Skąd pomysł na blog górski i podróżniczy mynaszlaku.pl

Skąd pomysł na blog górski i podróżniczy mynaszlaku.pl

My jako uczniowie sądeckiego Ekonoma jeszcze w 2009 roku nie myśleliśmy o górskich wędrówkach. W pierwszej klasie nawet by nas pewno nikt nie namówił. Pewno jesteście ciekawi jak to było, że zrodził się pomysł na bloga. Sama sytuacja wydaje się naprawdę zabawna.

Rok 2011 to przełomowy rok w naszym życiu, w którym zdecydowaliśmy się na pierwszą wędrówkę razem. Sami, tylko w dwójkę! Nasza pierwsza wyprawa była w wakacyjny, cieplutki dzień. Zdecydowaliśmy, że zamiast pójść kolejny raz do kina, czy do restauracji to może pójdziemy w góry. Wybrana trasa polecana przez większość turystów, przez nas sprawdzona chyba milion razy. W pełni przygotowani wyruszyliśmy w trójkę na szlak, kierunek Sokolica i Trzy Korony w Pieninach.

Hmm? Jaka trójka? Mieliśmy być sami.

Oczywiście ja, Mateusz i nasz strach. Na pewno coś się nie uda, będzie zły rozkład jazdy – bus na pewno nie pojedzie. OK, wszystko jest dobrze. Zajeżdżamy na miejsce. No to się dopiero zacznie. Teraz trzeba się dostać na drugą stronę Dunajca. No to flisaka na pewno nie będzie :). Od samego początku czarne myśli. Na szczęście wszystko idzie zgodnie z planem. Dobrze, że się wcześniej przygotowaliśmy. Docieramy na Sokolicę, gdzie widoki są fenomenalne. Jak dla mnie to w ogóle widzę pierwszy raz Tatry z tego miejsca. Robią na mnie ogromne wrażenie. Inaczej jest zobaczyć zdjęcie, a inaczej widzieć to na żywo i to takie duże. Nie chcieliśmy, żeby nasza wycieczka jakoś nas zaskoczyła, więc nie spędzając tutaj dużo czasu przenieśliśmy się na platformę widokową na Trzech Koronach. Widoki oszałamiające, nawet pomijając to, żeby je zobaczyć musieliśmy odczekać w kolejce dwie godziny. Następnie udaliśmy się do Krościenka i wróciliśmy do domu. Na szczęście cali i zdrowi.

Następna wycieczka, na której byliśmy to wyjazd w Beskid Sądecki. Ha! Kiedyś to się busem wszędzie jechało. Teraz tyłka się nie chce ruszyć na przystanek, tylko auto i auto. W ogóle w pierwszym roku wycieczek było ich zaledwie pięć. Za każdym razem, gdy chcieliśmy się udać na jakąś wędrówkę to mieliśmy zaplanowany każdy szczegół. Był on sprawdzony przed wypadem. Szukaliśmy informacji na różnych stronach i przed komputerem spędzaliśmy dużo czasu. Doszliśmy do wniosku, że najlepiej by było mieć informację w jednym miejscu i już tego nie szukać. Ale czy jest na to jakiś sposób?

No więc co… … …Siedzimy sobie raz na naszych szkolnych praktykach w pewnej firmie i nagle Mateusz mówi, że skoro my szukaliśmy informacji na temat szlaków i nie wszystko znaleźliśmy na jednej stronie to może warto spróbować założyć blog górski. Będziemy tam zamieszczać naszą relacje, cenne uwagi. Przecież na pewno dużo ludzi szuka takich informacji. A może zachęcimy kogoś naszymi wpisami. Zamiast siedzieć przed komputerem, chodzić do kina, restauracji po prostu zacznijmy jeździć w nasze okolice. Po pierwsze je poznamy, a po drugie po obejrzeniu fotek, kogoś to miejsce zainspiruje na spędzenie tam wolnego czasu.

Po dodawaniu wpisów przez 5 lat możemy śmiało powiedzieć, że to była bardzo trafna decyzja. Nasz blog – motor napędowy do wyjścia w góry, zrodził w nas pasje. Z wielką chęcią chcemy odwiedzać te szczyty, które są mało znane i przekazywać Wam Kochani relację z wyjścia i pokazywać fotki z tego miejsca. Może nigdy tam nie dotrzecie, ale wirtualny spacer z nami może powtórzycie nie raz. Jak sami zauważyliście chodzimy też w miejsca, które są bardzo znane przez Was i większość turystów. Tak oczywiście, a to dlatego, że może byliście tam bardzo dawno temu i macie ochotę poczytać, bo może się tam coś zmieniło.

Dziękujemy Wam Kochani za miłe słowa jakie kierujecie do nas na blogu, wysyłacie e-maile, dzwonicie i oczywiście chcecie z nami podróżować. Jest ich strasznie dużo, więc przedstawię tylko ich małą namiastkę.

„Gratuluję ciekawego bloga! :)” – Ewa

„pasję macie piękną. ja też lubię wędrować po górskich szlakach, chociaż zbyt wiele mam zainteresować, a za mało wolnego czasu aby każdą wolną chwilę spędzać w górach. Podczytuję sobie za to Waszego bloga i być może powędruję kiedyś według Waszych opisów.” – Iwona

„tak obserwuję wasz profil z wielkim podziwem i zachwytem” – Bartosz

„Zachęcona jednym z Waszych wpisów wybieram się w niedzielę w góry (Szczawnica-Bereśnik-Dzwonkówka-Krościenko)” – Joanna

„Kawał dobrej roboty i mnóstwo przesyconych emocjami zdjęć!” – Monika

„dziękuję za ciekawą stronę i wiele cennych informacji” – Jakub

„Od roku podglądam Waszą stronę internetową i czytam relacje z Waszych wypraw oraz oglądam wspaniałe zdjęcia zrobione na trasach Waszych wędrówek jestem mile zaskoczony tym co robicie Wasze relacje z tras są tak interesujące, że czyta się je z zapartym tchem jednym słowem widać, że macie zaszczepionego tego bakcyla do kochania i szanowania gór, co też świadczy o osobowości.” – Jerzy

Dziękujemy!

Polecamy poniższy artykuł.

Jak dobrze zaplanować dzień na górskim szlaku?

3 komentarze

  1. Podziwiam już od dłuższego czasu waszą stronkę i wszystkie upolowane zdjęcia z ciekawych miejsc,zastanawiam się tylko skąd u Was tyle wolnego czasu na to górskie wędrowanie?
    Pozdrawiam i życzę wielu wschodów i zachodów. Ewka:)

  2. Witam,Też często jestem gościem na Waszym blogu,bo razem z żoną (i często z psem) chodzimy na górskie wycieczki.Z przeczytanych wpisów,wynika,że prawie cały czas spędzacie chodząc po górach,może powinniście wybrać zawód związany z turystyką lub fotografią krajobrazu. Zazdroszczę takiej ilości wolnego czasu,młodości i determinacji w górskich wyprawach (np.wyjazdy w środku nocy by obserwować wschód słońca).Całość blogu jest super,ale moglibyście rozszerzyć go o dział który roboczo nazwałem „poradnik fotografa amatora w górach”,robicie piękne zdjęcia.Serdecznie pozdrawiam i życzę wielu pięknych górskich wycieczek i wspaniałych zdjęć.
    Piotr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *