Szczeliniec Wielki | najwyższy szczyt Gór Stołowych

06.09.0218 | Ostatni, najbardziej słoneczny dzień wykorzystujemy do odwiedzenia najpiękniejszego miejsca podczas naszego pobytu w Polanicy-Zdroju. Opuszczamy nasze miejsce zakwaterowania i jedziemy w kierunku Karłowa. Tam będzie nasz punkt startowy na Szczeliniec Wielki – najwyższy szczyt Gór Stołowych. A potem po wycieczce spędzimy kilka godzin w drodze powrotnej do domu.

Do Karłowa dojeżdżamy przed godziną 10. Zatrzymujemy się na parkingu przy jednym z pensjonatów. Opłata za cały dzień to 8 złotych. Czas zrobienia całej trasy to jakieś 2 godziny. Wyruszamy szlakiem żółtym, niebieskim i czerwonym. Mijamy stragany, budki z jedzeniem, restauracje i park dinozaurów. Ostatnie zabudowania kończą się i wchodzimy w zaczarowany, kamienny świat. Prowadzi nas tylko żółta farba. Najpierw czeka nas podejście schodami. Jest ich około 700, jednak warto je pokonać, bo u góry jest jeszcze piękniej niż na dole.  

Po kamiennych schodach i między skałami dochodzimy do schroniska PTTK „Na Szczelińcu”. Jest to jedno z dwóch w Polsce (drugie to Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów w Tatrach) obiektów, do którego w żaden sposób nie można dojechać samochodem. Nie prowadzi tu żadna droga, po której mógłby się poruszać jakikolwiek pojazd. Jedynym sposobem dotarcia jest wybranie się piechotą. Sprzed budynku rozciąga się przepiękna panorama na Karkonosze ze Śnieżką, Góry Sowie, Kamienne oraz Broumovskie Ściany. Z tarasów widokowych można oglądać niezapomniane wschody i zachody słońca. Schronisko, usytuowane w sercu Parku Narodowego Gór Stołowych. Jest świetną bazą wypadową w Góry Stołowe oraz Broumowskie Ściany po czeskiej stronie granicy. Szczeliniec Wielki i jego trasę turystyczną zw. Skalnym Labiryntem, na której początku jesteśmy, odwiedza około 300 000 turystów rocznie.

Przechodzimy przez kasę biletową. Bilet normalny kosztuje 10 złotych, a ulgowy 5. Warto zapłacić, bo miejsce to jest wyjątkowe. W rezerwacie mamy 12 głównych nazwanych skalnych obiektów: Ucho igielne, Kaczęta, Tron Liczyrzepy, Wielbłąd, Małpolud, Diabelska Kuchnia, Piekiełko, Niebo, Kołyska, Kwoka, Koński Łeb, Słoń. Najwyższym punktem Szczelińca Wielkiego jest Tron Liczyrzepy znajdujący się już na samym początku. Warto się tam wspiąć po kilkunastu metalowych schodach. Osoby zdobywające Koronę Gór Polski stają przy skale i robią sobie zdjęcie z datą. 

Po minięciu skały przypominającej Głowę Małpoluda rozpoczyna się najciekawsza część trasy, ponieważ wchodzimy w szczeliny, kilkadziesiąt metrów na dół. Najpierw jest Diabelska kuchnia, a następnie Piekiełko. Te miejsca na każdym zrobią wrażenie. Jeśli jeszcze nie byłeś w Górach Stołowych to najwyższy czas to zmienić. Potem okazuje się, że w niektórych momentach trzeba przejść na kolanach, a z Mają w chuście tak łatwo nie jest. 🙂

Przy Słoniu skręcamy w lewo i maszerujemy do jednego z dwóch tarasów widokowych, z których można obejrzeć Masyw Śnieżnika, Góry Orlickie czy Góry Bystrzyckie. Też trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby tam dojść. Powrót mamy taką samą trasą, a potem idziemy na drugi punkt widokowy. 

Schodzimy ścieżką w stronę Karłowa. Niegdyś na końcu trasy na Szczelińcu Wielkim stała budka z pamiątkami. Podczas naszej wizyty wolontariusze Parku Narodowego Gór Stołowych zaczęli rozbierać drewniany obiekt. Stajemy przy wejściu na ścieżkę, a tam coraz więcej osób. Zwłaszcza rodziny z dziećmi w wieku szkolnym. Schodzimy w dół do Karłowa z myślą o wspaniałym miejscu, które opuszczamy. Przed nami 5 godzin jazdy do domu, ale mamy nadzieję, że szybko w Góry Stołowe wrócimy. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!!!

Zachęcamy Cię do odwiedzin naszych stron na FacebookuInstagramieTwitterze i Google+, śledzenia kanału na YouTubie, a także do powracania na www.mynaszlaku.pl oraz wsparcia naszej pracy. Komentuj i polecaj znajomym. Niech oni również dowiedzą się o naszym blogu.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *