęć i stwierdzam, że można przejść też do innej celi. Ale nie mam na tyle odwagi, żeby sama być tutaj. Od razu serce mi ściska i oblatuje mnie strach. Nie zdecydowałam się, aby przejść przez kolejne cele, musiałam wrócić po moich towarzyszy. Razem wspólnie przeszliśmy dookoła przez każdą z cel, a jest ich 20 i są poświęcone różnym ofiarom II wojny światowej:

  1. Ruiny celi zbombardowanej we wrześniu 1939
  2. Cela Gospodarcza
  3. Cela Wołyniaków
  4. Cela Więźniów Politycznych (dawniej Powstańców Warszawy)
  5. Cela Prawników i Sędziów
  6. Cela Sybiraków (dawniej Nieznanego Więźnia Politycznego)
  7. Cela Stowarzyszenia Kupców Polskich
  8. Cela Harcerzy
  9. Cela Więźniów Majdanka
  10. Kaplica. Cela Księży i Duchowieństwa
  11. Cela Więźniów Oświęcimia – Auschwitz-Birkenau
  12. Cela Pocztowców
  13. Cela Nauczycieli
  14. Cela Partyzantów
  15. Cela Spółdzielców
  16. Cela. Zamość w 1939
  17. Cela. Zamość i Zamojszczyzna w latach 1940-1942
  18. Cela. Wysiedlenia. Pacyfikacje. Dzieci Zamojszczyzny. 1942-1944
  19. Cela. Rotunda w systemie więziennictwa niemieckiego
  20. Cela. Rotunda w lipcu 1944 roku

Dowiedzieliśmy się ostatnio, że w tym miejscu obchodzone są uroczystości rocznicowe, a także uroczystości państwowe i kościelne. My bardzo serdecznie każdemu polecamy to miejsce, a póki co oddajemy Wam fotogalerię i udostępniamy piękny filmik, dzięki którym można poczuć to miejsce, że aż serce ściska. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl oraz wsparcia naszej pracy. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *