Spotkanie z Królewną Śnieżką i rozmyślania w Samotni

Spotkanie z Królewną Śnieżką i rozmyślania w Samotni

SamotniaNa czwarty dzień w Sudetach zaplanowaliśmy wizytę z Królewną Śnieżką. Okazało się, że była ona bardzo kapryśna i odprawiła nas z kwitkiem. Najwyraźniej chciała naszych kolejnych odwiedzin w przyszłości. We mgle przeszliśmy do Samotni nad Mały Staw. Dłuższe rozmyślania skutecznie przerywały wrzaski obecnych osób. Następnego dnia mieliśmy opuszczać Karkonosze i przenosić się na nieco niższe wzniesienia.

Nadszedł wreszcie dzień, w którym mieliśmy udać się na wizytę z Królewną Śnieżką. Pogoda nie zachęcała, ale mieliśmy nadzieję, że jeszcze w późniejszych godzinach się zmieni. Wyszliśmy z kwatery o godzinie 5:30. Do miejsca, gdzie rozpoczyna się szlak na najwyższy szczyt Sudetów było około 20 minut. Planowaliśmy wyjście szlakiem czerwonym przez schroniska nad Łomniczką i Dom Śląski.

Ruszyliśmy zatem po szerokiej drodze. Po chwili minął nas samochód z drewnem i pierwszy turysta. Oczekiwał na wschód słońca, ale z tych oczekiwań niewiele zostało. Po szybkim marszu dotarliśmy do schroniska nad Łomniczką.O godzinie 6:45 wszystko było jeszcze zamknięte. Posiedzieliśmy chwilę na schodach pod dachem, bo trochę zaczynało padać. Po kilkunastu minutach wyszedł ze środka jakiś gościu i powiedział, że chyba spać nie możemy. No cóż, nie wszyscy wychodzą w góry w południe. Trochę nas to zdenerwowało, bo jak jest to obiekt PTTK i jak na dodatek przychodzą do niego członkowie stowarzyszenia to chyba powinno być w nim inne zachowanie ludzi opiekujących się budynkiem. Nie chciało nam się tam dalej zostawać i poszliśmy dalej. Od teraz czekała nas bardzo przyjemna droga po kamieniach.Widoki były zabójcze. Mogliśmy sobie tylko wyobrażać co jest za tą mgłą.Gdy weszliśmy na charakterystyczne dla tego szlaku zakosy, to pojawił się przed nami Symboliczny Cmentarzyk Ofiar Gór. Po lewej stronie na skale znajduje się również krzyż, a pod nim napis „OFIAROM GÓR”.Dalej już wspinaliśmy się po stromej ścieżce. Warto dodać, że ten szlak jest zamykany w okresie zimowym. W niektórych miejscach naprawdę robił wrażenie stromego. Po chyba najbardziej męczącym odcinku trasy, dotarliśmy pod schronisko Dom Śląski. Już po raz drugi musieliśmy pocałować klamkę, chociaż było już po 8. Zamiast chwilowego postoju pod schroniskiem, ruszyliśmy już bezpośrednio na Śnieżkę (1603 m). Zrobiło się strasznie zimno i wietrznie. Szliśmy we mgle przez jakieś 30 minut. Prowadziła nas piękna, ogrodzona bo bokach łańcuchami ścieżka.Dotarliśmy wreszcie na szczyt. Nie za wiele było widać. Bardziej się chciało zaraz uciekać ze szczytu niż tam zostawać. Potem myśleliśmy, że Śnieżka (1603 m) chce żebyśmy tutaj jeszcze wrócili. Poczekaliśmy do 9:15 na otwarcie restauracji na szczycie, żeby tam złapać ciepła, ale się nie doczekaliśmy i poszliśmy na dół. Wcześniej jeszcze zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie przy szlakowskazie. Po dojściu do schroniska Dom Śląski weszliśmy do środka. Mieliśmy ochotę na jakąś zupę. Pomidorowa czy żurek, żurek czy pomidorowa. Był dylemat jednak wybraliśmy żurek. Był wyśmienity :). O 10 byliśmy gotowi do dalszej drogi. Wybraliśmy niebieski szlak do Samotni. Na trasie zaczęli się pojawiać turyści. Przy czarnym szlaku prowadzącym od Kopy spotkaliśmy wycieczkę. Mgła zaczęła powoli przechodzić, ale to było tylko złudzenie. Chciało się wrócić na szczyt i móc podziwiać piękne krajobrazy. Po chwili dotarliśmy do Spalonej Strażnicy.Tutaj odbiliśmy w prawo i szliśmy dalej drogą. Tego dnia był chyba dzień wycieczek szkolnych. Całe schronisko Strzecha Akademicka było zapełnione dzieciakami. Głośno było, że ho ho…

Chwilę potem dotarliśmy do najbardziej klimatycznego miejsca w Karkonoszach. W Samotni nad Małym Stawem było coś wyjątkowego. Pod schroniskiem było bardzo głośno, ale schodząc niżej można było załapać się na chwilę ciszy.

Schodziliśmy dalej szlakiem niebieskim w kierunku Koziego Mostku i Polany. Byliśmy zawiedzeni obracając się i widząc cały szczyt Śnieżki (1603 m) już bez mgieł. Mogło być tak pięknie. Z niedosytem wędrowaliśmy przez ostatni odcinek Drogą Bronka Czecha w stronę Karpacza. Na kolejny dzień zaplanowaliśmy przejazd w kolejne pasma – Rudawy Janowickie i Góry Wałbrzyskie, a przecież tego dnia zaczynały się Mistrzostwa Świata w Brazylii :).

Mapka poglądowaŚnieżkaPunkty do książeczki GOT PTTK – 26 punktów
Karpacz Biały Raj – Schr. PTTK nad Łomniczką 7 punktów
Schr. PTTK nad Łomniczką – Przełęcz pod Śnieżką 6 puntków
Przełęcz pod Śnieżką – Śnieżka 2 punkty
Śnieżka – Przełęcz pod Śnieżką 1 punkt
Przełęcz pod Śnieżką – TPG Równia pod Śnieżką 3 punkty
TPG Równia pod Śnieżką – Schr. PTTK Strzecha Akademicka 1 punkt
Schr. PTTK Strzecha Akademicka – Schr. PTTK Samotnia 1 punkt
Schr. PTTK Samotnia – Polana 2 punkty
Polana – Karpacz Biały Raj 3 punkty

Informacje
* Data wycieczki 12.06.2014
* Dystans 20.73 km
* Czas trwania 7g:09m:05s
* Średnia prędkość 2.9 km/h
* Łącznie w górę 1004 m
* Łącznie w dół 857 m

Do zobaczenia na szlaku !

5 thoughts on “Spotkanie z Królewną Śnieżką i rozmyślania w Samotni

  1. Bardzo fajny opis, świetnie się czyta. Z tą pogodom w górach nigdy nie wiadomo, istna loteria zmienia się z minuty na minutę. Sama też bardzo lubię chodzić po górach i życzę wam kolejnych udanych wypraw, z lepszą pogodą ma się rozumieć.

  2. Ja byłem na Śnieżce 20 czerwca. Ogólnie na tej górze byłem najwięcej razy ze wszystkich innych szczytów (już sam nie wiem czy więcej niż 20 razy czy mniej). Zapowiadali znośną pogodę. Od rana była już kiepska (chociaż coś tam było wydać). Padało niby przelotnie, ale chwilami mocno intensywnie. Śnieżkę atakowałem od czeskiej strony i 30 minut przed wejściem na szczyt pogoda się zepsuła już zupełnie. Wiało jak diabli, ciężko było ustać na nogach (chociaż na Śnieżce z reguły wieje, to nie aż tak). Na szczycie, podobnie jak w Waszym przypadku, za wiele nie można było zobaczyć.Za to w „restauracji” tłum. Nic nie zjadłem, bo nie chciałem czekać, aby się dobić do bufetu i potem ktoś łaskawie mi zwolni miejsce. Po godzinie schodzenia wypogodziło się, ale przeczuwam, że na Śnieżce nadal szału nie było.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Cześć! Na MyNaSzlaku.pl witają Cię Angelika i Mateusz
Dołącz do grona naszych czytelników i wybierz się z nami w niezwykłą podróż. Pamiętaj! Robisz to na własną odpowiedzialność. :) Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach.