Słodka sielanka na Wielkiej Rycerzowej

Słodka sielanka na Wielkiej Rycerzowej

Budzik ustawiony na godzinę 6:00, zerwał nas na równe nogi. Jego dźwięk, tak bardzo irytujący i głośny, potrafi obudzić wszystkich w domu, dlatego musieliśmy szybko chwycić za telefon i go wyłączyć. Wyjrzeliśmy za okno, a tam noc w pełni. Ciemno, zimno, słońca nie widać i nie słychać. Nawet nie myśli wstawać. My zbieramy się pomału do wyjścia na szlak. Jeszcze wszystkiego do końca nie ogarniamy, ale otwarcie okna załatwia sprawę. Rześkie powietrze działa na nas pobudzająco. Włazimy do samochodu, a tam szok. Pięć stopni na minusie i szyby całkowicie zamarznięte. Włączamy odmrażanie i czekamy dobre 5 minut :). Samochód gotowy do drogi, dlatego ruszamy do miejscowości Soblówka, niedaleko od Ujsołów, w których mieszkaliśmy.

Mapka poglądowa
Mapka poglądowa

Po zniszczonej drodze dojechaliśmy na parking, który zlokalizowany jest zaraz za mostem, przy rozejściu się szlaków zielonego i czarnego, obok pola biwakowego. Na start wybraliśmy szlak koloru zielonego, przez Przełęcz Przysłop (940). Przez 30 minut idzie się drogą asfaltową, a następnie gruntową na samą przełęcz. W początkowym etapie trasy przechodzi się przez Polanę pod Beskidem. Jest tam bardzo ładnie, zwłaszcza w porze jesiennej.

Na Przełęczy Przysłop spotykamy się z oznaczeniami słowackich szlaków. Tabliczka z charakterystycznym daszkiem, kieruje nas na Wielką Rycerzową (1226) kolorem niebieskim.

Podczas tych 55 minut na szczyt, musimy się trochę namęczyć. 300 metrów w górę i dopiero tam spotkaliśmy pierwszych ludzi. Widać było, że spali w Schronisku na Rycerzowej. Idziemy coraz wyżej i wyżej, zmęczenie daje się we znaki, aż tu nagle… podchodzimy bliżej, żeby sprawdzić czy widzimy to naprawdę.

Wyszliśmy na szczyt, ale to jeszcze nie to o co nam chodzi. Zostajemy kilka chwil.

Tabliczka z zaznaczeniem Rycerzowej leży na ziemi, kładziemy ją na słupku granicznym i ruszamy prędko w stronę polany, wiodącej do schroniska. 3…2…1… i ?… NIESPODZIANKA :). Oto naszym oczom ukazał się fantastyczny widok. Nie ma co się tutaj rozpisywać. Zobaczcie i sami oceńcie.

No właśnie… Musieliśmy tam zostać na dłużej i zrobić obszerną sesję zdjęciową. W Bacówce PTTK na Rycerzowej panowała miła atmosfera. Wszyscy wesoło odpowiedzieli na nasze „cześć”. Postanowiliśmy udać się na górkę, nad schroniskiem i zostać tam więcej czasu. Leżeliśmy tam około godziny i zachwycaliśmy się widokami, a zimna pizza przy takim seansie, wydawała się być najsmaczniejsza na świecie.

Była 11:03, gdy zbieraliśmy się do zejścia. Szlak czarny był bardzo krótki, bo pięciokilometrowy. Cały czas przez las, po kamienistej ścieżce. Na dole, krajobrazy takie jak w naszych Pieninach, gdy patrzy się na przełom Dunajca z Sokolicy.

Gdy dotarliśmy na parking i spojrzeliśmy na zegarek… Była dopiero 12.30, a góry dalej na nas czekały. Skoro mieliśmy jeszcze czas to postanowiliśmy wyjść na Krawców Wierch (1084). Punktem startowym była miejscowość Złatna. Na przeciwko kaplicy, obok mostu można bezpiecznie zostawić samochód. Można także przejechać przez most i zostawić pojazd przed szlabanem. Trasa nie jest długa, za to pod koniec bardzo wymagająca. Najpierw idzie się drogą betonową, a przy jej końcu odbija się w prawo. Jest to szlak koloru niebieskiego i wśród gęstego lasu jest ciężko zauważalny. Około 2 kilometry przed schroniskiem, przyszło nam uporać się z błotem, a już na ostatnich prostych z dziwnymi owadami. Niby wyglądało to jak kleszcz, ale miało skrzydła, dlatego nazwaliśmy to kleszczomuchem :).

Spod schroniska rozciągają się ładne widoki na pasmo Mała Fatra.

Wyżej na Hali Krawcula znajduje się drewniany krzyż, wraz z ostatnią stacją drogi krzyżowej.

Po raz kolejny otwierają się przed nami piękne krajobrazy. Wspomniana wcześniej pasmo Mała Fatra, Wielka Rycerzowa (1226), Wielka Racza (1236), Smereków Mały (1033), Wysoka Magura (1111) i wiele, wiele innych.

Ostatnie nasze chwile spędzone na Krawcowym Wierchu i ruszamy tą samą trasą. Zejście jest czasem coraz trudniejsze niż wyjście. Zwłaszcza marsz bo betonie nie jest zbytnio atrakcyjny, gdy przemierza się dwudziesty drugi kilometr trasy. O godzinie 17 byliśmy już w Złatnej i pakowaliśmy się do auta. Był to fantastyczny dzień, najlepszy spośród tych, które spędziliśmy w tych rejonach. Kilkanaście minut i już siedzieliśmy w pokoju i odpoczywaliśmy.

Do zobaczenia na szlaku !

Trasa

I

Soblówka – Przełęcz Przysłop (940) – Wielka Rycerzowa (1226) – Schronisko PTTK na Rycerzowej – Soblówka

II

Złatna – Krawców Wierch (1084) – Złatna

Czasy przejść

I

Soblówka – Przełęcz Przysłop 1 godzina 20 minut / szlak zielony
Przełęcz Przysłop – Wielka Rycerzowa 50 minut / szlak niebieski
Wielka Rycerzowa – Schronisko PTTK na Rycerzowej 10 minut / szlak czerwony
Schronisko PTTK na Rycerzowej – Soblówka 1 godzina / szlak czarny

II

Złatna – Krawców Wierch 2 godziny / szlak niebieski
Krawców Wierch – Złatna 1 godzina 30 minut / szlak niebieski

Punkty do książeczki GOT PTTK

I

Soblówka – Przysłop 9 punktów
Przysłop – Wielka Rycerzowa 3 punkty
Wielka Rycerzowa – Bacówka PTTK Rycerzowa 1 punkt
Bacówka PTTK Rycerzowa – Soblówka 6 punktów

II

Złatna – Bacówka PTTK Krawców Wierch 10 punktów
Bacówka PTTK Krawców Wierch- Złatna 6 punktów

Dodatkowe informacje

* Data wycieczki 05.10.2013

* Rozpoczęcie podróży – 7:45
* Przebyte kilometry – 23
– Suma podejść – 950 m
– Suma zejść – 889 m
* Parking przy rozejściu szlaków zielonego i czarnego, natomiast w drugiej trasie przy kaplicy.

Galeria

5 thoughts on “Słodka sielanka na Wielkiej Rycerzowej

  1. Wczoraj 10 listopada pokonałyśmy gładko, przyjazny szlak niebieski z Rabki Zaryte na Luboń Wielki. Faktycznie panorama rozciągająca się z Lubonia jest przepiękna. Trasa powrotna wiodła nas szlakiem żółtym, o którym nic poza kolorem wcześniej nie wiedziałyśmy. Jakże fantastyczne przeżycie.
    Trochę rozczarowała nas obsługa schroniska na Luboniu, zdecydowanie odbiegająca od innych odwiedzonych ostatnio schronisk, np. Bacówki na Rycerzowej oraz Bacówki pod Małą Rawką. Nawet jeśli jest się tylko najemnikiem u kogoś, to nic to nie obchodzi turystów, którzy Was odwiedzają – kindersztuba obowiązuje wszystkich. Mój znajomy zwykle w takich sytuacjach powiada: „nie wystarczy wyższe wykształcenie, jeśi podstawowego bark”.
    Polecamy gorąco wszystkim wędrówkę na ten szczyt.
    W naszym rankingu ww. trzech schronisk – żwyciężyła Bacówka na Rycerzowej – niezapomniany klimat ! Po prostu bomba !

  2. Bacówka na Rycerzowej-chyba jedna z ostatnich dająca poczuć typowo górskie klimaty,lubię takie.13.10 my wchodziliśmy czarnym od Soblówki idąc od Schroniska na Hali Lipowskiej cały czas pieszo a w poniedziałek schodziliśmy niebieskim przez Rycerzową po kamieniach przykrytymi liśćmi na Przysłop i dalej na Słowacką stronę.Fajne fotki-nam brakowało ekstra widoków bo przyszliśmy późno a jak wychodziliśmy była mgła

  3. Jak miło było popatrzeć na Wielką Rycerzową! Choć w Beskidzie Żywieckim najbardziej lubię Halę Rysiankę z tamtejszym schroniskiem, to Bacówka na Rycerzowej też plasuje się wysoko w osobistym rankingu 🙂 Strasznie fajni ludzie tam pracują i urządzają najlepsze górskie imprezy! Polecam wybrać się kiedyś na Turniej Siatkówki Górskiej rozgrywany przed bacówką, albo na Gitarą i Grulem… świetna sprawa 🙂 Zdjęcia bardzo ładne, pogoda i widoczność znowu Wam dopisały 🙂 Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na szlaku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.